Reklama

Rok 2026 pod znakiem dominacji rynków wschodzących

Podczas gdy hossie w USA, napędzanej do niedawna wiarą w rozwój sztucznej inteligencji, zaczyna wyraźnie brakować paliwa do zwyżki, trwa triumfalny marsz rynków wschodzących. Jak długo potrwa?

Publikacja: 27.02.2026 06:00

Koreańscy maklerzy świętują historyczny rekord indeksu KOSPI

Koreańscy maklerzy świętują historyczny rekord indeksu KOSPI

Foto: PAP/EPA

Po bardzo udanym 2025 roku kapitał płynie jeszcze  szerszym strumieniem w kierunku akcji notowanych na rynkach wschodzących. Na fali wzmożonego popytu indeks MSCI Emerging Markets tylko od początku bieżącego roku zyskał już ponad 15 proc., kontynuując rajd z poprzedniego roku, w którym wzrósł o 33,6 proc. Dla porównania, amerykańskie indeksy S&P500 i Nasdaq są aktualnie notowane w okolicach poziomów z końca 2025 r. W sytuacji rosnących obaw o trwałość hossy sektora technologicznego w USA i nieprzewidywalnej polityki administracji Donalda Trumpa, inwestorzy stawiają na dywersyfikację ryzyka, szukając atrakcyjnych kierunków poza Stanami. Tylko w styczniu do funduszy ETF inwestujących na rynkach wschodzących napłynęło rekordowe 20,5 mld USD. - Wzmożone zainteresowanie rynkami wschodzącymi to prawdopodobnie kombinacja kilku czynników. Wydaje się, że inwestorzy szukają alternatywy wobec bardzo wąskiej hossy w USA, gdzie wyniki indeksów są w dużej mierze uzależnione od spółek z sektora technologicznego. Po drugie, wyceny w EM wciąż są niższe niż na rynkach rozwiniętych, przy wyższym spodziewanym wzroście PKB i zysków spółek, co naturalnie może przyciągać kapitał szukający relatywnej wartości i dywersyfikacji ryzyka – wyjaśnia Daniel Kostecki, główny analityk rynkowy w polskim oddziale CMC Markets.

Foto: GG Parkiet

Rynki na radarach inwestorów

Tegoroczna wzrostowa fala objęła swym zasięgiem zarówno azjatyckie rynki, gdzie sektor nowych technologii ma silną reprezentację, stanowiąc alternatywę dla amerykańskich akcji, jak również skoncentrowane na bardziej tradycyjnych sektorach giełdy krajów Ameryki Łacińskiej. Wśród rynków wschodzących w tym roku prym wiedzie giełda południowokoreańska, gdzie główny  wskaźnik KOSPI poszybował w górę o blisko 50 proc. Mniej spektakularną, bo „tylko” 22-proc. zwyżką może się pochwalić tajwańska giełda. – Istotą tej fali jest różnica w profilu ryzyka. W krajach azjatyckich, jak Korea czy Tajwan, rajd jest w dużej mierze zakładem o globalny cykl „sprzętowy” związany ze sztuczną inteligencją, a indeksy są silnie skoncentrowane w największych spółkach półprzewodnikowych, co zwiększa potencjał dalszych wzrostów, ale też wrażliwość na rozczarowania w wynikach i zmianę narracji wokół wydatków na AI. Z kolei Ameryka Łacińska lepiej „łamie korelację” z czystą technologią z USA dzięki większemu udziałowi surowców i finansów oraz wyższym dywidendom, ale podnosi ekspozycję na ryzyko walutowe, ścieżkę inflacji i stóp procentowych oraz kwestie fiskalne – zauważa Krzysztof Kamiński, analityk Oanda TMS Brokers.

Foto: GG Parkiet

W przypadku rynków południowoamerykańskich z Brazylią na czele można z kolei mówić o kumulacji kilku czynników, jak słaby dolar, zwrot w kierunku strategicznych surowców i wysokie stopy procentowe. – Zwyżki na innych rynkach to przede wszystkim wzrost spółek mocno osadzonych w fizycznych fundamentach, które są w ostatnim czasie w cenie. Obserwujemy mocne wzrosty złota czy również srebra i miedzi, które są obecnie traktowane jako krytyczne surowce. Warto również wspomnieć, że niektóre gospodarki, jak Brazylia, przyciągają kapitał poprzez tzw. carry trade. Po pierwsze mamy tam wysokie stopy procentowe, a po drugie jeszcze niedawno atrakcyjne wyceny mocno perspektywicznych spółek – wskazuje Michał Stajniak, analityk XTB.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Roszady w indeksach pod lupą inwestorów

Pomaga zapaść dolara 

Przepływom kapitału w stronę rynków wschodzących  sprzyja słabnący od dłuższego czasu amerykańska waluta.  Kostecki wyjaśnia, że słabnący globalnie dolar może działać jak silny katalizator, ponieważ ułatwia obsługę długu w tej walucie w krajach Emerging Markets, poprawia warunki finansowania i jednocześnie zwiększa atrakcyjność lokalnych aktywów w oczach inwestorów zagranicznych. – Historycznie okresy słabszego dolara często pokrywały się z lepszym zachowaniem rynków wschodzących, więc obecne otoczenie walutowe wydaje się, że wzmacnia istniejący trend – podkreśla Kostecki.

Foto: GG Parkiet

Zdaniem Stajniaka nie ma żadnych wątpliwości, że bardzo mocny wzrost na akcjach rynków wschodzących to w dużej mierze efekt słabości dolara oraz amerykańskich aktywów. – Widać przede wszystkim próbę odejścia od amerykańskiego dolara jako waluty rezerwowej lub przynajmniej ograniczenie jego znaczenia. Po potężnym wzroście spółek technologicznych w USA w 2025 roku inwestorzy zaczęli wątpić, czy tak ogromny przyrost wydatków na inwestycje (zwiększanie nawet 100 proc. w ujęciu rocznym) przełoży się na podobny przyrost przychodów. Inwestorzy zaczynają wskazywać, że każdy dolar przeznaczony na inwestycje może w przyszłości przynieść mniej nowego, dodatkowego przychodu – wskazuje ekspert.

Foto: GG Parkiet

Polski rynek korzysta 

Niesłabnące zainteresowanie rynkami wschodzącymi pozytywnie przekłada się także na indeksy warszawskiej giełdy, które należą do tego samego koszyka. Co prawda, WIG20 z tegoroczną stopą wynoszącą ok. 9 proc. został w tyle za wieloma innymi rynkami z tego samego koszyka, ale warto pamiętać, że ma za sobą bardzo udany 2025 rok, w którym błyszczał, wypracowując ponad 47 proc. zwyżki.  Po tak silnym wzroście należy docenić to, że krajowy rynek wciąż ma paliwo do kontynuacji wzrostów i kolejnych historycznych rekordów. 

Reklama
Reklama

Foto: GG Parkiet

– Giełda w Warszawie ma za sobą spektakularny rok 2025, ale na tle zagranicznych rynków polskie akcje wciąż nie są jeszcze ekstremalnie drogie. Przewaga poziomu stóp procentowych również faworyzuje nasz rynek, a w szczególności pomaga w tym stabilność walutowa oraz bardzo mocne perspektywy gospodarcze. Ryzykiem jest oczywiście pogorszenie obecnej sytuacji między Ukrainą a Rosją, choć jednocześnie zapowiadany przez Trumpa koniec wojny może stanowić dodatkową szansę dla polskiego rynku – zauważa Stajniak. 

Czytaj więcej

Inwestorzy zaczynają gubić się rewolucji AI. Obligacje na tym wygrywają

Jak długo potrwa dobra passa emerging markets?

W ocenie analityków rynki wschodzące, będące w kilkuletnim trendzie wzrostowym, nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. – Historycznie cykle przewagi rynków emerging markets nad rozwiniętymi potrafiły trwać kilka lat, przykładowo 2003–2007 czy 2009–2010, ale były przerywane okresami gwałtownych korekt w momentach odwrócenia trendu wobec dolara bądź szoków globalnej płynności. Obecny cykl, liczony od dołka 2022 r., wszedł w trzeci rok.  Dalsze łagodzenie ze strony Fed oraz ogromna niepewność związana z polityką handlową Białego Domu może dalej przysłużyć się słabości amerykańskiego rynku, a kapitał wciąż będzie szukał innych niż do tej pory przystani. Ryzykiem jest oczywiście nagły zwrot w kierunku dolara poprzez wystąpienia dużego czynnika ryzyka: wojny czy zapaści gospodarczej – wyjaśnia Stajniak.

Foto: GG Parkiet

Ryzyka związane ze zmianą nastawienia inwestorów dostrzega także Krzysztof Kamiński.  – Ten zaskakujący rajd rynków EM wygląda bardziej wiarygodnie w horyzoncie kilku miesięcy (ok. 3–9) niż w perspektywie wieloletniej, bo opiera się jednocześnie na czynnikach cyklicznych (dolar, płynność, sentyment) i strukturalnych (AI). Największym testem jego trwałości pozostaje odwrócenie trendu na dolarze i przejście globalnego rynku w tryb risk-off oraz ewentualne rozczarowanie w łańcuchu AI, które najszybciej uderza w rynki najbardziej skoncentrowane – uważa Kamiński.

Reklama
Reklama
Analizy rynkowe
Na giełdzie ubywa spółek. Czy da się zatrzymać ten trend?
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Analizy rynkowe
TOP30 polskiej giełdy. Lista najcenniejszych szefów spółek z GPW. Bankowcy wiodą prym
Analizy rynkowe
Budownictwo i paliwa na czele. Górnictwo na wsparciu
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Analizy rynkowe
Nadchodzą dywidendowe żniwa na GPW. Rok 2026 może być rekordowy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama