Wierzytelności

Kolejne zatrzymania. Sprawa GetBacku zatacza coraz szersze kręgi

Katarzyna M., była dyrektor biura zarządu GetBacku, oraz Szczepan D.–M., prezes Polskiego Domu Maklerskiego, to kolejni zatrzymani w sprawie GetBacku. Będą następni?
Foto: Fotorzepa, Andrzej Bogacz

Agenci CBA we wtorek dokonali kolejnych zatrzymań w sprawie GetBacku. Prokuratura wysyła jasny sygnał: na tym nie musi się skończyć.

Coraz dłuższa lista

Zatrzymane we wtorek osoby to Katarzyna M., była dyrektor biura zarządu GetBacku, oraz Szczepan D.–M., prezes Polskiego Domu Maklerskiego. Katarzyna M. jest podejrzana o niszczenie dokumentów spółki. Jak wskazuje Prokuratura Regionalna w Warszawie, w ten sposób zacierała ona ślady popełnionych przestępstw i pomagała ich sprawcom w uniknięciu odpowiedzialności karnej. Grozi jej za to od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

Nawet dziesięć lat więzienia grozi z kolei Szczepanowi D.–M., szefowi Polskiego Domu Maklerskiego. Instytucja ta była jednym z głównych oferujących i sprzedających obligacje GetBacku. Prokuratura prezesowi PDM zarzuca m.in. działanie wspólnie i w porozumieniu z byłym szefem GetBacku, podejrzanym Konradem K., na szkodę windykatora. Na polecenie prokuratury we wtorek doszło do przeszukania m.in. mieszkań oraz miejsc pracy zatrzymanych. Jak poinformowała prokuratura, czynności te miały na celu zabezpieczenie dowodów, które mogą mieć istotne znaczenie dla wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy.

Nie są to pierwsze zatrzymania w sprawie GetBacku. W połowie czerwca CBA zatrzymała Konrada K., byłego prezesa GetBacku, oraz Piotra B., przedstawiciela podmiotu gospodarczego, który współpracował z byłym szefem windykatora. Obaj decyzją sądu trafili na trzy miesiące do aresztu. Konradowi K. prokuratura zarzuca wyprowadzenie ze spółki 23 mln zł, z czego około 15 mln zł miało zostać przez niego przywłaszczone. Piotr B. jest podejrzany o wyrządzenie szkody majątkowej GetBackowi wielkich rozmiarów o łącznej wartości nie mniejszej niż 7 mln zł. Obu grozi do dziesięciu lat więzienia.

„Prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie śledztwo dotyczące działalności spółki GetBack jest skomplikowane i wielowątkowe. Intensywne czynności cały czas prowadzone przez prokuratorów mają na celu wszechstronne wyjaśnienie sprawy. W ich wyniku systematycznie ujawniane są nowe okoliczności dotyczące działalności spółki GetBack i współpracujących z nią podmiotów. Sprawa ma charakter rozwojowy. Prokuratura Regionalna w Warszawie nie wyklucza dalszych zatrzymań i zarzutów" – poinformowała prokuratura.

Zmiany z podtekstem

GetBack to nadal najgorętszy temat na rynku. W poniedziałek rada nadzorcza Idea Banku odwołała Dariusza Makosza z funkcji członka zarządu. Jako powód podano utratę zaufania do niego. Jednak pojawiają się głosy, że powodem odwołania był fakt, że Idea Bank był mocno zaangażowany w dystrybucję obligacji GetBacku. Makosz w zarządzie banku zasiadał od stycznia 2013 r. i nadzorował właśnie pion sprzedaży.

Po ujawnieniu problemów finansowych GetBacku otrzymaliśmy sporo e-maili od obligatariuszy spółki, skarżących się, że bankierzy Idea Banku oferowali im obligacje windykatora, zapewniając o ich bezpieczeństwie. Niektórzy twierdzili m.in., że bankierzy porównywali obligacje GetBacku do lokat, co mogłoby wskazywać na misselling.

Biuro prasowe Idea Banku, zapytane przez nas o motywy odwołania Makosza, nie przedstawiło żadnych wyjaśnień. Powtórzyło tylko, że powodem jest utrata zaufania.

Z kolei sama z funkcji członka zarządu banku zrezygnowała Aneta Skrodzka-Książek, która nadzorowała departamenty compliance (zgodności z regulacjami) oraz ryzyka operacyjnego. Przyczyn nie podano, ale również w tym przypadku pojawiają się głosy, że zadecydowała sprawa GetBacku.

Kilka tygodni temu Komisja Nadzoru Finansowego rozpoczęła kontrole w instytucjach zaangażowanych w sprzedaż obligacji GetBacku, dotyczyła ona także Idea Banku. – Sprawa jest wyjaśniana ze wszystkimi podmiotami uczestniczącymi w procesie dystrybucji obligacji. My również, dążąc do pełnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy, współpracujemy z upoważnionymi organami państwa. Wszelkie informacje pozostają dostępne dla upoważnionych instytucji państwowych – komentuje biuro prasowe banku. MR

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.