REKLAMA
REKLAMA

Technologie

Ness Technologies gotowe na przejęcia. Na celowniku Sygnity?

Izraelska firma informatyczna potwierdza, że nadal bada możliwości fuzji i przejęć w naszym regionie. Po rynku krążą informacje, że inwestor zastanawia się nad akwizycją wychodzącej na prostą Sygnity. Zna firmę, bo współpracuje z nią od ponad pół roku
Foto: Archiwum

Ness Technologies potwierdziło, że analizuje przejęcia w tej części Europy. W Polsce znów pojawiły się nieoficjalne informacje, że celem izraelskiej firmy będzie Sygnity.

[srodtytul]Analizują różne scenariusze[/srodtytul]

Pół roku temu w rozmowie z „Parkietem” firma z Tel Awiwu nie chciała komentować informacji o jakichkolwiek zakupach. Teraz przyznaje, że szykuje się do akwizycji w tej części Europy. – Ness Technologies ogłosiło w lipcu 2008 r. strategiczne partnerstwo z Sygnity, aby razem oferować wybranym klientom w Europie Środkowej i Wschodniej usługi i rozwiązania oraz tworzyć takie możliwości w Europie Zachodniej.

Jeśli chodzi o pytanie dotyczące negocjacji w sprawie kupna Sygnity, to badamy możliwości co do fuzji i przejęć w różnych krajach – to część strategii firmy – ale nie odpowiadamy na plotki – powiedział David Kanaan, reprezentujący firmę w kontaktach z mediami.

Trzy tygodnie temu Otakar Smolík, wiceprezes Ness Technologies, powiedział w wywiadzie dla czeskiego dziennika biznesowego „E15”, że jego firma chciałaby w tym roku zamknąć jeszcze co najmniej jedną akwizycję. – Aby poprawić poziom świadczonych usług i wsparcia dla dużych banków, chcemy stworzyć jeden globalny zespół, którego zadaniem będzie rozwój działalności w sektorze finansowym w całej Europie – stwierdził Smolík.

W lipcu 2008 r. izraelska firma przejęła za 68 mln USD czeską spółkę informatyczno-konsultingową Logos, świadczącą usługi głównie dla branży finansowej i telekomunikacyjnej. – Wraz z bardzo silnym wzrostem organicznym umowa stawia nas w dobrym położeniu do dalszej penetracji tego strategicznego rynku (Europy Środkowej i Wschodniej – red.) – zadeklarował wówczas Sachi Gerlitz, prezes Ness Technologies.

[srodtytul]Akcjonariusze nie komentują[/srodtytul]

Izraelska firma ma ponad 60 mln USD gotówki (ok. 200 mln zł). Pozycja finansowa, predestynująca ją do zakupu Sygnity, jest dużo lepsza niż jesienią ubiegłego roku. Akcje polskiej spółki są tańsze, a dolar w tym czasie podrożał o ponad 30 proc. względem złotego. – Nie mogę komentować tych informacji ani zadeklarować, czy sprzedamy akcje Sygnity, czy nie. Słyszałem jedynie plotki o zainteresowaniu Ness Technologies. To prawda, że Sygnity jest teraz zupełnie inną spółką niż rok temu, o dużo lepszym standingu finansowym.

Jeżeli Ness Technologies chce kupić Sygnity, to niech ogłosi wezwanie do sprzedaży akcji – mówi Piotr Rzeźniczak, zarządzający w TFI Legg Mason, które ma 10,3 proc. udziałów w kapitale Sygnity. – Nie zastanawiałem się nad ceną, po jakiej mógłbym odsprzedać akcje Sygnity. Na pewno firma jest tania i mocno przeceniona. Nikt z Ness Technologies nie kontaktował się ze mną w sprawie ewentualnego odkupu – mówi Tomasz Sielicki, były prezes Sygnity (ma 4 proc. walorów).

Co o ewentualnym przejęciu przez Ness Technologies sądzi obecny szef Sygnity? – Nie zajmuję się komentowaniem spekulacji – ucina Piotr Kardach, prezes polskiej firmy. Ile izraelska firma musiałaby zaproponować za walory Sygnity? Oficjalnie nikt nie chciał określić ceny. Nieoficjalnie padały kwoty oscylujące między 30 a 35 zł za akcję. W piątek walory Sygnity były po 20,3 zł. Kapitalizacja firmy przekraczała 230 mln zł.

[srodtytul]Sygnity coraz silniejsze[/srodtytul]

Sytuacja finansowa Sygnity wyraźnie się poprawiła w ostatnich kilkunastu miesiącach. Zdaniem prezesa Kardacha, wyniki I kwartału 2009 r. były lepsze niż przed rokiem. W I kwartale 2008 r. grupa Sygnity poniosła jednak 26 mln zł straty netto, a operacyjnie była 25 mln zł na minusie. Pod koniec lutego szef Sygnity zapowiadał, że w 2009 r. grupie uda się zwiększyć rentowność operacyjną do 2–3 proc., a przychody wyniosą około 1 mld zł (miałaby więc 20–30 mln zł zysku operacyjnego).

W ubiegłym roku zysk operacyjny Sygnity wyniósł prawie 13 mln zł. Realizacja przychodów na ten rok uzależniona jest od wpływu spowolnienia gospodarczego na obecnych i potencjalnych klientów Sygnity, głównie z sektora publicznego (w zeszłym roku wygenerował ponad 410 mln zł przychodów).

Według prezesa Kardacha jest bardzo prawdopodobne, że w sektorze publicznym będą otwierane i realizowane projekty centralne, a przetargi miałyby się odbyć jeszcze przed wakacjami. – To by oznaczało, że w tym roku kontrakty byłyby podpisywane i być może w części realizowane – powiedział kilka dni temu Piotr Kardach. Portfel zleceń Sygnity jest wart blisko 450 mln zł, z czego 340 mln zł przypada na ten rok. Spółka zanotowała wyraźny wzrost w porównaniu z rokiem ubiegłym, jeśli chodzi o sprzedaż własnych rozwiązań i usług.

[srodtytul]Będzie coraz lepiej[/srodtytul]

Lepsze wyniki finansowe to także efekt malejącego negatywnego wpływu odpisów amortyzacyjnych oraz większych niż w zeszłym roku oszczędności. Zdaniem szefa Sygnity odpisy wynikające z połączenia Emaksu i ComputerLandu w 2008 r. obciążyły wynik operacyjny kwotą prawie 50 mln zł. W tym roku będzie to o kilka milionów mniej. Firma w ubiegłym roku zredukowała zatrudnienie o ponad 500 etatów. Wprowadziła też oszczędności w kosztach operacyjnych, pozbędzie się również zbędnych aktywów i nieruchomości.

[ramka][b]Kamil Szlaga - KBC Securities[/b]

Trudno ocenić, jaką premię musiałaby zaproponować firma planująca przejęcie Sygnity w wezwaniu do sprzedaży pakietu większościowego. Osobiście zakładam wzrost zysku i rentowności Sygnity w najbliższych trzech latach. Spółka najgorsze ma już za sobą i uporała się z problemami płynnościowymi. W raporcie z 25 marca wydaliśmy rekomendację „trzymaj” dla akcji Sygnity, wyceniając wartość godziwą jej akcji na 18 zł. Cena została obliczona przy zastosowaniu dwóch modeli wyceny, EVA i dywidendowego, i uwzględnia już proces restrukturyzacji przeprowadzony przez firmę informatyczną. W momencie wydania rekomendacji papiery Sygnity kosztowały 17,36 zł i były niedowartościowane. Wartość firmy obliczona jako iloczyn sumy akcji i jej wartości godziwej wynosi obecnie blisko 216 mln zł. Po ostatnich wzrostach na warszawskim parkiecie rynkowa kapitalizacja firmy wynosząca ponad 230 mln zł przewyższyła dokonaną przez nas wycenę – w piątek akcje kosztowały 20,3 zł. Nasza wycena nie zakłada jednak żadnego dyskonta wynikającego z ewentualnego przejęcia.

[b]Paweł Puchalski - DOM Maklerski BZ WBK[/b]

Podtrzymuję cenę docelową akcji Sygnity na poziomie 42 zł za akcję, którą opublikowaliśmy w raporcie 25 listopada 2008 r. Moim zdaniem, nadal warto kupować papiery tej informatycznej spółki. Warto podkreślić, że cena, jaką w rekomendacji wyznaczyliśmy metodą zdyskontowanych przepływów finansowych (DCF) określa teoretyczną wartość waloru Sygnity pod koniec 2009 roku. Chociaż w krótkim terminie (w ciągu najbliższych kwartałów) trudno jest przewidzieć wpływ kryzysu na działalność Sygnity, to w średnim i długim okresie (czyli w ciągu minimum dwóch lat) spółka powinna generować zadowalające przychody i zyski.Ile musiałby zaoferować potencjalny inwestor za jedną akcję Sygnity w wezwaniu? Trudno określić, ale z praktyki wynika, że racjonalny poziom premii zaoferowanej przez instytucję ogłaszającą wezwanie do sprzedaży akcji spółki na pakiet większościowy, powinien wynosić kilkadziesiąt procent powyżej 6-miesięcznej średniej ceny papierów, która wynosiła po piątkowych notowaniach ponad 20 złotych. [/ramka]

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA