Reklama

Będą sowite dywidendy z banków?

Rekordowe lub bliskie rekordów mogą być tegoroczne zyski tych kredytodawców, którzy są zdolni do podziału się nimi z akcjonariuszami. Sprawdzamy, która spółka może zaoferować najwięcej.

W 2022 roku Citi handlowy powinien znowu być w stanie wypłacić cały roczny zysk. W 2021 r. może on wynieść 650 mln zł dzięki wyjątkowo dobremu I kwartałowi. Wypłata całej tej kwoty dałaby 5 zł na akcję i 8,5 proc. stopy dywidendy, ale bank ma jeszcze prawie 650 mln zł niepodzielonych zysków, co może podbić ten wskaźnik.

Foto: GG Parkiet

Zbliżamy się do tego okresu w roku, w którym Komisja Nadzoru Finansowego tradycyjnie publikuje politykę dywidendową banków na nowy rok. Tym razem może to nastąpić na początku grudnia. Załóżmy, że jej główne założenia będą podobne jak tegoroczne i spróbujmy oszacować, ile pieniędzy może trafić do akcjonariuszy banków z GPW w przyszłym roku.

Wielkie tegoroczne zyski...

Pierwsza zmienna, czyli wysokość zysków za 2021 r., skrywa coraz mniej niewiadomych. Biorąc pod uwagę zarobek pięciu dywidendowych banków po trzech kwartałach i zakładając, że ostatnie trzy miesiące roku będą co najmniej tak samo udane jak III kwartał (co jest realistycznym założeniem w przypadku większości tych spółek), to w całym roku ich zysk netto może wynieść aż 11,4 mld zł. W tym gronie uwzględniliśmy PKO BP (ma szansę na ponad 4,9 mld zł zysku netto), ING Bank Śląski (2,3 mld zł), Pekao (2,1 mld zł), Santander Bank Polska (1,46 mld zł) i Citi Handlowy (0,65 mld zł). Istotna jest tylko niepewność dotycząca zysku Santandera ze względu na hipoteki frankowe – nie wiadomo, jak dużą rezerwę bank na ten cel uwzględni w IV kwartale (po dziewięciu miesiącach ma ponad 900 mln zł zysku netto, z czego w samym tylko III kwartale zarobił prawie 550 mln zł). Założyliśmy, że dywidend w przyszłym roku nie wypłacą BNP Paribas Bank Polska z powodu wciąż budowanych wskaźników kapitałowych i nominalnie niemałego portfela frankowego oraz mBank i Millennium ze względu na duży portfel kredytów tego typu (poza tym ten ostatni zanotuje w tym roku głęboką stratę z powodu rezerw na te kredyty). O dywidendzie nie ma mowy w Getin Noble Banku (straty i niedobór kapitału).

Analizowana piątka może w przyszłym roku wypłacić w sumie 6 mld zł, co dałoby około 3,6 proc. stopy dywidendy. Założyliśmy, że PKO BP, który w tym roku nie mógł podzielić się zyskiem (w 2020 r. zanotował 2,56 mld zł straty netto ze względu na wielką, niezbędną do rozliczania ugód, rezerwę na hipoteki frankowe), w przyszłym roku powinien być w stanie wypłacić co najmniej połowę zysku z 2021 r. To oznacza, że do akcjonariuszy może trafić 2,2 mld zł, więc na akcję przypadłoby 1,75 zł i dałoby to 3,9 proc. stopy dywidendy. Pekao, gdyby znowu wypłacił 75 proc. rocznego zysku, przeznaczyłby w przyszłym roku na dywidendę około 1,6 mld zł. W takim wariancie akcjonariusze dostaliby 6 zł na walor, a stopa dywidendy mogłaby wynieść 5 proc. Sporą kwotę może przekazać też ING Bank Śląski – w razie wypłaty połowy zarobku byłoby to około 1,15 mld zł. Dałoby to 8,75 zł na akcję i 3,2 proc. stopy dywidendy.

Niższą nominalnie kwotę może wypłacić Citi Handlowy, choć pod względem wskaźnika wypłaty prawdopodobnie nie będzie miał sobie równych i znowu do podziału trafi cały zysk. W takim scenariuszu wypłata mogłaby sięgnąć 650 mln zł, co dałoby 5 zł na akcję i 8,5 proc. stopy dywidendy. Prawdopodobnie Santander, o ile nadzór nie zmieni istotnie wymogów dotyczących portfeli frankowych, będzie mógł w przyszłym roku wypłacić 30 proc. rocznego zysku, co oznaczałoby transfer do akcjonariuszy 440 mln zł. Na walor przypadłoby wtedy 4,3 zł i dałoby to około 1,2 proc. stopy dywidendy.

...i jeszcze większe niepodzielone

W tym roku KNF żadnemu z banków nie zezwoliła na wypłatę niepodzielonych zysków z lat ubiegłych. Kwota ta w analizowanej piątce wynosi już 11,5 mld zł, co stanowi ponad 6 proc. kapitalizacji. Na razie trudno przewidzieć, czy nadzór w przyszłym roku zezwoli na wypłatę choćby części tych pieniędzy. Jeśli się nie zgodzi, to całość dywidend banków w przyszłym roku opierać się będzie tylko na przedstawionych powyżej „regularnych" wypłatach z zysku wypracowanego w 2021 r.

Reklama
Reklama

Załóżmy jednak, że niektóre banki będą mogły wypłacić część niepodzielonych zysków. Najprawdopodobniej w tym gronie nie znajdzie się mBank, który ma ponad 2,1 mld zł nierozdysponowanego kapitału, ale ma też spory portfel problematycznych hipotek frankowych. Największe szanse na wypłatę tych odłożonych pieniędzy mają te banki, które nie są dotknięte frankowym problemem i mają nadwyżki kapitałowe. W pierwszej kolejności są więc Handlowy, niemający w ogóle takich kredytów, oraz Pekao i ING Bank Śląski, które wprawdzie mają portfele frankowych hipotek, ale są one niewielkie i w dodatku w dużym już stopniu objęte rezerwami. Mniejsze szanse na wypłatę niepodzielonego zysku ma Santander, który wciąż ma istotny portfel hipotek frankowych. Zagadką jest PKO BP, który wprawdzie z jednej strony ma dużo franków, ale z drugiej objął je rezerwami w dużym stopniu i prowadzi ugody z frankowiczami, a do tego jest wysoko rentowny i ma spore nadwyżki kapitału. Banki z pewnością chciałyby wypłacić akcjonariuszom te „zalegające" pieniądze, ale decydujący głos będzie miał nadzór. PKO BP ma 5,5 mld zł niepodzielonych zysków, co stanowi 10 proc. jego kapitalizacji. Pekao ma 1,16 mld zł (3,6 proc.), a Santander – 1,6 mld zł (4,5 proc.). Handlowy ma jeszcze blisko 650 mln zł niepodzielonych zysków (8,4 proc.), ING Bank Śląski zaś, który rzutem na taśmę zdecydował się wypłacić dywidendę w bieżącym roku, ma jeszcze blisko 500 mln zł takiego kapitału (1,4 proc.).

Gdyby okazało się, że oprócz regularnych dywidend z zysku za 2021 r. banki dodatkowo mogły dołożyć jeszcze wypłatę 33 proc. niepodzielonych zysków, wtedy zdecydowanie najwyższą stopę dywidendy zaoferowałby Handlowy – wyniosłaby nieco ponad 11 proc. i na akcję przypadałoby prawie 6,65 zł. W przypadku PKO BP byłoby to 7,2 proc. i 3,23 zł na walor, w Pekao zaś 6,2 proc. i 7,52 zł. ING Bank Śląski przyniósłby wtedy 3,7 proc. stopy dywidendy dzięki wypłacie około 10 zł na akcję, w Santanderze byłoby to 2,7 proc. i 5,22 zł. W mniej prawdopodobnym scenariuszu, tzn. gdyby KNF zgodziła się na wypłatę oprócz regularnych zysków jeszcze 50 proc. niepodzielonego kapitału, wtedy Handlowy mógłby dać już 12,6 proc. stopy dywidendy (7,45 zł na akcję), PKO BP – 8,8 proc. (3,96 zł), Pekao – 6,8 proc. (8,25 zł), ING Bank Śląski – 3,9 proc. (10,67 zł), a Santander – 3,5 proc. (12,13 zł).

Wcześniej przedstawiciele nadzoru wskazywali, że na decyzję dotyczącą wypłaty niepodzielonych zysków wpłynie przede wszystkim sytuacja w zakresie rozwoju pandemii i problemu hipotek frankowych. Oceniali, że tegoroczna polityka dywidendowa zapewnia odpowiedni bufor kapitałowy, biorąc pod uwagę niepewność związaną z tymi czynnikami.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama