W ostatni wtorek czerwca rozstrzygały się kwestie formalne dot. spraw imperium rodziny Solorzów-Żaków. W Liechtensteinie na niejawnej rozprawie Trybunał Konstytucyjny zajmował się skargą Zygmunta Solorza na rozstrzygnięcie sądu apelacyjnego w sporze z jego dziećmi Tobiasem Solorzem oraz Aleksandrą i Piotrem Żakami. Na razie nie wiadomo, czy i jakie decyzje podjęli sędziowie TK.

Czytaj więcej

Cyfrowy Polsat: rada TiVi Foundation daje głos. Jest data rozprawy w Trybunale

Z kolei w Warszawie obradowało zwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Elektrimu, jednej z trzech najważniejszych spółek należących do rodziny obok Zespołu Elektrowni Pątnów Adamów Konin i Cyfrowego Polsatu.

Zysk Elektrimu na pokrycie strat

Elektrim to dawna centrala handlu zagranicznego, która była notowana na warszawskiej giełdzie i nadal ma grono mniejszościowych akcjonariuszy. Od wycofania akcji z obrotu (zgodził się na to zarząd giełdy pod warunkiem, że Elektrim na parkiet wróci, gdy wyjdzie z kłopotów finansowych) inwestorzy ci, zorganizowani w ramach tzw. porozumienia akcjonariuszy Elektrimu (PAE) są w sporze z głównym akcjonariuszem. Przez lata oznaczało to ich spór z Zygmuntem Solorzem.

Zarzucali założycielowi Polsatu wyprowadzanie majątku z Elektrimu i domagali się m.in. powołania biegłego rewidenta, który zbadałby transakcje grupy oraz ustalił wartość jej aktywów. Postulowali też powrót spółki na giełdę pod warunkiem, że do takiego badania wcześniej dojdzie. Wśród kwestii, których dochodzili, była także wypłata dywidendy.

Podobne postulaty pojawiły się z ich strony we wtorek na ZWZ.  Prowadzący je Jarosław Kołkowski, prawnik reprezentujący w Polsce fundacje rodzinne Solorzów-Żaków z Liechtensteinu, a tym razem też głównego akcjonariusza Elektrimu – wehikuł Stasalco – poddał pod głosowanie dwa projekty uchwał zgłoszone przez Jakuba Ciborowskiego, pełnomocnika przewodniczącego PAE, Daniela Olechnowicza. Pierwszy dotyczył utworzenia kapitału z przeznaczeniem na odkupienie akcji od akcjonariuszy, drugi – wypłaty 0,9 zł dywidendy.

Oba te projekty przepadły w głosowaniu. Głosami wehikułu Stasalco zwyczajne walne zgromadzenie zdecydowało natomiast, że ubiegłoroczny zysk netto (75,7 mln zł) Elektrim przeznaczy na pokrycie strat z lat ubiegłych. Mniejszościowi akcjonariusze zgłosili sprzeciwy do tej i kilku innych uchwał ZWZ.

Rada nadzorcza rozważy zbadanie czynności założyciela Polsatu

Zgromadzenie było natomiast jednomyślne w jednej kwestii: nie udzieliło absolutorium Zygmuntowi Solorzowi z tytułu pracy na stanowisku przewodniczącego rady nadzorczej Elektrimu. Zajmował je przez większość 2025 r.

Przy tej okazji jeden z akcjonariuszy Elektrimu zapytał obecną szefową rady – Bożenę Grybalow, która wcześniej zasiadała w zarządzie spółki, jaki ma dziś stosunek do decyzji, które wcześniej podejmowała i czy działała pod presją.

– Decyzje zarządu były podejmowane przez trzyosobowy skład. Trudno się odnieść do pytania, bo nie do końca rozumiem jego intencje. Wszystkie czynności były zatwierdzane przez radę nadzorczą pod przewodnictwem pana Zygmunta Solorza – odpowiadała Bożena Grybalow.

– Czy w związku z negatywną oceną p. Zygmunta Solorza nowy zarząd i rada nadzorcza podjęły ocenę jego działalności i jej wpływu na aktywa spółki? – pytał też akcjonariusz.

– Od momentu, kiedy weszłam do rady nadzorczej, rada nie dokonywała przeglądu czynności spółki zatwierdzanych przez radę w okresie, gdy Zygmunt Solorz był jej przewodniczącym – powiedziała także na pytanie akcjonariusza. Pytana, czy taka analiza będzie miała miejsce, nie wykluczyła takiej możliwości. – Przedyskutuję tę kwestię z pozostałymi członkami rady – powiedziała.

Absolutoria z pracy w organach władzy Elektrimu (głosami Stasalco) otrzymał zarząd, któremu przewodzi obecnie Agnieszka Nowakowska, b. główna księgowa Elektrimu oraz pozostali członkowie rady nadzorczej. Uchwały zostały za każdym razem oprotestowane przez aktywnych na ZWZ trzech akcjonariuszy mniejszościowych lub ich pełnomocników.

Co dalej z gigantycznym podatkiem

Podczas ZWZ dyskutowano m.in. o sporze spółki z fiskusem o podatek dochodowy z 2011 r. To duża pozycja w wysokości prawie 690 mln zł, która nadal widnieje w bilansie Elektrimu jako potencjalne zobowiązanie.

Prezeska Elektrimu pytana, czy spółka ma aktywa, które może spieniężyć, aby podatek zapłacić, powiedziała: – Mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie. W dalszym ciągu uważamy, że rozliczyliśmy podatek za 2011 r. w sposób prawidłowy. Liczę, że urząd podatkowy to potwierdzi.

Pytana o dalsze kroki fiskusa stwierdziła też jednak: – Nie wiem, co zrobi urząd skarbowy. Wyrok NSA wskazał, że ich uzasadnienie było nieprawidłowe. Nie jestem w stanie powiedzieć, jakie będą dalsze scenariusze.

Na pytanie o ponowne notowanie akcji spółki na giełdzie powiedziała też: – Obecnie zarząd nie prowadzi prac w tym kierunku.

Według niej Elektrim nie planuje sprzedaży udziałów spółek (ma pośrednio kontrolny pakiet w ZE PAK czy udziały w spółce Embud 2, dysponującej ponad 1 mld zł) z wyjątkiem jednej – tureckiej Enelki, do której należy m.in. marina jachtowa w pobliżu Stambułu.

Na wtorkowym ZWZ Elektrimu było w zależności od momentu 16 lub 17 akcjonariuszy, którzy w sumie dysponowali ponad 71,99 mln akcji i głosów, co stanowiło ponad 85 proc. kapitału zakładowego spółki.