W poniedziałek około południa giełdowi inwestorzy handlowali akcjami PCC Rokita po 61,9 zł, co oznaczało zniżkę kursu o 4,8 proc. Ostatnio tak nisko były wyceniane na początku stycznia. Powrót do trendu spadkowego to nie tylko efekt niesprzyjającego otoczenia rynkowego dla europejskiej branży chemicznej, ale i słabych wyników grupy osiągniętych w ubiegłym roku.
PCC Rokita cierpi z powodu wysokich kosztów energii
PCC Rokita zanotowała wówczas 1,8 mld zł skonsolidowanych przychodów, 281,2 mln zł zysku EBITDA i 61,5 mln zł zysku netto. W porównaniu z 2024 r. wszystkie rezultaty spadły odpowiednio o 7,5 proc., 24,8 proc. oraz 57 proc. To konsekwencja gorszych rezultatów w dwóch kluczowych biznesach, czyli w obszarach poliuretanów oraz chloropochodnych.
W pierwszym z nich zniżki nastąpiły wskutek trudnych warunków rynkowych oraz stosunkowo niskiego popytu na poliole polieterowe, przy jednoczesnym wysokim poziomie ich dostępności. Jednym z kluczowych czynników wpływających na popyt w branży poliuretanów jest słaba kondycja sektora budowlanego, który w dużym stopniu decyduje o zapotrzebowaniu na pianki izolacyjne, kleje i uszczelniacze, jak również na materace, poduszki i meble tapicerowane.
Mierne rezultaty w biznesie chloropochodnych to z kolei następstwo trudnej sytuacji w branży poliuretanów, która jest głównym odbiorcą tlenku propylenu, oraz spadku wolumenu sprzedaży i cen kwasu solnego. PCC Rokita przypomina, że od kilku kwartałów produkcja chloroalkaliów jest w Europie dużym wyzwaniem ze względu na wysokie koszty energii elektrycznej związane z polityką klimatyczną Wspólnoty.
Zarząd giełdowej spółki informuje, że obecnie największym wyzwaniem na Starym Kontynencie pozostaje agresywna polityka sprzedażowa konkurentów z Azji, połączona z wyższymi kosztami operacyjnymi europejskich producentów. W tych warunkach PCC Rokita stara się prowadzić działania dostosowawcze, w tym optymalizować produkcję, portfel sprzedaży oraz zakupy surowców.