[b]Deweloperska część Marvipolu ma za sobą całkiem udany rok. Z kwartału na kwartał sprzedaż mieszkań rośnie, co wydaje się dobrze rokować na przyszłość.[/b]
Rzeczywiście, nie mamy powodu, by narzekać na popyt. Okazuje się bowiem, że nawet w stolicy, gdzie podaż mieszkań gotowych do zamieszkania od zaraz jest wciąż bardzo duża, jest cała rzesza chętnych na mieszkania w budowie. Niewątpliwie naszymi atutami są jakość oraz ciekawe lokalizacje mieszkań sprzedawanych po korzystnych cenach.
[b]Mówiąc o cenach – Marvipol sprzedaje mieszkania na Mokotowie, który nie należy do najtańszych dzielnic w Warszawie, po stawkach wynoszących około 7,5 tys. zł za mkw. Sprzedajecie po kosztach? [/b]
Oczywiście, że nie. Możemy sobie pozwolić na takie ceny ze względu na stosunkowo niskie koszty nabycia działek oraz korzystne umowy z generalnymi wykonawcami. Ponadto spora część naszych lokali jest sprzedawana, jeszcze zanim rusza oficjalna sprzedaż, ograniczamy więc wydatki na marketing. Na każdej z inwestycji realizujemy solidny zysk.
[b]Nie lepiej go jednak maksymalizować? [/b]
Nie można być zbyt zachłannym, psuje to opinię. Przyznam, że w czasach prosperity dziwiłem się klientom kupującym mieszkania u deweloperów chwalących się 40-proc. marżą brutto na sprzedaży. Dziś klienci szukają tańszych rozwiązań i my jesteśmy tego świadomi. Oferujemy lokale po niewygórowanych cenach oferto- wych, których już nie zmieniamy, podczas gdy wiele innych firm stosuje duże rabaty. W mojej ocenie nasz model sprzedaży lepiej się sprawdza.
[b]Jakie inwestycje mieszkaniowe Marvipol uruchomi w 2010 roku?[/b]
Bliski jest start inwestycji Hill Park Apartments na Młocinach. W planach mamy postawienie około 30 budynków, każdy liczący cztery apartamenty. Myślimy już o kolejnych projektach, mamy około 9 ha gruntów do zabudowania w stolicy.
[b]Przy okazji niedawnej prywatnej emisji akcji spółka zapowiadała zakup nowych działek pod budownictwo mieszkaniowe. Czy w sytuacji, gdy nabywców na akcje spółki było mniej, niż zakładano, zakupy są wciąż aktualne?[/b]
Tak, zamierzamy powiększyć nasz bank ziemi, rozglądamy się również za gotowymi do uruchomienia projektami.
[b]Marvipol pojawił się na rynku komercyjnym. Powstaje Prosta Tower, a niedawno spółka poinformowała o możliwej budowie, wspólnie ze Strabagiem, kompleksu biurowego na Bielanach. Jak rozwija się drugi projekt?[/b]
Jest za wcześnie, by mówić o szczegółach. Jesteśmy na etapie badania możliwości pozyskania finansowania dla tej inwestycji, prowadzimy rozmowy z zagranicznymi bankami. Wybór Strabagu był nieprzypadkowy – dzięki jego renomie mamy szanse zainteresować kredytodawców naszym projektem.
[b]Obok nieruchomości Marvipol działa w branży motoryzacyjnej, sprzedając auta i prowadząc myjnie samochodowe. Przed debiutem spółka zapowiadała odsprzedaż dystrybucyjnego biznesu. Czy to nadal aktualne?[/b]
Zbyt wcześnie to przesądzać. W czasie przygotowań do debiutu podjęliśmy taką decyzją za sugestią doradców, którzy twierdzili, że rynek nie lubi mieszanych biznesów w ramach jednej spółki, preferuje specjalizacje. Myślę jednak, że nasz model się broni, przepływy finansowe wzajemnie się kompensują, np. wpływy z myjni pozwalają nam na finansowanie bieżącej działalności, aby nie zakłócać przepływów w deweloperce. Niewykluczone, że kiedyś motoryzacja zniknie z Marvipolu, stanie się to jednak wówczas, gdy znacząco zwiększymy free float, a pozostali udziałowcy uznają, że jest to wskazane dla dobra firmy.
[b]Obecnie razem z Andrzejem Nizio bezpośrednio i pośrednio kontrolujecie 97,22 proc. akcji spółki. Emisja prywatna w niewielkim stopniu zwiększyła liczbę akcji w wolnym obrocie. Co dalej?[/b]
Pracujemy nad pozyskaniem inwestorów, prawdopodobne są kolejne emisje prywatne w nieodległym czasie. Publiczną emisję przeprowadzimy, gdy free float będzie wynosić około 20 proc., co w naszej ocenie zwiększy szansę jej powodzenia.
[b]Czy poszerzanie grona akcjonariuszy Marvipolu może doprowadzić do sytuacji, w której założyciele firmy zrezygnują z kierowania nią i przesiądą się na tylne siedzenia, do rady nadzorczej?[/b]
Nie. Uważam, że z Andrzejem Nizio stanowimy bardzo skuteczny duet, jesteśmy wartościowymi aktywami Marvipolu. Po co psuć sprawnie działający mechanizm? Szczerze mówiąc, jestem zbyt młody, by rezygnować z aktywności zawodowej. Widzę siebie u steru Marvipolu jeszcze przez lata.