W ciągu dziesięciu miesięcy 2015 r. w Polsce upadły 629 przedsiębiorstwa, czyli o 11 proc. mniej niż rok wcześniej – podaje Euler Hermes. Jednak na hurraoptymizm zdecydowanie za wcześnie. Jednym z niepokojących sygnałów jest zwiększona liczba upadłości na Mazowszu i Śląsku. To najlepiej radzące sobie województwa i to one zazwyczaj są papierkiem lakmusowym przyszłej sytuacji w całej gospodarce. W ten obraz wkomponowuje się informacja o niepokojąco wysokim odsetku firm, które zalegają z płatnościami. Z informacji, do których dotarł „Parkiet", wynika, że z ponad 400 krajowych spółek notowanych na giełdzie aż 61 jest wpisanych do Krajowego Rejestru Długów.