Reklama

Wraz z wojną wrócił strach o ceny ropy

Irański odwet zagroził infrastrukturze naftowo-gazowej w regionie i wstrzymał żeglugę przez Cieśninę Ormuz. To pociągnęło w dół indeksy giełdowe i dało impuls do wzrostów złota, dolara i franka.

Publikacja: 02.03.2026 17:27

Wraz z wojną wrócił strach o ceny ropy

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jak napięcia na Bliskim Wschodzie wpływają na ceny ropy naftowej i rozkład sił w globalnej gospodarce?
  • Jakie zmiany w światowych indeksach giełdowych obserwowano w obliczu konfliktu?
  • Jak zachowują się tradycyjne aktywa „bezpiecznej przystani” w reakcji na eskalację konfliktu?
  • Jakie prognozy dotyczą cen ropy i jak sytuacja geopolityczna może na nie wpłynąć?
  • Na czym polegają potencjalne wstrząsy na rynkach finansowych związane z obecnym konfliktem?

Choć irański reżim stracił w sobotę swojego przywódcę ajatollaha Ali Chamenei oraz kilkudziesięciu wysokich rangą dowódców, to wciąż on kąsa. Dokonywane przez niego ataki rakietowe i dronowe mają co prawda mniejszą skalę, niż podczas wojny z czerwca 2025 r., ale dotykają w większym stopniu bogatych arabskich monarchii niż Izraela. Uderzenia w Dubaj wprowadziły chaos w pasażerskim ruchu lotniczym, a ataki na tankowce wstrzymały morski ruch towarowy w Cieśnienie Ormuz. (Jeden z kilku trafionych tankowców należał do „floty cienia” i przewoził irańską ropę). W poniedziałek irański dron uderzył w największą saudyjską rafinerię naftową w Ras Tanura, a firma QatarEnergy wstrzymała produkcję LNG, co przyczyniło się do wzrostu o 39 proc. cen gazu na europejskim rynku spotowym. Arabia Saudyjska zaczęła w odwecie bombardować irański system rurociągów Ahwaz. Cena ropy naftowej gatunku Brent skoczyła nad ranem o 13 proc., do 82,3 USD za baryłkę, czyli do najwyższego poziomu od 2024 r. Później nieco zeszła  w dół i po południu przekraczała 78 USD. Baryłka surowca gatunku WTI kosztowała wówczas 72 USD i była o ponad 7 proc. wyższa niż w piątek.

Czytaj więcej

Dostawy gazu do Polski są bezpieczne. Ale ceny na rynku wzrosną po decyzji Kataru

Czas niepewności

Obawy o ceny ropy (i ich wpływ na światową gospodarkę) wywołały przecenę na giełdach. Większość europejskich indeksów traciła po południu po ponad 1 proc. WIG20 zniżkował późnym popołudniem o 1,5 proc., niemiecki DAX spadał o 2,7 proc., a francuski CAC 40 o 2,3 proc. Wcześniej, japoński Nikkei 225 zamknął się 1,4 proc. na minusie, a Hang Seng, główny indeks giełdy w Hongkongu, spadł o 2,1 proc. Giełdy w Arabii Saudyjskiej i ZEA były zamknięte. Dzień wcześniej, saudyjski indeks Tadawul spadł o ponad 2 proc. Na tle globalnych indeksów giełdowych wyróżniał się izraelski TA-35, który rósł w poniedziałek o prawie 4 proc. Amerykański S&P 500 zaczął sesję od spadku o 0,9 proc.

Zyskiwały tradycyjne aktywa „z bezpiecznej przystani” – złoto, dolar i frank szwajcarski. W poniedziałek po południu za 1 dolara płacono ponad 3,60 zł, a za 1 franka ponad 3,65 zł. Szwajcarski Bank Narodowy zasugerował, że nie wyklucza interwencji na rynku. Bitcoin zareagował na wybuch wojny już w sobotę, spadkiem kursu w okolicę 63 tys. USD, by w niedzielę skoczyć powyżej poziomu 66 tys. USD. W poniedziałek po południu kosztował 65,9 tys. USD.

Reklama
Reklama

To, czy ropa zdrożeje jeszcze mocniej, a wyprzedaż ryzykownych aktywów przyspieszy, będzie w dużym stopniu zależało od tego, jak szybko uda się zakończyć konflikt. Jak na razie władze Iranu twardo deklarują, że nie będą negocjować z USA. Najlepszym scenariuszem dla rynków wydaje się więc szybkie załamanie się irańskiej dyktatury. – Każdy kolejny dzień utrzymywania się reżimu – szczególnie przy zdolności do dalszych ataków na cele wojskowe, energetyczne i cywilne – będzie zwiększał dyskomfort rynkowy. Najważniejszą zmienną pozostaje status żeglugi przez Cieśninę Ormuz, ale równie krytyczna jest infrastruktura energetyczna regionu – twierdzi John Hardy, główny strateg makroekonomiczny Saxo Banku.

Według danych firmy Kepler, średnio ponad 14 milionów baryłek ropy dziennie przechodziło przez Cieśninę Ormuz w 2025 r. czyli około jednej trzeciej światowego eksportu ropy morskiej. Około trzy czwarte tego eksportu trafiał do Chin, Indii, Japonii i Korei Południowej. Do tego trzeba doliczyć również około 20 proc. globalnego eksportu LNG. Potencjał do wstrząsu rynkowego jest więc bardzo duży.

„Brent mogłaby osiągnąć 100 dolarów za baryłkę, jeśli sytuacja bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie się pogorszy” – stwierdzili eksperci Barclaysa.

– W zależności od tego, jak i jak długo będzie trwać obecna akcja militarna, cena ropy dostosuje się dość szybko. Jeśli więc w ciągu najbliższych tygodni sytuacja się uspokoi – co jest całkiem możliwe – cena ropy najprawdopodobniej wróci do poziomu 60–65 USD za baryłkę, biorąc pod uwagę, że produkcja ropy przewyższa popyt, a OPEC+ dysponuje pewnymi wolnymi mocami produkcyjnymi, które może jeszcze zwiększyć. I odwrotnie – jeśli sytuacja przerodzi się w szeroko zakrojony i długotrwały konflikt na Bliskim Wschodzie, z zablokowaną żeglugą przez Cieśninę Ormuz, wówczas cena ropy może realnie wzrosnąć do 100 dolarów za baryłkę i powyżej – prognozuje Maurizio Carulli, analityk firmy Quilter Cheviot.

Perspektywy dla cen ropy i globalnego wzrostu gospodarczego będą więc w dużym stopniu zależały od tego, jak szybko USA i ich sojusznikom uda się zdusić irański potencjał do przeprowadzania ataków. Mają oni dominację w powietrzu, więc będzie to funkcją czasu i dostępności amunicji potrzebnej do bombardowań.

Czytaj więcej

Insider trading na ataku na Iran
Reklama
Reklama

Potencjał wstrząsów

Od tego, jak szybko uda się zmusić Iran do wstrzymania ognia, będzie również zależało dalsze zachowanie giełd oraz aktywów „z bezpiecznej przystani” takich jak złoto. Utrzymujące się dłużej podwyższone ceny ropy oraz obawy o jej podaż mogą przecież zwiększyć ryzyko stagflacji w wielu gospodarkach i zmniejszyć szanse na cięcia stóp procentowych.

Stratedzy Wells Fargo nakreślili ostry scenariusz spadkowy dla akcji, jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie wywoła trwały szok energetyczny. „W przypadku przedłużającego się zamknięcia Cieśniny Ormuz i szoku cenowego do ponad 100 dolarów za baryłkę ropy prognozujemy 6000 punktów na wykresie S&P 500 jako najgorszy scenariusz” – napisali eksperci tego banku. Poziom 6000 pkt wskazuje na spadek S&P 500 o blisko 13 proc. od piątkowego zamknięcia. Trwałe zakłócenie przez Cieśninę Ormuz – kluczowy punkt krytyczny ropy na świecie – prawdopodobnie pchnęłoby ropę znacznie powyżej obecnych poziomów, ścisnęłoby marże i skomplikowałoby ścieżkę polityki Fedu. Główny scenariusz Wells Fargo przewiduje jednak S&P 500 na poziomie 7500 pkt do końca 2026 r.

– Jeśli napięcia będą się utrzymywać lub eskalować, złoto może kontynuować wzrosty i ponownie testować  historyczne maksima. W przypadku deeskalacji możliwa jest krótkoterminowa korekta, jednak fundamenty rynku pozostają silne, a zainteresowanie metalami szlachetnymi utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie – wskazuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota z firm Goldaver i Goldenmark.

– W okresach wysokiej niepewności najlepszą ofensywą jest defensywa – utrzymywanie umiarkowanej ekspozycji rynkowej. Inwestorzy o większej elastyczności mogą rozważyć utrzymywanie części środków w gotówce, aby wykorzystać okazje po pojawieniu się większej klarowności – zwraca natomiast uwagę Hardy.

Gospodarka światowa
Chiny postawią na sztuczna inteligencję
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Gospodarka światowa
Insider trading na ataku na Iran
Gospodarka światowa
Ropa mocno drożeje, a giełdy tracą w reakcji na wojnę z Iranem
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Gospodarka światowa
ZEA, czyli mały kraj o wielkich ambicjach
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online? Rozwijaj logistykę z Abonamentem dla firm na paczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama