REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

OFE działają już dziesięć lat, ale rząd nie da prezentu na urodziny

W marcu 1999 roku fundusze emerytalne ruszyły z akwizycją klientów, a w maju dostały pierwsze pieniądze z ZUS i przeliczyły je na jednostki rozrachunkowe. Od tego czasu jednostki wzrosły o ponad 100 procent

Ten rok zapamiętamy prawdopodobnie jako walkę dwóch kobiet: minister pracy Jolanty Fedak, która chce szybkich obniżek opłat, oraz Ewy Lewickiej, współautorki reformy emerytalnej, która szefuje teraz izbie PTE.

Foto: ROL, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

W tym roku mija 10 lat, od kiedy fundusze emerytalne pozyskały pierwszych klientów i pieniądze z ich składek. Ale zamiast o rocznicy, myślą teraz raczej o tym, jak złagodzić rządowe plany cięć opłat od składki i zarządzania i przeforsować zmiany w zasadach inwestowania aktywów.

Ten rok może być decydujący także z innych powodów. Po latach bojów OFE będą miały prawdopodobnie rozszerzone możliwości inwestowania, m.in. za granicą. Resort finansów już rozpoczął prace nad nowymi przepisami. Zaczęły się też długo zapowiadane rozmowy o powołaniu w ramach OFE dwóch dodatkowych rodzajów funduszy: bezpiecznych dla osób zbliżających się do emerytury i agresywnych dla najmłodszych pracowników. Ruszyły wypłaty pierwszych emerytur, ale okazało się, że wiele klientek „uciekło” na wcześniejszą emeryturę z ZUS.

[srodtytul]Blisko kompletnej klapy[/srodtytul]

Jednak ten rok mógł też zakończyć się kompletną klapą. Przez dziewięć lat rządy miały uregulować wypłaty emerytur, a robiono to w ostatniej chwili, ratując sytuację wprowadzeniem emerytur okresowych wypłacanych przez OFE, bo na powołanie zakładów emerytalnych i ustalenie zasad, na jakich mają działać emerytury dożywotnie, zabrakło czasu.

Część polityków straszyła, że od nowego roku nikt z OFE emerytury nie dostanie. Ale nawet z prowizorycznie szykowanych przepisów udało im się odnieść korzyści. W zeszłym roku wynegocjowały, że PTE poza OFE będą mogły prowadzić też fundusze dożywotnich emerytur kapitałowych. Tylko w przypadku PTE nie będzie do prowadzenia FDEK potrzebne założenie zakładu emerytalnego.

[srodtytul]Wielka wizja na dziesiątki lat[/srodtytul]

Eksperci podkreślają, że polska reforma była wielkim, odważnym... eksperymentem. – Rząd podjął decyzje bardzo dalekosiężne, bo rezultaty reformy miały być widoczne po 30–40 latach. Dopiero wtedy świadczenia zaczną pobierać osoby, które przez większość lub nawet całe życie należą do OFE – mówi Michał Szymański, prezes Commercial Union PTE. 27 października 1998 roku premier Jerzy Buzek wręczył pierwszych sześć zezwoleń na utworzenie PTE. Otrzymały je Commercial Union PTE, PTE BIG Banku Gdańskiego, Pioneer PTE, PTE Nationale-Nederlanden, PTE PZU i PKO/Handlowy PTE. W 1999 r. wydano zezwolenia na utworzenie 21 OFE. Teraz na rynku jest ich 14.

W lutym 1999 r. rozpoczęła się rejestracja ponad 400 tys. akwizytorów i wprowadzono pierwsze akcje informacyjne. W marcu zapisano pierwszych klientów, 24 maja OFE dostały pierwsze pieniądze z ZUS, które zostały przeliczone na jednostki rachunkowe. Początkowo wszystkie jednostki funduszy kosztowały 10 zł. Teraz ich wycena to 22–25 zł.

[srodtytul]Kontrowersyjny rok 2003[/srodtytul]

Według ekspertów i przedstawicieli PTE, jednym z najważniejszych lat był 2003 r., gdy wprowadzono limity opłat. – Po pięciu latach od powstania OFE zdecydowano się na nowelę ustawy, której efektem ubocznym było ograniczenie konkurencji w zakresie opłat – mówi Szymański.

Paweł Pelc, który przez pierwsze cztery lata działalności PTE i OFE nadzorował je jako wiceprezes Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi z 2003 r., gorzej wspomina decyzję, że w ramach zaległych składek nie dostaną gotówki, lecz obligacje skarbowe. – Rząd SLD spowodował, że część instrumentów znalazła się w aktywach OFE nie w wyniku decyzji zarządzających, lecz państwa – mówi.

Niestety, w tym też roku zarzucono powołanie bezpiecznych subfunduszy OFE – dodaje. Z kolei Grzegorz Chłopek, wiceprezes ING PTE, zwraca uwagę na znaczny rozwój rynku finansowego, jaki w tym czasie się dokonał. – Wzrosła kapitalizacja giełdy, rozwinął się rynek obligacji. Na początku „najdłuższymi” z obligacji skarbowych o stałym oprocentowaniu były pięcioletnie. Teraz są już 30-letnie – twierdzi Chłopek.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA