Kto zyska, a kto straci na rozwoju sztucznej inteligencji

Rozwój SI będzie prawdopodobnie prowadził do wzrostu nierówności dochodów, o ile nie będą mu towarzyszyły zmiany w szeroko rozumianej polityce gospodarczej – uważają ankietowani przez nas ekonomiści. Za pożądane uważają zwiększenie opodatkowania kapitału relatywnie do opodatkowania pracy, ale przyznają, że w praktyce może być to trudne.

Publikacja: 13.02.2024 06:00

Kto zyska, a kto straci na rozwoju sztucznej inteligencji

Foto: Adobestock

Jedną z przyczyn wzrostu nierówności dochodowych na świecie od lat 80. XX w. – trendu, który jest dobrze udokumentowany i skupiał w ostatnich latach wiele uwagi – jest rozwój technologii informacyjnych. „Wzrost nierówności między pracownikami w ostatnich 40 latach to niepokojące zjawisko. Wiele badań empirycznych z dziedziny ekonomii pracy sugeruje, że przyczyniły się do tego komputery i inne formy technologii informacyjnych, które automatyzowały rutynowe, średnio płatne zawody, co spolaryzowało siłę roboczą na pracowników wysoko opłacanych i nisko opłacanych” – pisali w grudniu na łamach magazynu Międzynarodowego Funduszu Walutowego „Finance & Development” Erik Brynjolfsson i Gabriel Unger z Uniwersytetu Stanford.

Czy kolejny przełom w dziedzinie IT, czyli rozwój sztucznej inteligencji, jeszcze zwiększy rozwarstwienie dochodów? I czy ta obawa uzasadnia myślenie już dziś o zmianach w systemach podatkowych i mechanizmach redystrybucji dochodów? Zapytaliśmy o to uczestników panelu ekonomistów.

Kilka możliwości

Brynjolfsson i Unger wskazują, że odpowiedź na to pytanie może być zarówno pozytywna, jak i negatywna. Z jednej strony wydaje się prawdopodobne, że SI będzie zastępowała coraz więcej zawodów wymagających stosunkowo wysokich kwalifikacji, w tym kreatywności, prowadząc do wzrostu liczby osób szukających zatrudnienia w trudniejszych do automatyzacji i gorzej płatnych usługach. To trzymałoby płace w tych zawodach – np. związanych z opieką nad dziećmi i starszymi, sprzątaniem itp. – na niskim poziomie. Z drugiej strony istnieją badania, które pokazują, że SI bardziej zwiększa produktywność relatywnie mniej wykwalifikowanych pracowników danej branży niż tych bardziej wykwalifikowanych. To powinno wyrównywać płace osób o różnych poziomach kwalifikacji wykonujących ten sam zawód.

Wielu z uczestników naszej sondy przyznaje, że na tym etapie rozwoju SI trudno jest wyrokować, jaki będzie wpływ tej technologii na rozkład dochodów. – Trudno jest jednoznacznie przewidzieć wpływ SI na kierunek zmian nierówności dochodów, gdyż – w przeciwieństwie do większości historycznych przypadków pojawienia się nowych technologii – ta będzie miała największy bezpośredni wpływ na pracowników wykonujących relatywnie proste prace umysłowe, a zatem na osoby o średnim poziomie zarobków – zauważa dr Piotr Dworczak, wykładowca Uniwersytetu Northwestern (USA) i badacz w think tanku GRAPE.

– Spodziewałbym się, że stracą osoby dziś zarabiające relatywnie dobrze, ale nie najbogatsze, np. pracownicy biurowi niższego i średniego szczebla. Zmniejszy to nierówności dochodowe w dolnej części rozkładu dochodów, ale zwiększy w górnej połowie rozkładu – dodaje dr Michał Zator, adiunkt na Wydziale Finansów Uniwersytetu Notre Dame (USA).

Znaczenie polityki

Z tezą, że „konsekwencją rozwoju SI będzie wzrost nierówności dochodowych” zgodziło się 59 proc. spośród 34 ekonomistów, którzy wzięli udział w naszej sondzie. Ale zdecydowanych zwolenników tej tezy praktycznie nie było, co świadczy o tym, że wpływ SI na rozwarstwienie dochodów nie jest dziś przesądzony. Popularnym argumentem wśród uczestników naszej sondy jest ten, że zmiany technologiczne nie zachodzą w próżni.

– Taki efekt (wzrost nierówności – red.) na początku ma każda nowa technologia. Ale problemem nie są technologie jako takie, tylko frykcje w ich rozprzestrzenianiu się. Im wolniejszy rozwój nowej technologii, tym większą przewagę daje się nielicznej grupie pracowników, którym udało się zdobyć tam pracę. W miarę rozwoju nowego sektora ten efekt znika. Warto jednak podkreślić, że tym procesem da się zarządzać na poziomie polityki gospodarczej – mówi prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej, współzałożycielka i członkini zarządu think tanku GRAPE.

– Przeszłe tendencje wskazują, że w ramach aktualnych rozwiązań instytucjonalnych rozwój technologii prowadził do wzrostu polaryzacji dochodów. Jeżeli rozwojowi SI nie będą towarzyszyły zmiany w zakresie polityki redystrybucyjnej, to konsekwencją rozwoju SI będzie wzrost nierówności dochodów. Jeżeli jednak rozwój SI doprowadzi do zmian w polityce gospodarczej – niekoniecznie – zgadza się prof. Michał Rubaszek ze Szkoły Głównej Handlowej.

Trudna przebudowa

Uczestników tej rundy panelu zapytaliśmy również o to, jak powinny wyglądać zmiany w polityce gospodarczej, które mogłyby niwelować negatywne konsekwencje rozwoju SI. Pod rozwagę daliśmy dwie propozycje.

Z tezą, że „rozwój SI jest argumentem na rzecz zwiększenia opodatkowania kapitału relatywnie do opodatkowania pracy”, zgodziło się niemal 65 proc. ankietowanych. Natomiast z tezą, że „rozwój SI jest argumentem na rzecz wprowadzenia w najbliższej przyszłości jakiejś formy dochodu gwarantowanego lub programu gwarancji zatrudnienia”, zgodziło się niespełna 21 proc. Różnica w poparciu dla tych propozycji wynika przede wszystkim z tego, że druga z nich – dochód gwarantowany lub gwarancja zatrudnienia – byłaby przede wszystkim odpowiedzią na ewentualny wzrost bezrobocia w wyniku upowszechniania się SI. Z naszej sondy wynika zaś (szczegółowo pisaliśmy o tym dwa tygodnie temu), że większość ekonomistów nie wierzy w to, że sztuczna inteligencja doprowadzi do pojawienia się w Europie w przewidywalnej przyszłości technologicznego bezrobocia.

Zmiany w systemie podatkowym mogłyby zaś stanowić odpowiedź na wzrost nierówności dochodów, chociaż – jak podkreślają ekonomiści – nie będzie łatwo je odpowiednio zaprojektować.

– Opodatkowanie kapitału trzeba zwiększyć, ale z dwoma zastrzeżeniami. Po pierwsze, może się okazać, że kapitał czerpiący korzyści z SI jest mocno skoncentrowany np. w USA. Wówczas należałoby opodatkować zyski z takiego kapitału w kraju ich powstania, a nie deklarowania, z czym na razie świat radzi sobie kiepsko. Mniejsze znaczenie będzie miało opodatkowania kapitału „lokalnego”. Po drugie, SI może też podnieść nierówności płac, na co odpowiedzią może być zwiększenie progresywności opodatkowania płac – tłumaczy Piotr Lewandowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych.

– Wzrost opodatkowania kapitału jest potrzebny, ale powinien być ograniczony, aby nie dotknął negatywnie potencjalnie pozytywnego wpływu SI na wzrost gospodarczy, który będzie kompensował spadek wzrostu w długim okresie z tytułu starzenia się ludności – dodaje dr hab. Michał Brzeziński, profesor na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW.

O panelu ekonomistów: debata zamiast dogmatów

W ekonomii, podobnie jak w innych dziedzinach nauk społecznych, niewiele pytań ma jednoznaczne odpowiedzi.

Celem panelu ekonomistów „Parkietu” i „Rzeczpospolitej”, który stworzyliśmy w 2020 r., jest pokazanie pełnego spektrum opinii na tematy ważne dla rozwoju polskiej gospodarki.

Do udziału w tym przedsięwzięciu zaprosiliśmy ponad 70 wybitnych polskich ekonomistów z różnych pokoleń i ośrodków akademickich (także zagranicznych) oraz o różnorodnych zainteresowaniach naukowych. Tę grupę ekspertów mniej więcej raz na miesiąc prosimy o opinie i komentarze dotyczące aktualnych zagadnień z zakresu szeroko rozumianej polityki gospodarczej.

Takie badania opinii cenionych ekonomistów pozwalają na bezstronne recenzowanie wszelkich pomysłów, które pojawiają się w debacie publicznej, i wysuwanie nowych. Nasz panel wzorowany jest na przedsięwzięciu, które z powodzeniem od 2011 r. realizuje Inicjatywa na rzecz Globalnych Rynków przy Booth School of Business (część Uniwersytetu w Chicago). Wyniki wszystkich dotychczasowych ankiet wśród uczestników panelu można znaleźć na stronie: klubekspertow.rp.pl.

Analizy rynkowe
Bessa w pełnej okazałości
Materiał Promocyjny
Elektrownie jądrowe to naturalny dla Warty obszar zainteresowań
Gospodarka krajowa
Stopy nie muszą przewyższyć inflacji, żeby ją ograniczyć
Analizy rynkowe
Spadki na giełdach boleśnie uderzają w portfele miliarderów
Analizy rynkowe
Dywidendy nie takie skromne
Analizy rynkowe
NewConnect: Liczba debiutów wyhamowała
Analizy rynkowe
Jesteśmy na półmetku bessy. Oto trzy argumenty