Reklama

Huśtawka nastrojów na rynkach. Od ostrej paniki po nadzieję i odbicie

O ile na parkietach Azji doszło do bardzo gwałtownej wyprzedaży (która szczególnie mocno dotknęła giełdę koreańską), to zachowanie inwestorów w Europie było zupełnie inne. Jest więc szansa na to, że rynki przestaną się obawiać kryzysu naftowego.

Publikacja: 05.03.2026 06:00

Huśtawka nastrojów na rynkach. Od ostrej paniki po nadzieję i odbicie

Foto: SeongJoon Cho/Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co było przyczyną gwałtownej wyprzedaży na giełdach azjatyckich i jak wpływała na to cena ropy naftowej?
  • W jaki sposób geopolityczne napięcia wpłynęły na wahania cen ropy i jak te zmiany oddziaływały na rynki europejskie?
  • Jakie działania podjęły Stany Zjednoczone w odpowiedzi na zagrożenia w Cieśninie Ormuz?
  • Jakie wskaźniki pokazują obecny poziom strachu i zaufania wśród inwestorów na rynku amerykańskim?

Środowa sesja przyniosła prawdziwą huśtawkę nastrojów na globalnych rynkach. Zaczęło się od panicznej wyprzedaży na giełdach azjatyckich. Południowokoreański indeks giełdowy KOSPI stracił podczas sesji aż 12,06 proc. Handel został chwilowo wstrzymany na giełdzie w Seulu, gdyż spadki były zbyt gwałtowne. Do wstrzymania obrotów doszło również na giełdzie w Bangkoku. Tamtejszy indeks SET zniżkował o ponad 7 proc. Japoński Nikkei 255 spadł w środę o 3,6 proc., indonezyjski JCI zniżkował o 4,57 proc., a Hang Seng (główny indeks giełdy w Hongkongu) zamknął się 2 proc. na minusie. Sesja w Europie przebiegała jednak już w zupełnie odmiennych nastrojach. Większość indeksów giełdowych umiarkowanie zyskiwała w jej trakcie. Niemiecki DAX i włoski FTSE MIB rosły po ponad 1 proc., a grecki Athex Composite zyskiwał blisko 4 proc. Handel na Wall Street zaczął się natomiast od lekkich zwyżek. S&P 500 zyskiwał na początku środowej sesji 0,4 proc. Czym wyjaśnić przepaść między nastrojami inwestorów w Azji a tymi w Europie i USA? Czy powrót do zwyżek wskazuje, że rynki już się przyzwyczaiły do wojny?

Foto: Parkiet

Nadzieje na rozejm

Wskaźnikiem, któremu w ostatnich dniach szczególnie mocno przyglądali się inwestorzy były notowania ropy. Baryłka surowca gatunku Brent kosztowała w środę nad ranem ponad 84 USD. To podsycało paniczną wyprzedaż w Azji Wschodniej. To tamtejsze gospodarki są szczególnie mocno narażone na skutki zakłóceń dostaw ropy z regionu Zatoki Perskiej.

– Południowokoreański rynek akcji jest szczególnie wrażliwy na wahania cen ropy naftowej, co oznacza, że wstrząsy geopolityczne na Bliskim Wschodzie zazwyczaj wywołują krótkoterminową zmienność – twierdzi Daniel Yoo, globalny strateg rynkowy w firmie Yuanta Securities. Przypomina, że  gospodarka Korei Południowej jest oparta w dużej mierze na przemyśle i narażona na rosnące koszty energii, co wywiera presję na sektory przemysłowe i nastawione na eksport, gdy ceny ropy gwałtownie rosną.

Reklama
Reklama

Foto: Parkiet

Później jednak ropa zaczęła tanieć. W środę po południu baryłka surowca gatunku Brent kosztowała 81 USD. To przyczyniło się do odbicia na giełdach europejskich. Impulsem do spadku cen ropy i zwyżek na parkietach były m.in. doniesienia „The New York Timesa”, że przedstawiciele irańskich władz skontaktowali się z władzami USA w sprawie ewentualnego rozejmu. Wcześniej prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że statki przepływające przez Cieśninę Ormuz będą miały zbrojną amerykańską eskortę, a rząd USA może wziąć na siebie koszty ich ubezpieczenia. Dało się też jednak zauważyć, że spadła intensywność irańskich uderzeń rakietowych i dronowych wymierzonych w kraje regionu. (Jedna z rakiet wleciała jednak w przestrzeń powietrzną Turcji, co zdarzyło się po raz pierwszy w trakcie obecnego konfliktu.) To skutek bombardowań wyrzutni i składów uzbrojenia w Iranie przez amerykańskie oraz izraelskie lotnictwo. Amerykanie kontynuowali też niszczenie irańskiej marynarki wojennej. Zagrożenia dla żeglugi w Cieśninie Ormuz więc spadły, ale jeszcze nie na tyle, by tankowce wróciły na tę trasę.

Czytaj więcej

GPW się podnosi. Wtorkowe spadki nie były początkiem bessy, chyba że...

Foto: Parkiet

– Wolny przepływ ropy naftowej jest kluczowy, aby uniknąć szkodliwego szoku cen energii w najbliższych tygodniach. Istnieją jednak obawy, że plan prezydenta Trumpa jest skomplikowany i nie może zostać zrealizowany tak szybko, jak oczekuje tego rynek. Oznacza to, że ryzyka dla ceny ropy pozostają skierowane w górę. Chociaż Stany Zjednoczone pozostają największym producentem energii na świecie, Bliski Wschód nadal stanowi kluczową część globalnego miksu energetycznego ze względu na dużą liczbę głównych źródeł dostaw. To sugeruje, że ryzyka dla cen energii nadal są skierowane w górę – wskazuje Kathleen Brooks, szefowa działu analiz XTB.

Nastrojom na rynkach nieco jednak zaszkodziła złożona przez Scotta Bessenta, sekretarza skarbu USA, zapowiedź, że w tym tygodniu wejdzie w życie podwyżka amerykańskiej globalnej stawki celnej z 10 proc. do 15 proc. Inwestorom przypomniano więc, że oprócz wojny bliskowschodniej toczą się też wojny handlowe.

Reklama
Reklama

Foto: Parkiet

Amerykańska odporność

Liczony przez CNN Indeks Chciwości i Strachu wynosił w środę 32 pkt, czyli pokazywał, że na amerykańskim rynku akcji panuje „strach”. Nie był to jednak jeszcze „ekstremalny strach” odczuwalny ostatnim razem na początku grudnia. Wojna na Bliskim Wschodzie przestraszyła amerykańskich inwestorów dużo mniej niż zeszłoroczne podwyżki ceł. W najgorszym momencie tamtej paniki, 8 kwietnia 2025 r., Indeks Chciwości i Strachu był na poziomie zaledwie 3 pkt.

Czytaj więcej

Konflikt na Bliskim Wschodzie rozhuśtał notowania złotego

Dosyć odporny na wstrząsy okazał się też VIX, czyli „indeks strachu” odzwierciedlający oczekiwaną zmienność notowań kontraktów na S&P 500. W środę po południu wynosił on 22,3 pkt, a w trakcie obecnej wojny z Iranem doszedł maksymalnie do 28,15 pkt. W trakcie zeszłorocznej, kwietniowej paniki związanej z cłami przekraczał  natomiast 60 pkt. W marcu 2020 r., czyli w czasie kryzysu covidowego, przebijał 85 pkt, a w październiku 2008 r., w trakcie globalnego kryzysu finansowego, dochodził do 89,53 pkt. Obecna wojna bliskowschodnia jak na razie więc szczególnie mocno nie wystraszyła inwestorów amerykańskich. O tym, że czas paniki minął, może również świadczyć to, że notowania bitcoina zbliżały się w środę do 72 tys. USD.

„Wśród całego tego szumu możemy dostrzegać początki pojawiania się pewnych okazji na rynkach dla inwestorów długoterminowych – naszym zdaniem – zwłaszcza jeśli w najbliższych dniach i tygodniach zaczniemy obserwować stabilizację, a potencjalnie nawet umiarkowany spadek cen energii” – napisał James McCann,  ekonomista w firmie Edward Jones.

Gospodarka światowa
Ostra wyprzedaż na giełdach. Krach w Korei
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Gospodarka światowa
Globalna recesja z powodu blokady Cieśniny Ormuz? Ekonomiści studzą obawy
Gospodarka światowa
Saxo Bank ma nowego właściciela
Materiał Promocyjny
Partnerstwo na rzecz życzliwości – wspólne działanie ponad branżami
Gospodarka światowa
Ubezpieczyciele reagują na wojnę. Ataki na tankowce zwiększą koszty transportu ropy
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online? Rozwijaj logistykę z Abonamentem dla firm na paczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama