Wyceny biotechnologii vs WIG. Różnica nigdy nie była tak duża

Szeroki indeks na GPW od kilkunastu miesięcy idzie mocno w górę, ustanawiając kolejne rekordy. Na drugim biegunie są wyceny spółek biotechnologicznych. Warto je mieć na uwadze, bo 2024 r. dla wielu będzie przełomowy.

Publikacja: 18.05.2024 11:14

Wyceny biotechnologii vs WIG. Różnica nigdy nie była tak duża

Foto: Adobe Stock

Indeks Nasdaq Biotechnology w 2024 r. porusza się w trendzie bocznym, oscylując w okolicach 4,5 tys. pkt. Zachowuje się znacznie gorzej od szerokiego rynku.

– Nastawienie do sektora biotechnologicznego powinno się poprawić, gdy zbliżymy się do tzw. Fed pivot – uważa Beata Szparaga-Waśniewska, analityczka z BM mBanku.

Warto szukać okazji

Na rodzimym rynku zjawisko gorszego zachowania branży biotechnologicznej od szerokiego rynku jest widoczne zarówno w krótkim, jak i długim okresie (więcej w ramce poniżej). Ten rozdźwięk jeszcze nigdy nie był tak duży.

Aktualnie dodatkowym obciążeniem dla wycen tego sektora w Polsce jest perspektywa emisji akcji w kilku spółkach.

Wzięliśmy pod lupę wszystkie podmioty zajmujące się biotechnologią notowane na rynku głównym i NewConnect. Jest ich ponad 20 (WIG-leki obejmuje tylko osiem), a ich łączna wycena sięga 7,1 mld zł. Rośnie do ponad 14 mld zł, jeśli dodamy Neukę, która co do zasady jest dystrybutorem leków, ale rozwija też badania kliniczne.

Z naszej analizy wynika, że notowania aż kilkunastu firm biotechnologicznych są poniżej średniej ceny z aktualnych rekomendacji.

– Naszymi top pickami są obecnie Celon Pharma (ze względu na sugestie zarządu dotyczące szansy na długo wyczekiwaną umowę partnerską w projekcie Falkieri) i Captor (oczekiwanie na złożenie wniosku o rozpoczęcie badania klinicznego CT-01). Po kwietniowej korekcie podoba nam się też Ryvu, naszym zdaniem jest duża szansa na partnerstwo dotyczące syntetycznej letalności (zjawisko zachodzące w komórce – red.) w tym roku – wskazuje ekspertka BM mBanku. Z kolei Sylwia Jaśkiewicz z DM BOŚ podkreśla, że trudno oceniać całą branżę, bo sytuacja w każdej spółce jest inna.

– Neuca jest istotnie droższa (+35 proc. r./r.). W mojej opinii wynika to ze strategii spółki, już widocznej i oczekiwanej poprawy wyników. Natomiast Selvita jest tańsza, co jest pochodną pogorszenia wyników, co z kolei wynika z niekorzystnego kursu dolara i spowolnienia na rynku finansowania spółek biotechnologicznych – mówi Jaśkiewicz. Wskazuje też na Celon, którego wycena nieco wzrosła w ciągu roku w oczekiwaniu na partnera i efekty rozbudowy portfela leków generycznych.

Eksperci zgodnie twierdzą, że impulsem dla kursów spółek biotechnologicznych będzie jakaś transakcja partnerska.

– Proces ten jest zwykle dłuższy, niż pierwotnie zakładano, i bardziej skomplikowany. Dłuższy czas już nic się nie działo, więc oby teraz – mówi Jaśkiewicz. Zwraca uwagę, że niektórym spółkom w kolejnych dwóch latach kończy się finansowanie, więc presja czasu jest coraz większa.

Czytaj więcej

Uśpiony potencjał polskiej biotechnologii. Czas na zmiany

Co planują firmy?

Największe pod względem wyceny rynkowej spółki biotechnologiczne na GPW to Selvita, Ryvu, Synektik (projekt kardioznacznika), Celon Pharma, Scope Fluidics, Synthaverse, Captor, Mabion, Bioton, Bioceltix, Molecure oraz Poltreg. Ten rok może być przełomowy m.in. dla Ryvu, które robi postępy w programach klinicznych i przedklinicznych. Oczekuje osiągnięcia kilku istotnych etapów w 2024 r. Z kolei Celon obecnie realizuje kilkanaście projektów nowych leków.

– Większość kończy właśnie II fazę kliniczną. W połowie roku spodziewamy się wyników dla przynajmniej dwóch z nich – sygnalizuje prezes Celonu, Maciej Wieczorek.

Jedną z flagowych transakcji w polskiej biotechnologii była sprzedaż przez Scope Fluidics spółki zależnej za 170 mln USD na rzecz dużego zagranicznego koncernu. Obecnie Scope pracuje nad projektem BacterOMIC. – To rewolucyjny na skalę globalną system do walki z antybiotykoopornością bakterii, jednym z największych wyzwań medycyny – mówi Piotr Garstecki, prezes Scope. W perspektywie 20–30 lat liczba zgonów spowodowanych antybiotykoopornością może przekroczyć aktualną śmiertelność w wyniku nowotworów.

Rynek biotechnologii i farmacji w dużej mierze zależy od uregulowań legislacyjnych. Wskazuje na to m.in. Bioton, producent insuliny. Informuje, że ma możliwości, aby do połowy 2026 r. przeprowadzić rozwój trzech substancji aktywnych (API), a w następnych latach dwóch kolejnych, co w sumie daje zapewnienie produkcji w Polsce pięciu substancji, które wymienione są jako krytyczne API dla bezpieczeństwa lekowego.

– Jak wszystkie polskie firmy czekamy na decyzje dotyczące wsparcia krajowej produkcji leków, a zwłaszcza substancji aktywnych. Czas biegnie, a ograniczenie realizacji projektów do 2026 r. grozi utratą tych środków – mówi Małgorzata Masierek, dyrektor marketingu medycznego Biotonu.

WIG-leki. Sektorowy indeks nie pokazuje całej branży

Parkiet

WIG-leki jest indeksem, w którego skład wchodzą spółki należące do WIG i jednocześnie zakwalifikowane do sektora „produkcja leków”. Datą bazową indeksu jest 30 grudnia 2016 r. Jego wartość wynosiła wtedy 5175,4 pkt. Przez kolejne trzy lata poruszał się w trendzie bocznym, oscylując w okolicach 6 tys. pkt. Podczas covidowego odbicia ustanowił rekord na poziomie ponad 9 tys. pkt. Potem jednak szybko się załamał i spadł w okolice 3 tys. pkt. Od 2023 r. utrzymuje się na zbliżonym poziomie, podczas gdy WIG systematycznie rośnie. Jeśli za punkt wyjścia przyjęlibyśmy rok poprzedzający pandemiczne zawirowania, czyli 2019 r., to od tego momentu WIG-leki spadł o niemal 40 proc. Dla porównania: WIG w tym czasie przyniósł ponad 50-proc. stopę zwrotu. W ostatnich miesiącach ta różnica systematycznie się powiększa, mimo iż WIG-leki zaczął wreszcie odbijać w górę. Ale tempo to jest znacznie wolniejsze od dynamiki WIG. Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie spółki biotechnologiczne mają za sobą falę spadków na giełdzie. Tym bardziej że WIG-leki nie uwzględnia wszystkich giełdowych firm zajmujących się odkrywaniem i produkcją leków. Obecnie w jego skład wchodzi zaledwie osiem firm. Największe, ponad 30-proc., udziały w portfelu indeksu ma grupa Celon Pharma. Za nią z 20 proc. znajduje się Synthaverse, czyli dawny Biomed-Lublin. Pozostałe sześć spółek to: Mabion, Krka, Bioton, Cormay, Pharmena oraz Sopharma.

Opinie

Potrzebne są zmiany

Piotr Trzonkowski, współzałożyciel i prezes firmy PolTreg

W produkcji nowoczesnych leków kluczowe są dwa obszary wsparcia: regulacyjne i finansowe. W obu jest dużo do zrobienia. W aspekcie regulacyjnym są to działania w Europejskiej Agencji Leków. Mam wrażenie, że jako kraj nie przedstawiamy tam postulatów i rozwiązań, które odpowiadają na potrzeby specyficznie polskiego biotechu. Ale są też bardziej trywialne przykłady z krajowego „podwórka”. Na przykład otrzymując projekt z pieniędzy publicznych, zakładamy w nim harmonogram kolejnych etapów badań wynikający z terminów wydania potrzebnych do jego realizacji decyzji deklarowanych przez instytucje regulacyjne. Po czym terminy te są przedłużane kilka-, kilkunastokrotnie. W trakcie oczekiwania przedsiębiorca ponosi wydatki personelu, infrastruktury, gotowości podwykonawców etc. Pieniądze przyznane przez jedną instytucję są „przepalane”, bo inna instytucja nie ma świadomości, iż takie oczekiwanie generuje straty. Nie da się tego zsynchronizować?

Model biznesowy biotechnologii

Paweł Przewięźlikowski,  współzałożyciel i prezes Ryvu Therapeutics

Rozwijamy kilka potencjalnych innowacyjnych leków onkologicznych. Najbardziej zaawansowany to RVU120, który jest na etapie fazy drugiej badań klinicznych i wykazał już bezpieczeństwo oraz potencjał terapeutyczny szczególnie w leczeniu nowotworów hematologicznych. Jesteśmy beneficjentem środków UE. Udowodniliśmy, że potrafimy efektywnie wykorzystywać dotacje. W latach 2007–2022 łączne wsparcie ze środków publicznych wyniosło 325 mln zł, z czego zaledwie ok. 30 mln zł to finansowanie ze środków krajowych. Natomiast bezpośrednie korzyści budżetu państwa z działalności firmy przekraczają 700 mln zł. Dostrzegamy jednak, że od około dwóch lat finansowanie dla nowych projektów wczesnej fazy się zatrzymało. Niejednokrotnie odnieśliśmy wrażenie, że eksperci oceniający projekty w agencjach dysponujących środkami na rozwój innowacji jakby przestali rozumieć modele biznesu spółek biotechnologicznych.

Warto postawić na innowacje

Michał Walczak, członek zarządu Captor Therapeutics

Doceniamy wsparcie, jakie obecnie otrzymujemy od państwa, w tym dostępne systemy dotacji i finansowania. Dzięki temu udało się nam zrealizować wiele projektów. Jednak istnieją obszary, które mogłyby zostać usprawnione w celu jeszcze szybszego rozwoju polskiej biotechnologii. Przede wszystkim struktura samych projektów mogłaby przybrać ramy bardziej agile’owe niż „wodospadowe”, ponieważ w rozwoju innowacyjnych leków bardzo ciężko jest planować uzyskanie konkretnych wyników na kilka lat do przodu. Osobiście zwiększyłbym również akcent na projekty innowacyjne, obarczone dużym ryzykiem, ale oferujące dużo większe „nagrody” w przypadku sukcesu. Wydaje mi się też, że z perspektywy gospodarki i będąc blisko pułapki średniego dochodu, jako kraj powinniśmy inwestować więcej w innowacje. Powstało stowarzyszenie innowacyjnych spółek w obszarze life science, które bardzo precyzyjnie podpowiada, jak to wsparcie mogłoby czy powinno wyglądać.

Analizy rynkowe
Bessa w pełnej okazałości
Materiał Promocyjny
Transakcje M&A - ryzyka, trendy, praktyka
Gospodarka krajowa
Stopy nie muszą przewyższyć inflacji, żeby ją ograniczyć
Analizy rynkowe
Spadki na giełdach boleśnie uderzają w portfele miliarderów
Analizy rynkowe
Dywidendy nie takie skromne
Analizy rynkowe
NewConnect: Liczba debiutów wyhamowała
Analizy rynkowe
Jesteśmy na półmetku bessy. Oto trzy argumenty