TFI jako laboratorium venture, VC FIZAN jako projekt badawczy

Wysoki poziom bezpieczeństwa jest jednym z argumentów przemawiających za tym, dlaczego fundusz venture Capital warto utworzyć w formie prawnej FIZAN.

Publikacja: 11.05.2018 05:00

Wojciech Jabłoński dyrektor ds. rozwoju biznesu, Origin TFI

Wojciech Jabłoński dyrektor ds. rozwoju biznesu, Origin TFI

Foto: Archiwum

Fundusze venture capital (VC) od kilku lat dynamicznie rozwijają się w Polsce. Wiele z nich to połączenie kapitału prywatnego i publicznego pochodzącego z różnych programów realizowanych na szczeblu centralnym i lokalnym. W związku ze strategią realizowaną przez Polski Fundusz Rozwoju oraz Narodowe Centrum Badań i Nauki w ciągu najbliższych kwartałów zostanie utworzonych kolejnych kilkadziesiąt funduszy. Przed zespołami zarządzającymi do odrobienia jest zadanie w zakresie wyboru formy prawnej dla planowanego funduszu. Zgodnie z ustawą o funduszach inwestycyjnych i alternatywnych funduszach inwestycyjnych sprowadzają się one do wyboru pomiędzy działaniem w formie alternatywnej spółki inwestycyjnej (ASI) lub formie alternatywnego funduszu inwestycyjnego (AFI), którym jest Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Aktywów Niepublicznych (FIZAN). Do tego dochodzi jeszcze możliwość działania pod polską lub zagraniczną jurysdykcją.

FIZAN może być utworzony tylko przez licencjonowane przez Komisje Nadzoru Finansowego TFI, a następnie TFI zleca zarządzanie częścią aktywów wyspecjalizowanemu w inwestycjach venture podmiotowi. Żeby zobrazować te relacje, wyobraźmy sobie TFI jako laboratorium, które ma licencję na prowadzenie badań, a Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Aktywów Niepublicznych (FIZAN) wyobraźmy sobie jako projekt badawczy.

W ten sposób należy postrzegać zależność pomiędzy TFI i zespołem zarządzającym FIZAN o polityce venture capital. To zarządzający dostaje finansowanie na prowadzenie badań, czyli utworzenie funduszu. W tej relacji zarządzający gra pierwszoplanową rolę, a TFI zajmuje się obsługą infrastruktury. Tak jak w prawdziwym laboratorium zespół badawczy samodzielnie podejmuje decyzje w projekcie badawczym, tak równie samodzielnie działa podmiot zarządzający FIZAN realizujący strategię inwestycyjną opartą na inwestycjach venture capital. Zarządzający decyduje, w jaki projekt badawczy warto zainwestować, oraz postanawia, kiedy i komu go sprzedaje.

Rola TFI-laboratorium w takiej konfiguracji to nadzór nad całością procesu, troska o przestrzeganie przepisów, rozliczanie projektu oraz działanie w interesie podmiotów, które finansują badania, czyli inwestorów. To także raportowanie do nadzoru, gromadzenie dokumentacji i wspomaganie zespołu zarządzającego w realizacji projektu. Natomiast rolą TFI jest płynne wprowadzenie zarządzającego do laboratorium i przekazanie mu wszelkich kluczowych informacji.

Zarządzający swoim wizerunkiem firmuje cały projekt, w tym daje nazwę funduszu. To zarządzający odbiera nagrody w blasku reflektorów, kiedy fundusz odnosi sukces, a nie TFI-laboratorium, w którym prowadzi się fundusz.

TFI, podobnie jak prawdziwe laboratoria, mają swoje specjalizacje. Jedne są bardziej od ciężkiej chemii i ukierunkowują się w zarządzaniu swoimi funduszami pieniężnymi, a inne stawiają na nowoczesne technologie i doskonalą się w funduszach autorskich, w tym venture, które mają swoją specyfikę.

Wysoki poziom bezpieczeństwa jest jednym z argumentów przemawiających za tym, dlaczego fundusz venture capital warto utworzyć w formie prawnej FIZAN. Taka forma uwiarygodnia całe przedsięwzięcie w oczach potencjalnych inwestorów i rynku. A to jest nie do przecenienia.

Felietony
Monetarna wartość ESG w budowaniu wartości spółek
Materiał Promocyjny
Elektrownie jądrowe to naturalny dla Warty obszar zainteresowań
Felietony
Od gry skojarzeń do poważnego traktaciku o przedsiębiorczości
Felietony
Mapa zielonych finansów na talerzu
Felietony
Zakaz oferowania udziałów spółek z ograniczoną odpowiedzialnością
Felietony
Skupię akcje własne
Felietony
O kotkach i myszach, czyli w obronie podatku Belki