Profesjonalny inwestor

Odbicie kryptowalut prowokuje do powstawania horendalnych prognoz

100 tys. USD w tym roku lub 250 tys. USD w 2022 r. – o takich cenach mówią niektóre prognozy w przypadku bitcoina. Jednak na razie więcej dało zarobić w tym roku m.in. ethereum, które może kontynuować rajd.
Foto: Adobestock

Notowania bitcoina i innych kryptowalut mocno odbiły od lipcowego dołka. Dzięki temu kapitalizacja całego rynku cyfrowych aktywów zdołała powrócić w okolice 2 bln USD. W efekcie specjaliści zaczęli prognozować niebotyczne pułapy, które może osiągnąć najpopularniejszy token. Czy to trwały trend, czy tylko odbicie zdechłego kota?

Rynek się obudził

Kilka czynników spowodowało, że bitcoin w ostatnich miesiącach nie radził sobie najlepiej. W kwietniu cena sięgnęła rekordowych ponad 64 tys. USD. Jednak w lipcu notowania spadły poniżej 30 tys. USD. Inwestorzy uznali tę cenę za atrakcyjną i rozpoczął się rajd w górę aż do 48 tys. USD osiągniętych w minioną sobotę. Wówczas kapitalizacja całego rynku kryptowalut sięgnęła po raz kolejny 2 bln USD. Obecnie cena bitcoina waha się w okolicy 45 tys. USD.

– Po wyłamaniu się z przedziału handlowego 30–42,5 tys. USD bitcoin szybko wszedł na kolejny poziom oporu 47,5–50 tys. USD. Stary przedział oporu (górna część poprzedniego zakresu), czyli około 42,5 tys. USD, powinien teraz działać jako wsparcie i łapać wszelkie spadki z obecnych poziomów – powiedział Julius de Kempenaer, starszy analityk techniczny w StockCharts.com

– Jeśli jakikolwiek spadek zostanie zatrzymany w tym przedziale i zostanie ustanowiony nowy dołek na poziomie wyższym niż 42,5 tys. USD, będzie to oznaką siły – stwierdził.

Foto: GG Parkiet

Ostatni wystrzał notowań poprawił tegoroczne stopy zwrotu kluczowych kryptowalut. Od początku roku cena bitcoina wzrosła o 54 proc., a drugi z największych tokenów, ethereum, zyskał 305 proc. Mniejszy rywal bitcoina radzi sobie w tym roku lepiej niż jego większy odpowiednik i zdaniem analityków tak już pozostanie.

– Ethereum będzie nadal osiągać lepsze wyniki niż bitcoin w 2021 r. i ostatecznie zdystansuje rynkową wartością swojego rywala – twierdzi Nigel Green, założyciel firmy zarządzającej aktywami deVere Group.

Foto: GG Parkiet

O zwiększającej się popularności ethereum świadczy również rosnący wolumen transakcji. Coinbase, największa giełda kryptowalut w USA, poinformowała, że w II kwartale ethereum odpowiadało za 26 proc. wolumenu obrotu na platformie, w porównaniu z 24 proc. w przypadku bitcoina. To pierwszy raz w historii, kiedy ethereum zdetronizowało bitcoina na Coinbase.

Gdzie dojdzie cena?

Zdaniem analityków ostatnia korekta bitcoina może teraz dawać mu szansę na powrót na rynek byka.

– Spoglądając na zależności historyczne dotyczące cykli halvingowych bitcoina, to, co miało miejsce przed majem, czyli gwałtowny rajd ceny, mogło dziać się zbyt szybko. Tzn. z każdym kolejnym cyklem cena może rosnąć wolniej, a na podobne stopy zwrotu powinno się czekać coraz więcej czasu. Stąd też dopiero po majowej korekcie wydaje się, że bitcoin wraca na właściwą ścieżkę tempa zwyżek wynikającą z cykli i zmniejszania podaży bitcoina – mówi Daniel Kostecki, główny analityk, Conotoxia.

W ostatnim czasie nie drożeją jednak tylko największe kryptowaluty. Cena wielu tokenów o mniejszej kapitalizacji również pnie się na historyczne maksima i niewykluczone, że również bitcoin czy ethereum mogą zdobyć szczyty.

– Dobre projekty kryptowalutowe już biją rekordy wszech czasów, jak luna czy solana, które z łatwością przebiły się przez szczyty sprzed wiosennego tąpnięcia. Są to jednak małe rynki, stąd wystarczy niewiele kapitału, aby wystrzelić cenę. Natomiast ethereum czy bitcoin potrzebują ogromnego kapitału. Niemniej jednak wydaje się, że jest to tylko kwestia czasu, gdy bliżej przełomu roku również i na tych rynkach mogą się pojawić rekordowe poziomy – dodaje Kostecki.

W miarę rosnących wycen wielu specjalistów snuje coraz bardziej oszałamiające prognozy.

Tom Lee z Fundstrat Global Advisors przewiduje wzrost notowań bitcoina do 100 tys. USD do końca tego roku. To ponaddwukrotnie więcej niż obecna cena. Miliarder Tim Draper, który inwestował na wczesnym etapie w takie spółki jak Tesla, Twitter czy Skype, uważa, że najpopularniejsza kryptowaluta może zdrożeć nawet do 250 tys. USD do końca 2022 r. Z kolei Cathie Wood, prezes ARK Invest, i analityk kryptowalutowy tej firmy Yassine Elmandjra spodziewają się, że bitcoin osiągnie pułap 500 tys. USD, chociaż nie podali horyzontu czasowego swoich przewidywań.

Jednak największym królem wśród byków jest Michael Saylor, prezes MicroStrategy, czyli spółki, która aktywnie inwestowała w bitcoina w ostatnich miesiącach. Saylor uważa, że kapitalizacja rynkowa bitcoina ma wzrosnąć z dzisiejszych około 840 mld USD do 11 bln USD, chociaż nie powiedział, jak szybko może się to stać. W tym scenariuszu cena jednego bitcoina wynosiłaby 585 tys. USD.

Powszechna akceptacja

Czynnikiem, który może wspierać rynek cyfrowych walut w kolejnych okresach, jest akceptacja tokenów przez wiele spółek jako formy płatności oraz inne formy zaangażowania w kryptowaluty. Już teraz coraz więcej firm z amerykańskiej listy Fortune 500 przygotowuje się do tego. Przykładem jest Walmart, największy sprzedawca detaliczny na świecie, który zatrudnia eksperta ds. kryptowalut, aby potencjalnie rozszerzyć swoje opcje płatności. Również Amazon utworzył podobne stanowisko, szukając lidera w zakresie walut cyfrowych i blockchain, który dołączy do ich zespołu ds. płatności. W tym trendzie znajdują się również inne firmy z listy Fortune 500, takie jak JPMorgan Chase, Apple i PayPal, które zatrudniają ekspertów na stanowiska ds. kryptowalut. Niektóre firmy, w tym Starbucks, Whole Foods i Home Depot, już pozwalają klientom płacić kryptowalutą pośrednio za pośrednictwem aplikacji, które konwertują walutę cyfrową na dolary. AMC, amerykańska spółka, która jest właścicielem sieci kin, zamierza do końca roku umożliwić klientom płacenie w bitcoinach.

Bitcoinami można już było płacić za samochody Tesli, ale Elon Musk zawiesił tę metodę, powołując się na kwestie środowiskowe. Jednak w ubiegłym miesiącu szef Tesli przyznał, że udział zielonej energii wykorzystywanej do kopania kryptowalut rośnie i spółka może niedługo przywrócić tę formę płatności.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.