Gospodarka

Zmiany w zarządzie NBP

Sławomir Skrzypek ograniczył kompetencje dwóch członków zarządu NBP: jednego, którego sam powołał, i ostatniego „odziedziczonego” po Leszku Balcerowiczu

Sła­wo­mir Skrzy­pek ogra­ni­czył kom­pe­ten­cje dwóch człon­ków za­rządu NBP:?Zbi­gnie­wa Hoc­ku­by (u góry) i Je­rze­go Sto­pyry.

Foto: GG Parkiet, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

Zgodnie z ustawą o NBP członkowie zarządu banku centralnego są praktycznie nieusuwalni ze stanowiska. Od decyzji szefa banku centralnego zależy natomiast, czy będą nadzorować pracę poszczególnych departamentów NBP i jakich („zwykli” członkowie zarządu sprawują jedynie tzw. bieżący nadzór). Pozbawienie takiego uprawnienia jest odbierane jako sygnał złych stosunków między prezesem a członkami zarządu, którym szef banku odebrał kompetencje.

Zbigniew Hockuba stracił nadzór nad Instytutem Ekonomicznym – departamentem odpowiedzialnym za analizy i badania prowadzone w banku centralnym, przygotowującym m.in. projekcję inflacji dla Rady Polityki Pieniężnej. Działania IE monitoruje teraz bezpośrednio Sławomir Skrzypek.

„Prezes Sławomir Skrzypek – inicjator powstania Instytutu – chce skupić dalszą szczególną uwagę na rozwoju tego wiodącego i uznanego ośrodka badawczego z zakresu nauk ekonomicznych oraz koordynowaniu prac związanych z integrowaniem badań i analiz w ujęciu ogólnopolskim” – taką odpowiedź przekazało nam biuro prasowe NBP.Jerzy Stopyra dotychczas zajmował się nadzorowaniem Departamentu Zarządzania Ryzykiem Finansowym, który odpowiada m.in. za opracowywanie zasad zarządzania rezerwami dewizowymi.

Jak wynika z naszych informacji, Stopyra we wtorek rozesłał e-mail do pracowników NBP. Napisał, że prezes Skrzypek powiedział mu, że jego decyzja jest spowodowana różnicą zdań między Stopyrą a szefową nadzorowanego przez niego departamentu. Równocześnie jednak zaznaczył, że pracę z nią będzie „miło wspominał”.

Biuro prasowe NBP poinformowało, że nadzór nad Departamentem Ryzyka Finansowego został przekazany wiceprezesowi Witoldowi Kozińskiemu.Zbigniew Hockuba został powołany do zarządu banku centralnego w listopadzie 2007 r. na wniosek prezesa Skrzypka. Jego kadencja upłynie pod koniec 2013 r., już po terminie, na jaki powołano prezesa Sławomira Skrzypka.

Jerzy Stopyra należy z kolei do najbardziej doświadczonych pracowników banku centralnego. W jego zarządzie zasiada od 1992 roku. Przez kilka lat pełnił funkcję pierwszego zastępcy prezesa. Jego obecna kadencja w zarządzie banku centralnego kończy się za niespełna trzy miesiące. Stopyra jest ostatnim członkiem zarządu NBP, jakiego obecny prezes Sławomir Skrzypek przejął po poprzedniku Leszku Balcerowiczu.

[ramka][b]„Niemały” zysk banku centralnego[/b]

NBP osiągnął w 2009 r. „niemały zysk” – powiedział wczoraj przed posiedzeniem Sejmowej Komisji Finansów Publicznych prezes Sławomir Skrzypek. W 2008 r. bank nie wykazał zysku, rok wcześniej miał ponad 12 mld zł straty. Strata to efekt aprecjacji złotego, która prowadzi do pojawienia się tzw. ujemnych różnic kursowych w bilansie NBP. W kolejnym roku – mimo osłabienia złotego – nie pojawił się zysk, bo dochody przeznaczano na rezerwę na ryzyko kursowe.Wczorajsze posiedzenie komisji zwołano na prośbę Skrzypka, jeszcze z września 2009 r. Chciał porozmawiać z posłami o trudnoś-ciach we współpracy z resortem finansów i o kryzysie. – Z pańskiego wystąpienia wynika, że 90 proc. problemów rozwiązało się samo – mówiła Krystyna Skowrońska z PO, wiceszefowa komisji. Te, które pozostały, dotyczyły głównie zarzutów wobec ministra finansów Jacka Rostowskiego. Skrzypek twierdził m. in., że Rostowski nie mógł wysyłać wiceministrów na spotkania Komitetu Stabilności Finansowej, a także złamał procedury, podejmując bez współpracy z NBP decyzję o otworzeniu elastycznej linii kredytowej w MFW. Opozycja chce, by sprawę zbadała NIK. Ale okazało się, że Izba kontrole w MF, NBP i KNF już przeprowadziła i opracowuje właśnie wystąpienia pokontrolne, a informację przygotuje na przełomie I i II kwartału.Skrzypek przyznał, że współpraca z rządem nieco się poprawia. Posłowie PO wytykali z kolei, że NBP nie chce od kilku miesięcy odpowiedzieć na ich interpelacje. – Pytaliśmy o lawinowo rosnące liczby doradców i płac, fundacji, spekulacje na rynku kolekcjonerskim – mówił poseł Andrzej Halicki z PO. Powiedział też, ze Skrzypek zastrzegł, iż odpowiadać na te tematy będzie tylko przy drzwiach zamkniętych. [/ramka]

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.