Pandemiczna hossa w branży maklerskiej przeciągnęła się na 2021 r. Różni pośrednicy różnie ją jednak odczuli, chociaż praktycznie wszyscy kończą rok w dobrych humorach. Część firm zapewne poprawi wyniki z 2020 r. i zanotuje nowe, rekordowe osiągnięcia. Większości raczej się tego nie uda, chociaż i oni nie mają powodów do narzekań. O ile jednak w 2021 r. branża maklerska wchodziła z optymizmem, tak mówiąc o 2022 r. coraz częściej przed słowem optymizm pojawia się jeszcze określenie „ostrożny". Znaków zapytania i wyzwań na kolejnych 12 miesięcy nie brakuje, zarówno w ujęciu globalnym, jak i lokalnym.

Mocne silniki

Rynek kapitałowy w 2021 r. przez długi czas funkcjonował w otoczeniu praktycznie zerowych stóp procentowych i ujemnych realnych stóp. To powodowało, że inwestorzy nadal łaskawym okiem patrzyli na giełdę, zarówno polską, jak i zagraniczne. To znalazło przełożenia na wysokie obroty, które dla branży maklerskiej są oczywiście powodem do zadowolenia. Po 11 miesiącach 2021 r. średnie dzienne obroty na GPW wynosiły 1,27 mld zł. Cały 2020 r. zamknął się wynikiem 1,18 mld zł. W ciągu 11 miesięcy przybyło także prawie 27 tys. rachunków maklerskich. Wynik ten byłby jeszcze lepszy, gdyby nie fakt, że część pośredników zdecydowała się na zamknięcie części nieaktywnych kont, a to znalazło odzwierciedlenie w statystykach.

Wyjątkowo mocno okazała się druga biznesowa noga maklerska. Mowa o rynku transakcji kapitałowych. Tutaj też mieliśmy do czynienia z kontynuacją trendu zaczętego w 2020 r. Spółki ustawiły się w kolejce do debiutu giełdowego. I chociaż nie wszystkie oferty doszły do skutku, część z nich została zawieszona na ostatniej prostej, to i tak statystyki wyglądają optymistycznie dla branży maklerskiej. 16 debiutów na głównym rynku i cztery oferty powyżej 1 mld zł to woda na młyn dla biznesu maklerskiego.

Lista zagrożeń

I chociaż brokerzy wierzą, że biznes, chociażby siłą rozpędu, nadal będzie dobrze prosperował w 2022 r,. to praktycznie wszyscy zdają sobie sprawę, że „łatwo to już było" i teraz trzeba będzie zmierzyć się z nowymi wyzwaniami. Przede wszystkim zmienia się otoczenie. Wysoka inflacja prowokuje banki centralne do działania, co w teorii nie jest najlepszą informacją dla rynku kapitałowego. Nie dość, że giełdy nerwowo reagują na zacieśnianie polityki pieniężnej, to nie można wykluczyć, że do łask zaczną wracać także bezpieczniejsze formy lokowania kapitału. Oczywiście nie można także zapominać o innych znakach zapytania. Co roku można do nich zaliczyć chociażby regulacje i nie inaczej jest teraz. Branża maklerska coraz poważniej myśli także o zmianach technologicznych. GPW szykuje się do wymiany systemu UTP na WATS. Co prawda ma to nastąpić dopiero w 2024 r., jednak po stronie brokerów już teraz w zasadzie trzeba rozpocząć przygotowania do tego skomplikowanego, kapitałochłonnego procesu, który zapewne zaangażuje wielu pracowników.

Zmienność może pomóc

Oczywiście maklerskiej hossy nikt jeszcze nie odwołuje, ale brokerzy zdają sobie sprawę, że nadchodzące 12 miesięcy może być dla nich trudniejsze i wyniki za 2021 r. będą nie do powtórzenia. W ostatnim czasie, kiedy to na rynkach zapanował krótkoterminowy strach, mieliśmy przedsmak tego, co faktycznie może nas czekać. Z drugiej strony można powiedzieć, że dla branży maklerskiej nieważne jest, co się dzieje, aby się działo. Zmienność zachęca bowiem klientów do większej aktywności rynkowej. To może wspierać wyniki finansowe branży maklerskiej, przynajmniej w krótkim okresie. Co do długiego okresu... żyjemy w czasach pandemii, w których o trafne prognozy jest wyjątkowo trudno.

Piotr Kozłowski, dyrektor, BM Pekao

materiały prasowe

W kończącym się roku, jako BM Pekao, konsekwentnie realizowaliśmy przyjętą strategię rozwoju spektrum produktów, usług zdalnych i pogłębiana relacji z klientami, co pozwoliło nam na umocnienie pozycji rynkowej, rozwój biznesu i realizację planów finansowych. Nadchodzący rok będzie w wielu aspektach rokiem wyzwań, wymagającym od brokerów elastyczności i sprawnego podejmowania działań oraz adaptacyjnego podejścia do zmian zachodzących w otoczeniu.

Radosław Olszewski, prezes, DM BOŚ

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Kończący się rok był udany. Uważam, że rok 2022 będzie dla nas równie pracowity, jak dwa ubiegłe. Przewidujemy utrzymanie podwyższonej zmienności na rynkach, co sprzyja aktywności inwestorów i przekłada się na wysokość obrotów, a tym samym na przychody biur maklerskich. Mimo różnych ryzyk związanych z kształtowaniem się koniunktury, pozyskana baza klientów i stały napływ kolejnych pozwalają ze spokojem patrzeć na naszą sytuację, jak i całej branży.

Wojciech Sieńczyk, dyrektor, Santander BM

materiały prasowe

Grudzień to tylko zapowiedź tego, co może nas czekać w przyszłym roku. Na całym świecie tematem numer jeden jest bowiem inflacja. Czas pokaże, czy odpływ kapitału do bezpieczniejszych form lokowania będzie na tyle zauważalny, żeby mówić o bessie. Na spowol- nienie rynku musimy być przygotowani, ale tylko od nas – całej branży maklerskiej – zależy co zrobimy, aby faktycznie skłonić Polaków do tego, by pozostali na giełdzie.

Maksymilian Skolik, dyrektor, BM mBanku

materiały prasowe

Kolejne miesiące to co najmniej kilka wyzwań z perspektywy branży maklerskiej. Na pewno zaliczyłbym do nich otoczenie regulacyjne. Rośnie bowiem nie tylko liczba regulacji, ale też ich złożoność. Kolejna kwestia to cyberbezpieczeństwo. Nie można także pominąć planowanej na przełom 2023/2024 wymiany systemu na warszawskiej giełdzie. Niezmiennie wyzwaniem pozostaje też edukacja klientów w zakresie świadomego i systematycznego inwestowania.

Grzegorz Zawada, dyrektor, BM PKO BP

Rok 2021 był dla nas pod wieloma względami rekordowy. Szans na 2022 r. dla branży upatruję w utrzymaniu zainteresowania inwestorów, którzy weszli lub powrócili na rynek w latach 2020–2021. Sądzę również, że wraz ze wzrostem stóp procentowych ma szansę odżyć rynek obligacji korporacyjnych. Widzę dwa główne źródła zagrożeń: załamanie koniunktury na rynkach światowych oraz wymogi regulacyjne i ich interpretacja przez instytucje nadzorujące.

Branża oczami czołowych maklerów: Podsumowanie kończącego się roku na rynku kapitałowym i prognozy na następne 12 miesięcy

Jaki był 2021 r. dla państwa firmy? Co było głównym motorem napędowym biznesu?

PIOTR KOZŁOWSKI, DYREKTOR, BM PEKAO

Rok 2021 był dla BM Pekao kolejnym rokiem intensywnego rozwoju działalności biznesowej. W dalszym ciągu bardzo dobrze kształtowała się „transakcyjność" na GPW, a w tym – udział inwestorów indywidualnych. Atrakcyjność rynku była dodatkowo wspierana kolejnymi, dużymi ofertami publicznymi interesujących spółek, które cieszyły się dużym zainteresowaniem zarówno po stronie inwestorów indywidualnych, instytucjonalnych, jak i podmiotów zagranicznych. Poza instrumentami rynku regulowanego klienci detaliczni poszukiwali alternatyw dla lokowania swoich aktywów również pośród instrumentów opartych o różne konstrukcje instrumentów bazowych, co znalazło swoje odzwierciedlenie we wzroście zainteresowania produktami strukturyzowanymi. Mogę powiedzieć, że w kończącym się właśnie roku, jako BM Pekao, konsekwentnie realizowaliśmy przyjętą strategię rozwoju spektrum produktowego, rozwoju usług zdalnych i pogłębiana relacji z klientami, co pozwoliło nam na umocnienie pozycji rynkowej, rozwój biznesu i realizację planów finansowych.

RADOSŁAW OLSZEWSKI, PREZES, DM BOŚ

Zarówno dla branży maklerskiej, jak i dla nas 2021 r. był udany. Co prawda nie tak spektakularnie, jak rok 2020, ale zarówno wysokość obrotów, aktywność klientów, jak i osiągnięte wyniki były bardzo satysfakcjonujące. Głównym źródłem przychodów DM BOŚ były obszary naszej podstawowej działalności, czyli rynek giełdowy i pozagiełdowy instrumentów CFD. Rok 2021 był okresem wysokiej aktywności emitentów w obszarze ofert na rynku pierwotnym. W porównaniu z dwoma poprzednimi latami liczba spółek wchodzących na GPW się podwoiła. Nasze biuro przeprowadziło w mijającym roku sześć emisji akcji. Byliśmy również zaangażowani w projekty z obszaru zielonych obligacji. Przychody z tego nowego, rozwijającego się rynku oraz z obszaru IPO stanowiły dla naszego biura istotne uzupełnienie rynku wtórnego. Analogicznie do roku 2021 odnotowujemy rekordowe liczby otwieranych rachunków, w tym rachunków IKE i IKZE. Prawie jedna trzecia nowych rachunków to właśnie rachunki emerytalne. Dzięki temu utrzymaliśmy pozycję jednego z wiodących podmiotów w tym obszarze.

WOJCIECH SIEŃCZYK, DYREKTOR, SANTANDER BM

Kończący się rok zdecydowanie można nazwać rokiem niskich stóp procentowych. To one determinowały wiele wydarzeń na rynkach finansowych, miały też zasadniczy wpływ na kierunek rozwoju biznesu maklerskiego. Ogromny wzrost zainteresowania giełdą wśród klientów detalicznych był widoczny zarówno w liczbie nowo otwieranych rachunków, jak i w wysokich obrotach. Wyniki nie były aż tak dobre, jak w drugim półroczu 2020 r., ale spodziewaliśmy się tego. Dlatego przez mijające 12 miesięcy skupialiśmy się na tym, żeby inwestorzy dostawali od nas dokładnie to, czego szukają. I ta strategia przynosi dobre rezultaty. Klienci chętnie inwestowali na rynkach zagranicznych, zdecydowanie częściej niż dotychczas sięgali przy tym po smartfona z naszą aplikacją mobilną niż tradycyjny komputer. Braliśmy też udział w IPO z różnych branż, żeby dać inwestorom wybór. Chociaż, co ciekawe, zainteresowanie ofertami z rynku pierwotnego w skali całej branży było nieco mniejsze niż w 2020 r. W tym roku, zgodnie z założeniem, rozwijaliśmy też ofertę produktów strukturyzowanych. Ten kierunek obraliśmy już dwa lata temu i rosnące zainteresowanie pokazuje, że była to dobra decyzja. Klienci w ramach usługi doradztwa inwestycyjnego otrzymują od nas szyte na miarę instrumenty. A wiele z nich to produkty z gwarantowanym kapitałem, czyli bezpieczne inwestycje.

MAKSYMILIAN SKOLIK, DYREKTOR, BM MBANKU

Rok 2021 był dla nas bardzo udany. Pod względem przychodów był jeszcze lepszy niż rekordowy 2020 r. Udało się utrzymać bardzo duże zainteresowanie w segmencie klientów indywidualnych, gdzie jesteśmy liderem. Co prawda udział klientów detalicznych w obrotach GPW spadł z rekordowych 27 proc. w II półroczu 2020 r. do 24 proc. w I półroczu 2021 r., ale trzeba pamiętać, że w okresie przed pandemią udział tego segmentu wahał się w przedziale 11–13 proc. Bardzo dobre wyniki zanotowaliśmy także w obszarze zarządzania aktywami, gdzie koncepcja globalnej dywersyfikacji, którą od wielu lat promujemy, po raz kolejny przyniosła bardzo dobre rezultaty. Braliśmy też udział w kilku ciekawych transakcjach z atrakcyjnych sektorów gospodarki, jak Shoper, Vercom, Cavatina, STS czy Grupa Pracuj. Jeśli chodzi o pozytywne zaskoczenia, to wymienić tu należy: duży wzrost zainteresowania maklerskimi rachunkami IKE i IKZE, ciągły wzrost zainteresowania samodzielnym inwestowaniem na rynkach zagranicznych czy też znaczny wzrost zainteresowania inwestowaniem pasywnym za pomocą ETF. Zaskoczenia negatywne to z kolei: bardzo duży spadek zainteresowania obszarem gamedev i rynkiem NewConnect, słaby ostatni kwartał na GPW i nieco rozczarowujące debiuty czy też kolejne obowiązki regulacyjne.

GRZEGORZ ZAWADA, DYREKTOR, BM PKO BP

2021 r. był dla nas pod wieloma względami rekordowy. Dotyczy to praktycznie każdej sfery działalności BM. Przez większą część roku utrzymywały się wysokie obroty na GPW, co sprzyjało uzyskiwaniu dobrych wyników prowizyjnych. Wysoką aktywność utrzymywali inwestorzy indywidualni, poszerzyliśmy bazę inwestorów zagranicznych zarówno w obszarze analiz, jak i tradingu – dla naszego biznesu instytucjonalnego IV kwartał był rekordowy w historii. Skutecznie konkurowaliśmy z globalnymi bankami inwestycyjnymi, utrzymując drugą pozycję w obrotach na GPW. Dynamicznie rosły prowizje z rynków zagranicznych, a rynek pierwotny święcił triumfy zarówno w obszarze IPO, jak i ABB. Wróciliśmy też bardzo efektownie na rynek obligacji korporacyjnych. Popyt na obligacje oszczędnościowe Skarbu Państwa utrzymywał się na stabilnym miesięcznym poziomie ponad 3,5 mld zł. Systematycznie rosną wyniki z naszych względnie nowych usług – doradztwa inwestycyjnego, agenta emisji czy rejestru akcjonariuszy. Nasze łączne wyniki za 2021 r. będą więc najwyższe w historii.

Coraz więcej mówi się o tym, że 2022 r. będzie stał pod znakiem licznych wyzwań dla rynku kapitałowego. Co to oznacza dla branży? Maklerska hossa, rozpoczęta przez pandemię, będzie hamować?

PIOTR KOZŁOWSKI

W końcówce roku 2021 obserwujemy wzrost niepewności na regionalnych i światowych rynkach. Nadal towarzyszy nam trwająca od niemal dwóch lat pandemia z kolejnymi odsłonami mutacji wirusa, powodującymi cyklicznie pojawiające się obostrzenia na poziomie poszczególnych krajów. Na sentyment rynkowy wpływ ma również rosnąca niepewność za wschodnią granicą UE oraz chiński rynek nieruchomości. Dodatkowo rozpoczęty w poszczególnych krajach cykl podwyżek stóp procentowych i zapowiedzi jego kontynuacji w najbliższym roku będą elementem negatywnie wpływającym na zainteresowanie rynkiem regulowanym ze strony inwestorów. Lokalnie dużym wyzwaniem dla branży maklerskiej będzie rozpoczynający się projekt migracji systemu Giełdy – WATS. Wdrożenie systemu będzie wiązało się z głębokimi zmianami i koniecznością wielu dostosowań złożonych środowisk teleinformatycznych po stronie brokerów. To z kolei będzie wymagało alokacji zasobów do projektu WATS i potencjalnie może powodować konieczność dostosowania harmonogramów innych inicjatyw rozwojowych biur maklervskich. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że nadchodzący rok będzie w wielu aspektach rokiem wyzwań, wymagającym od brokerów elastyczności i sprawnego podejmowania działań oraz adaptacyjnego podejścia do zmian zachodzących w dynamicznym otoczeniu.

RADOSŁAW OLSZEWSKI

W ostatnich dwóch latach na rynku kapitałowym pojawiła się nowa generacja inwestorów. To bardzo świadomi klienci, obyci w wirtualnej rzeczywistości. Wymaga to zapewnienia wysokiego standardu ich obsługi, w szczególności w zakresie funkcjonalności, intuicyjności oraz szybkości i niezawodności internetowych systemów transakcyjnych i informacyjnych. Powoduje to konieczność wdrażania nowych rozwiązań informatycznych oraz modernizacji dotychczasowych. Mimo że nasze systemy bossa zbierają pozytywne opinie, pracujemy nad ich rozwojem, aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów. Rok 2022 będzie dla nas równie pracowity, jak dwa ubiegłe. Przewidujemy utrzymanie podwyższonej zmienności na rynkach, co sprzyja aktywności inwestorów i przekłada się na wysokość obrotów, a tym samym – na przychody biur maklerskich. Mimo różnych ryzyk związanych z kształtowaniem się koniunktury pozyskana baza nowych klientów i stały napływ kolejnych pozwalają ze spokojem patrzeć zarówno na naszą sytuację, jak i całej branży.

WOJCIECH SIEŃCZYK

Grudzień to niewielka zapowiedź tego, co może nas czekać w przyszłym roku. Na całym świecie temat numer jeden to bowiem inflacja. Z jednej strony mamy znaczący wzrost popytu na dobra i usługi, z drugiej – cały czas osłabioną przez pandemię podaż i globalne problemy z łańcuchami dostaw. W efekcie banki centralne podejmują coraz bardziej zdecydowane działania. Nie inaczej jest w Polsce. Spodziewamy się, że Rada Polityki Pieniężnej będzie nadal podnosić stopy procentowe, a już teraz podwyżki przekładają się na zwiększenie rentowności obligacji skarbowych. Z pewnością lada dzień wpływ ten rozszerzy się na inne typy obligacji, ale też np. lokaty. Czas pokaże, czy odpływ kapitału do bezpieczniejszych form jego lokowania będzie na tyle zauważalny, żeby mówić o bessie. Na spowolnienie rynku musimy być przygotowani, ale tylko od nas – całej branży maklerskiej – zależy, co zrobimy, aby skłonić Polaków do pozostania na giełdzie.

MAKSYMILIAN SKOLIK

Kolejne miesiące to co najmniej kilka wyzwań z perspektywy branży maklerskiej. Na pewno zaliczyłbym do nich otoczenie regulacyjne. Rośnie bowiem nie tylko liczba regulacji, ale też ich złożoność. Kolejna kwestia to cyberbezpieczeństwo. Ze względu na wzrost przestępczości w sieci niezbędna jest intensyfikacja prac nad poprawą bezpieczeństwa klientów oraz budowanie świadomości dotyczącej tych zagrożeń. Nie można także pominąć planowanej na przełom 2023/2024 wymiany systemu GPW. To dla biur oznacza duże zmiany i dostosowanie istniejących systemów, lub w niektórych przypadkach nawet całkowitą ich wymianę. Niezmiennie wyzwaniem pozostaje też edukacja klientów w zakresie świadomego i systematycznego inwestowania.

GRZEGORZ ZAWADA

Istotnie 2022 r. może nie być już tak udany, jak rok mijający, co w dużej mierze wynikać będzie z cykliczności biznesu maklerskiego. Rosnące stopy procentowe, będące skutkiem utrzymującej się wysokiej inflacji, podnoszą atrakcyjność alternatywnych możliwości lokowania środków, np. na lokatach bankowych. Dla wyników spółek notowanych sporym obciążeniem mogą być rosnące koszty energii i presja płacowa idąca za wspomnianą już wysoką inflacją. Ogólnie nie spodziewam się, aby udało nam się pobić rekordy z 2021 r. Co nie oznacza, że nadchodzący czas będzie powrotem do chudych lat w biznesie maklerskim.

Jakie są więc główne szanse i zagrożenia dla branży maklerskiej w nadchodzącym roku?

PIOTR KOZŁOWSKI

Wzrost zainteresowania i aktywność klientów indywidualnych na polskim rynku kapitałowym to z pewnością jest ciągle szansa dla biur maklerskich. Niemniej jednak brokerzy powinni podejmować ciągłe działania zarówno w sferze produktowej, jak i narzędziowej w celu zwiększania efektywności procesów inwestycyjnych po stronie klientów. Nie do przecenienia są również działania edukacyjne, które powinny być priorytetem całej branży maklerskiej i sektora finansowego w Polsce. Jestem przekonany, że przed nami jeszcze kilka potencjalnych debiutów rynkowych ciekawych spółek, które mogą stanowić platformę do zainteresowania nowych inwestorów rynkiem kapitałowym. Zagrożenia to przede wszystkim rosnące stopy procentowe i potencjalne czarne łabędzie z udziałem największych państw podwyższonego ryzyka, takich jak Chiny, Rosja czy Turcja. Większa korekta i dłuższe załamanie sentymentu może na pewien czas powstrzymać napływ nowych inwestorów giełdowych, a po stronie mniej zaawansowanych inwestorów doprowadzić do kolejnych dużych umorzeń w ramach funduszy inwestycyjnych. Z drugiej strony głębsza korekta obecnych wycen mogłaby stanowić impuls do zakupów ze strony nowych inwestorów, których ominął rajd spółek zapoczątkowany w 2020 r.

RADOSŁAW OLSZEWSKI

Po boomie z 2020 r. aktywność inwestorów indywidualnych była nieco niższa, ale ich zainteresowanie rynkiem kapitałowym utrzymało się również na wysokim poziomie. Ponadto, na rynek „weszła" nowa generacja inwestorów. Zadaniem domów maklerskich będzie przygotowanie oferty, która spełni ich oczekiwania.

Ożywienie roku 2020/2021 przełożyło się na zainteresowanie spółek nowymi emisjami akcji. Obecnie pracujemy nad projektami pozyskania środków z rynku kapitałowego dla kilku emitentów, więc przyszły rok będzie pod względem nowych emisji również udany. Nie widzimy istotnych ryzyk związanych z nowymi regulacjami, które dotychczas w dużym stopniu pochłaniały zasoby i generowały koszty. Zakładamy, że w przyszłym roku będziemy mogli skupić się przede wszystkim na rozwoju oferty i prowadzeniu działalności biznesowej. Rozwój branży, w tym oczywiście nasze perspektywy na przyszłość, jest uzależniony od koniunktury gospodarczej oraz otoczenia prawno-regulacyjnego. Niezależnie od różnego rodzaju ryzyk pozostaję optymistą.

WOJCIECH SIEŃCZYK

Myślę, że nie tylko dla nas oczywistym jest potrzeba rozwoju IT. Zwiększona liczba klientów musi pociągnąć za sobą wzrost nakładów na infrastrukturę. Nawet najlepsza oferta bez dobrego zaplecza nie przyciągnie inwestorów, a ci, którzy tej szansy nie wykorzystają, mogą znaleźć się poza głównym nurtem. Jednocześnie funkcjonujemy w konkretnym otoczeniu, które bezpośrednio na nas oddziałuje. Dlatego nasze plany muszą korelować z tym, co dzieje się na rynku. Przed nami duże wyzwania, których inicjatorem jest sama Giełda Papierów Wartościowych. Mam tu na myśli projekt GlobalConnect, umożliwiający inwestowanie w spółki zagraniczne, oraz nową platformę transakcyjną WATS. Ten drugi będzie w mojej ocenie porównywalny z wdrożeniem MIFID II.

MAKSYMILIAN SKOLIK

Zacząłbym od szans. Polacy inwestują dziś znacznie mniej niż średnio Europejczycy, ale wraz z oczekiwanymi zmianami demograficznymi, procesem bogacenia się społeczeństwa, oczekujemy istotnego wzrostu w tym obszarze. Potencjał nadal jest więc duży. Poza tym rośnie świadomość inwestowania w środowisku realnych zerowych i ujemnych stóp procentowych w celu utrzymania realnej wartości oszczędności. Szansą jest także rosnąca popularność rynków zagranicznych (inwestowanie pasywne, tematyczne), które może uniezależnić brokerów od lokalnej koniunktury na GPW oraz zwiększyć dywersyfikację przychodów. Jeśli zaś chodzi o zagrożenia, to moim zdaniem są to chociażby rosnąca inflacja i stopy procentowe. Ujemne realne stopy procentowe wspierały dotychczas rynek akcji, jednak skala braku przewidywalności rozwoju sytuacji, wywołana przez pandemię, jest bardzo duża. Wspomniana pandemia i jej wpływ na gospodarkę także pozostają wielką niewiadomą. Zagrożeniem jest także przeregulowanie rynku. Coraz większa część zasobów osobowych i technologicznych absorbowana jest przez wdrażanie kolejnych regulacji.

GRZEGORZ ZAWADA

Głównych szans upatruję w utrzymaniu zainteresowania inwestorów, którzy weszli lub powrócili na rynek w latach 2020–2021. Wielu z nich udało się uzyskać dobre zwroty z inwestycji giełdowych i mam nadzieję, że zostaną z giełdą na dłużej. Jeżeli nawet nie z GPW, to z coraz bardziej popularnymi rynkami zagranicznymi. Sądzę również, że wraz ze wzrostem stóp procentowych ma szansę odżyć segment obligacji korporacyjnych. Główne źródła zagrożeń widzę dwa. Pierwsze to załamanie koniunktury na rynkach światowych, które ewidentnie złapały zadyszkę w końcówce roku. Słaba koniunktura giełdowa przekłada się wprost na kondycję branży maklerskiej. Drugie to wymogi regulacyjne i ich interpretacja przez instytucje nadzorujące. Można powiedzieć, że od dłuższego czasu jest to czynnik ryzyka w naszej działalności i chyba pozostanie nim na dłużej. Wychodząc poza ramy 2022 r., warto wskazać jeszcze na kolejne zmiany technologiczne, np. wymianę systemu giełdowego, do której przygotowania będą się rozpędzać w przyszłym roku.