W połowie wtorkowej sesji giełdowi inwestorzy handlowali akcjami MFO nawet po 21,6 zł, co oznaczało wzrost kursu o 4,9 proc. To jedna z najwyższych wycen walorów notowana od chwili wybuchu pandemii. Stosunkowo wysokie notowania mogą być m.in. konsekwencją zwracania przez zarząd szczególnej uwagi na sytuację płynnościową kontrahentów i samej spółki. W efekcie dziś nie ma ona z tym większych problemów mimo zróżnicowanej sytuacji w branży materiałów budowlanych, która jest głównym odbiorcą produktów. Ponadto w tym roku MFO planuje przemodelować organizację działu produkcyjnego tak, żeby zoptymalizować jego pracę i lepiej wykorzystać posiadane moce. Zamierza również wdrożyć nowe rozwiązania informatyczne, co jest ważne w związku z dalszym rozwojem sprzedaży na rynkach zagranicznych. W ubiegłym roku eksport zapewnił firmie 58 proc. przychodów.