Reklama

Pewniki jednej epoki stają się problemami epoki następnej

Gospodarka konsekwentnie notuje wzrost. Jednak wahania wskaźnika PMI, dość duża zmienność wskaźników dotyczących produkcji przemysłowej czy sprzedaży detalicznej mówią wiele o relatywnej kruchości tego wzrostu.
Sławomir Horbaczewski, ekonomista, do 1997 r. dyrektor COK Banku Handlowego

Sławomir Horbaczewski, ekonomista, do 1997 r. dyrektor COK Banku Handlowego

Foto: Archiwum

W gospodarce niczego nie można wykluczyć, w tym tego, że inflacja będzie się kształtować na założonym przez rząd poziomie. Jednak przyjęty w projekcie budżetu na 2016 r. scenariusz pojawienia się 1,7-proc. inflacji jest życzeniowy. Deflacja mimo wielu zapowiedzi medialnych i wcześniejszych oczekiwań analityków wciąż ma się dobrze. Nie wygasły kluczowe czynniki wspierające tendencje deflacyjne, np. niskie ceny surowców energetycznych. Wzrost gospodarczy, chociaż istotny, nie ma takiej dynamiki, aby generować silne impulsy inflacyjne. Gospodarki rozwinięte zmagają się z deflacją lub notują minimalną inflację, na horyzoncie nie widać też takich źródeł inflacji o globalnym zasięgu, jak znaczący wzrost zagregowanego popytu czy niezrównoważenie budżetów. Tym bardziej więc rząd powinien być w swoich szacunkach konserwatywny, jednak nadchodzące wybory skłaniają do składania określonych obietnic dotyczących wydatków. Przy dążeniu do opinii strażnika dyscypliny budżetowej wyższy plan inflacyjny pozwala planować wyższe wpływy podatkowe, a to pozwala zwiększać wydatki bez nadmiernego wzrostu deficytu. Póki co...

Pozostało jeszcze 82% artykułu

Tylko 29zł miesięcznie!

Skorzystaj z promocji i czytaj dalej.

Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama