W pierwszej dziesiątce największych podatników CIT za 2021 r. znalazły się cztery banki – to PKO BP, mBank (w obu przypadkach chodzi o grupy podatkowe), Bank Pekao i Santander Bank Polska – wynika z naszej analizy ostatnio opublikowanych danych przez Ministerstwo Finansów.

Dobrzy płatnicy

– PKO Bank Polski od lat znajduje się w czołówce listy największych podatników podatku CIT – komentuje PKO BP dla „Parkietu”. W kategorii grup podatkowych bank uplasował się na drugiej pozycji, zasilając budżet państwa kwotą ok. 1,4 mld zł, zaś CIT za 2020 r. wyniósł ok. 1,3 mld zł.

– Misją PKO BP jest wspieranie rozwoju Polski i Polaków. Inwestujemy w rozwój, wdrażamy nowoczesne technologie, kreujemy trendy rynkowe i oferujemy usługi wykraczające poza tradycyjną bankowość. Wypracowując wysokie zyski, generujemy kwoty, które znacząco zasilają budżety lokalne i centralny. Odpowiedzialnie wypełniając zobowiązania fiskalne, wpływamy na wzrost gospodarczy kraju i jakość życia społecznego – podkreśla bank.

Łącznie kredytodawcy zapłacili 4,33 mld zł podatku dochodowego od osób prawnych za 2021 r. To całkiem sporo, stanowi 9,8 proc. całego CIT odprowadzonego przez duże podmioty na liście MF. Jednak w porównaniu z danymi za 2020 r. widać pewne pogorszenie. Wówczas łączny CIT od banków wyniósł 5,76 mld zł, a udział w łącznych wpływach podmiotów analizowanych przez MF wynosił aż 17,5 proc. Bezpośrednio takie spadki to efekt niższych dochodów do opodatkowania i niższej zapłaconej daniny w przypadku kilku spółek. Przykładowo ING Bank Śląski za 2020 r. zapłacił niemal 1 mld zł CIT, zaś za 2021 r. – już tylko niecały 1 mln zł (wynika z danych MF). Rok do roku mniej do budżetu odprowadziły też Pekao, Santander czy Bank Millennium.

Czytaj więcej

Jest lista największych płatników CIT

Osłabienie sektora

Ale eksperci wskazują też czynniki systemowe, które osłabiają wyniki sektora. – Spadek CIT za 2021 r. wynikał z nadzwyczajnych okoliczności w gospodarce i jednocześnie nakładania dodatkowych obciążeń na banki – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banku Polskich. Wskazuje, że sektor od kilku lat boryka się z coraz wolniejszym wzrostem przychodów, największą zaś troską jest spadek funduszy własnych, gdy w perspektywie potrzebne będą zdolności do restrukturyzacji i modernizacji gospodarki. Za to obciążenie rosną. Dla przykładu – w 2022 r. to 5,4 mld zł podatku bankowego, ok. 18 mld zł kosztów wakacji kredytowych, 3,5 mld zł jednorazowej składki na SOBK, czy 1,4 mld zł na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców.

Eksperci komentują nieoficjalnie, że o ile dotychczas banki były traktowane przez budżet jak kura znosząca złote jaja, o tyle teraz to się zaczyna kończyć.

– Myślę, że trend spadku CIT płaconego przez banki, zapoczątkowany w 2021 r., będzie trendem trwałym – uważa Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP. – Tyle że być może w danych za 2022 r. tego nie będzie tak dokładnie widać, ponieważ nie wszystkie zdarzenia mają wpływ na wynik podatkowy banków. W kolejnych latach, także ze względu na pogorszenie się koniunktury gospodarczej, ten efekt będzie bardziej widoczny – ocenia.