Dodaje, że bardzo dobra koniunktura w branży budowlanej jest zarówno czynnikiem sprzyjającym, jak i hamującym rozwój firmy. Dziś szczególnie intensywne są inwestycje infrastrukturalne i budowlane, a nie kluczowe dla spółki prace wykończeniowe. W efekcie sprzedaż materiałów wykończeniowych nie rośnie tak szybko jak innych produktów. Megaron prognozuje, że to się zmieni jesienią, gdy pogoda ograniczy prace prowadzone na zewnątrz. Duży popyt w budownictwie ma też taki minus, że powoduje ograniczenia w dostępie do surowców.
– Jako jeden z większych odbiorców w naszej branży nie musimy się martwić o ciągłość dostaw, ale rynek jest obecnie bardzo trudny dla nowych graczy. Z tego powodu uzyskujemy przewagę w głównym obszarze naszej działalności, pojawiają się jednak utrudnienia przy wprowadzaniu nowych produktów na rynek – twierdzi Zaziemski. W związku z oczekiwanym wzrostem popytu Megaron wzmacnia pozycję swoich trzech głównych marek na rynku sprzedaży detalicznej. Ponadto przygotowuje ofertę skierowaną bezpośrednio do dużych inwestorów, kończących obecnie stan surowy realizowanych budów. Wraz ze wzrostem popytu na materiały wykończeniowe firma spodziewa się zwyżki przychodów. Co ciekawe, na razie nie odnotowała znaczącego wzrostu kosztów.
Ostatnie opublikowane przez Megaron wyniki finansowe dotyczą I kwartału. W tym czasie spółka zanotowała zarówno wzrost przychodów, jak i zysków. Mimo to kurs jej akcji jest obecnie niższy niż na początku roku. Ponadto obroty walorami szczecińskiej firmy są bardzo małe. Spółka jest notowana w systemie podwójnego fixingu i stosunkowo często zdarzają się sesje, na których nie dochodzi do zawarcia żadnej transakcji. TRF