Wyniki spółek? „Drugorzędne znaczenie”. Na co patrzeć, inwestując w energetykę?

Bieżące wyniki finansowe PGE, Taurona i Enei mają dla kursów akcji spółek energetycznych znaczenie drugorzędne – ocenia Michał Sztabler z Noble Securities. Zdaniem pokrywającego energetykę analityka kluczowe jest, co stanie się z aktywami węglowymi PGE, Taurona i Enei.

Aktualizacja: 10.07.2024 22:45 Publikacja: 09.07.2024 18:39

Wyniki spółek? „Drugorzędne znaczenie”. Na co patrzeć, inwestując w energetykę?

Foto: AdobeStock

Po raz pierwszy od dłuższego czasu inwestowanie w akcje spółek z sektora energetycznego ma sens – oceniał w ostatniej rozmowie z „Parkietem” Robert Maj z Ipopemy Securities. Do takiego wniosku najwyraźniej dojrzewają też inwestorzy. W ostatnie trzy miesiące WIG Energia, subindeks notowanych w Warszawie spółek energetycznych, urósł o 11 proc., co jest dwa razy lepszym wynikiem od tego, jaki w tym czasie wypracował główny wskaźnik giełdowy WIG.

Czytaj więcej

Energetyka da wreszcie zysk? „Pierwszy raz od dawna kupowanie akcji z branży ma sens”

Czy warto kupować akcje PGE, Taurona i Enei? Analityk od spółek energetycznych odpowiada

Teraz o to, czy opłaca się inwestować w energetykę, którą na GPW reprezentują PGE, Tauron i Enea, zapytaliśmy kolejnego eksperta. Michał Sztabler z biura Noble Securities – bo to o nim mowa – do perspektyw branży również nastawiony jest dość optymistycznie. Jego zdaniem trudno oprzeć się wrażeniu, że bieżąca sytuacja polskich elektrowni już dawno przestała mieć dla inwestorów większe znaczenie.

- Choć spółki energetyczne mają z segmentem wytwarzania duże kłopoty, to rynek wydaje się zwracać uwagę przede wszystkim na to, co stanie się z wydzieleniem aktywów węglowych – zauważa analityk.

Jak zaznacza, istotnym czynnikiem wspierającym ostatnio notowania spółek jest obserwowana poprawa zyskowności segmentu dystrybucji, jednak nie zmienia to faktu, że dla inwestorów decydujące będą losy węgla. Jak przypomina specjalista, poprzedni rząd opracował koncepcję Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE).

Czytaj więcej

Chcesz zarobić na Fit for 55? Zerknij na tę spółkę. Analityk: „skrojona idealnie”

Zakładała ona przejęcie od spółek wszystkich elektrowni węglowych przez skarb państwa. Jednak do wyborów ten plan nie zdążył przejść w fazę realizacji, a z wypowiedzi przedstawicieli nowego obozu rządzącego wynikało, że zostanie on porzucony. Teraz jednak przedstawiciele rządu zapowiadają, że w jakiejś formie koncepcja wydzielenia węgla ze spółek będzie realizowana.

- Dla spółek energetycznych oznaczałoby to oczywiście zdjęcie z nich ciężaru nierentownej działalności – wskazuje specjalista.

Co z wydzieleniem aktywów węglowych? Zarządy PGE, Taurona i Enei ich nie chcą

Jak dodaje Sztabler, zarządy spółek energetycznych jak jeden mąż mówią, że węgla chcą się pozbyć. Już w ubiegłym roku stały się one nierentowne, a perspektyw trwałego wyjścia nad kreskę nie widać. W tej sytuacji inwestorom pozostaje tylko czekać na rozstrzygnięcia, tym bardziej że korzyści z oddania aktywów węglowych spółki miałyby więcej.

Czytaj więcej

Marne widoki przed Bogdanką. Analityk: Te dane są przerażające

- Mogłyby ograniczyć zatrudnienie i zaoszczędzić na nakładach na utrzymanie zakładów. Wreszcie pozbycie się węgla oznaczałoby dla PGE, Taurona, czy Enei, że staną się bardziej zielone, a to wcale nie jest dla nich bez znaczenia – wylicza ekspert Noble Securities.

Jak tłumaczy, wielkie zagraniczne fundusze inwestycyjne mają narzucone ograniczenia utrudniające im inwestowanie w firmy z branży węglowej. Gdyby znów mogły inwestować w polską energetykę, wyceny spółek znacznie by wzrosły. Inwestorzy takie zjawisko określają mianem re-ratingu, a oznacza ono, że nawet bez wzrostu zysków kursy idą mocno do góry. Aby pokazać skalę możliwego wzrostu wycen, analityk posługuje się wskaźnikiem EV/EBITDA, który działa na podobnej zasadzie jak powszechnie używany wskaźnik cena/zysk.

Analityk o akcjach PGE, Taurona i Enei: Jest potencjał wzrostu notowań akcji

Pokazuje on, ile razy wartość całej firmy (a więc łącznie z zadłużeniem) jest większa od zysku EBITDA, a więc pozostającego do rozdzielenia między akcjonariuszy i obligatariuszy. Wskaźnik EV/EBITDA stosuje się go do oceny spółek w branżach wymagających dużych i zwracających się po długim czasie inwestycji, przez co w energetyce sprawdza się idealnie.

Czytaj więcej

Kupować IT, unikać węgla? Sektorowy przegląd GPW

- Kiedy po wybuchu pandemii wyceny spółek energetycznych były najniższe, EV/EBITDA wynosił około 2, obecnie średnio jest już dwa razy wyższy, jednak na świecie spółki dysponujące wyłącznie mocami OZE cieszą się wskaźnikami sięgającymi kilkunastu – wskazuje Sztabler.

Według niego dla PGE, Taurona i Enei takie wyceny mogą być poza zasięgiem, ale i dojście EV/EBITDA do 7-8 oznaczałoby jeszcze nawet dwukrotny wzrost wycen. Jak oblicza analityk, w przypadku Taurona, dla którego losy aktywów węglowych są absolutnie kluczowe, wskaźnik wzrósł z około 1,7 na dnie do 4,7 – przy czym takie porównania utrudnia duży wpływ zdarzeń jednorazowych na wyniki.

- Potencjał umocnienia kursów akcji spółek energetycznych w scenariuszu najkorzystniejszego dla nich sposobu wydzielenia aktywów węglowych jest tak duży, że to, czy spółka w danym kwartale pokaże zysk czy nie, schodzi na drugi plan – podsumowuje analityk Noble Securities.

Energetyka
Spór rządu z energetykami o magazyny energii. Inwestycje pod znakiem zapytania
Materiał Promocyjny
Financial Controlling Summit
Energetyka
Były zarząd Enei bez absolutorium
Energetyka
Resorty odpowiedzialne za energetykę krytykują projekt ministerstwa finansów
Energetyka
Losy małego atomu Orlenu poznamy pod koniec roku
Energetyka
Największa gazowa inwestycja wreszcie na finiszu. PGE podało terminy
Energetyka
Miliardy na wiatr i słońce w nowych aukcjach OZE