Surowce i paliwa

Petrolinvest odpowiedział na pytania SII

Siedem tygodni potrzebował zarząd giełdowej spółki na przygotowanie listu, w którym ustosunkowuje się do wątpliwości zgłaszanych przez stowarzyszenie reprezentujące giełdowych inwestorów. Mimo to wiele kwestii nadal pozostaje niewyjaśnionych
Foto: spółka

Bertrand Le Guern, prezes Petrolinvestu odpowiedział na czterdzieści pytań, które Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych wysłało 9 lutego do władz spółki. Na wstępie zauważył że zarząd „nie może w sposób dowolny przekazywać informacji, które mają charakter istotny z punktu widzenia konkurencji oraz tajemnicy przedsiębiorstwa, i nie powinny być ujawniane publicznie". W efekcie odmówił udzielania odpowiedzi m.in. na pytania dotyczące finalizacji sprzedaży kazachskiej firm Profit, ze względu na rygor poufności prowadzonych negocjacji.

Zastrzegł, że poza sytuacjami, gdy ujawnienia określonych spraw wymaga prawo, nie posiada wiedzy na temat akcjonariuszy spółki, ich wzajemnych relacji i prowadzonej przez nich działalności. We wstępie Le Guern przedstawił też pięć elementów strategii realizowanej przez grupę. I tak zarząd szczególną uwagę kładzie na: pozyskiwanie aktywów i zwiększanie majątku spółki, utrzymywanie stabilnych relacji z bankami i instytucjami finansującymi, utrzymywanie płynności, zwiększanie wartości aktywów poprzez nakłady na koncesje i w konsekwencji zmianę kwalifikacji zasobów oraz docelowo na przejście do fazy wydobycia i sprzedaży węglowodorów.

Potrącenie wierzytelności

Zdaniem zarządu Petrolinvestu przeprowadzenie podwyższenia kapitału zakładowego metodą potrącenia wzajemnych wierzytelności nie stanowi obejścia prawa, o co spółę oskarża SII. Co więcej stanowi przejaw skorzystania z istniejących regulacji, gdyż dzięki temu było możliwe sprawne przeprowadzenie transakcji, a w konsekwencji wykorzystanie nadarzającej się okazji inwestycyjnej. Petrolinvest potrącenie wierzytelności w zamian za emitowane akcje w związku z nabywanymi przez spółkę udziałami w firmach dysponujących koncesjami na poszukiwanie gazu łupkowego traktuje jako wkład pieniężny. - Oznacza to, że określenie „wkład pieniężny" nie zawsze musi wiązać się z „bezpośrednią wpłatą gotówki do spółki" – napisano w liście.

Wycena Eco Energy 2010

Petrolinvest nie odpowiada wprost, czy cenę 106,6 mln zł (tj. 32 mln USD) podaną, jako cenę zapłaconą za akcje Eco Energy 2010 należy jednocześnie traktować jako wycenę 40 proc. udziałów tej firmy. Podaje jednie, że odzwierciedla ona wynegocjowaną cenę transakcyjną, przed zastosowaniem opisanych w raporcie mechanizmów korekt i bonusów.

W innym miejscu zarząd gdyńskiej spółki tłumaczy, że na 366,3 mln zł wierzytelności Masashi w stosunku do Petrolinvesetu składała się m.in. kwota 106,6 mln zł (należna za 40 proc. akcji Eco Energy 2010). Skorygowano ją uwzględniając rynkową wartość akcji Petrolinvest obejmowanych przez Masashi. Cypryjska firma akcje giełdowej spółki musiała kupić co najmniej po nominale wynoszącym 10 zł, podczas gdy ich rynkowy kurs był zdecydowanie niższy.

Petrolinvest na pytanie, dlaczego samodzielnie nie ubiegał się o koncesje należące dziś Eco Energy 2010, lecz kupił tę firmę, gdy już nabyła koncesje, przekazał że zrobił to po dokonaniu oceny iż będą przydatne do realizacji całego projektu biznesowego w segmencie gazu łupkowego. - Petrolinvestowi udało się wynegocjować cenę nabycia Eco Energy o około 50 proc. niższą niż średnia cena porównywalnych aktywów w innych transakcjach (przyjmując cenę 1 km2 koncesji) – napisano w liście. Giełdowa spółka wyceniał 1 km2 koncesji Eco Energy 2010 na 24,8 tys. USD. Zarząd twierdzi, że jest to jedna z najniższych wycen wśród szeregu transakcji kapitałowych przeprowadzonych na polskim rynku w odniesieniu do podmiotów posiadających koncesje na poszukiwanie gazu łupkowego, gdzie przeprowadzone transakcje mieszczą się w przedziale od 24,8 tys. USD do 133 tys. USD za 1 km2 dla porównywalnych aktywów.

Koszt koncesji

Odnosząc się do 2 mln zł zapłaconych przez spółki zależne za 13 koncesji poszukiwawczych dotyczących gazu łupkowego, zarząd Petrolinvestu podał m.in., że nie odnosi się do doniesień prasowych, które, z uwagi na przyjęte uproszczenia, nie pokazują pełnego kosztu pozyskania koncesji i są mało realnymi spekulacjami biznesowymi. W innym miejscu napisano jednak, że „opłaty koncesyjne oraz opłaty z tytułu użytkowania górniczego wynosiły średnio około 170 tys. zł na jedną koncesję, przy czym jest to jedynie część wydatków jakie ponosi się w procesie pozyskiwania koncesji.

Spółka nie odpowiada wprost, czy Petrolinvest przeprowadził badanie due diligence w firmach Eco Energy 2010, Silurian oraz Silurian Hallwood. W przesyłanym liście nie podaje też ich wycen oraz wartości aktywów ogółem i kapitału własnego na moment nabycia wymienionych firm. Mówi jedynie o przeprowadzeniu procedury weryfikacji nabywanych aktywów.

Rola cypryjskiego Masashi

Odnośnie firmy Masashi Holdings, która posiada obecnie 31,3 proc. akcji Petrolinvestu, zarząd podaje niewiele informacji. - Masashi, podobnie jak wiele innych tego typu funduszy, jest inwestorem finansowym, pasywnym zarejestrowanym na Cyprze, którego celem nie jest aktywne wpływanie na bieżące zarządzanie spółką i w takim zakresie Petrolinvest posiada zgodę na przedstawienie informacji nt. Masashi – napisano w liście. Z wiedzy zarządu giełdowej spółki wynika, że Masashi nigdy nie była, i nie jest w jakikolwiek pośredni, bądź bezpośredni sposób powiązana kapitałowo, bądź też osobowo z obecnymi lub byłymi członkami zarządu, bądź rady nadzorczej spółek wchodzących w skład grupy Petrolinvest lub podmiotami i osobami z nimi powiązanymi. Ponadto Masashi nie wyraziło zamiaru jakiegokolwiek ingerowania w bieżące zarządzanie Petrolinvestem.

Przedstawiciele SII ustosunkują się do zawartych w liście odpowiedzi po dokładnym zapoznaniu się z ich treścią.

Załączniki

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.