To tylko nieco o ponad 1 proc. więcej niż bieżący kurs. Inwestor zapowiadał jednak, że ogłosi wezwanie po najniższej cenie, na jaką pozwalają przepisy. Zaoferowana cena to równowartość średniego kursu z ostatnich sześciu miesięcy.
Od końca sierpnia ub.r. do początku czerwca bieżącego roku kurs Echo wzrósł o ponad 19 proc., do 7,17 zł. Notowania dewelopera charakteryzują się jednak bardzo gwałtownymi wahaniami.
W ubiegłym tygodniu fundusze sfinalizowały zawartą w marcu transakcję zakupu 41,55 proc. akcji dewelopera od Michała Sołowowa. Zapłaciły kieleckiemu miliarderowi 6,5 zł za papier – co daje w sumie 1,11 mld zł.
Wezwanie jest konsekwencją transakcji z początku tego roku. Zgodnie z przepisami, w związku z przekroczeniem progu 33 proc. głosów, nowy inwestor był zobowiązany do ogłoszenia w ciągu trzech miesięcy wezwania do sprzedaży przynajmniej tylu akcji, by zwiększyć udział do 66 proc. Fundusze musiały zablokować 680 mln zł.
W akcjonariacie deweloperskiej spółki są jeszcze obecne fundusze emerytalne: Aviva (10 proc.), ING (8,5 proc.) oraz PZU (6,2 proc.).
Zapisy będą przyjmowane od 14 do 29 lipca. W wezwaniu pośredniczą DM PKO BP i Ipopema Securities.
Wzywający zadeklarował, że zamierza utrzymać Echo na GPW, a jeśli chodzi o strategię wobec spółki, to wciąż trwa ocena i badanie różnych scenariuszy. W zeszłym roku spółka miała ponad 577 mln zł przychodów – 311 mln zł przypadało na centra handlowe, 176 mln zł na mieszkania, a 82 mln zł na biurowce i hotele.