Notowania ropy kontynuowały wzrosty — baryłka WTI przekroczyła poziom 110 USD. Przypomnijmy, że dzień wcześniej rynek liczył na przełom w konflikcie z Iranem, jednak nic takiego nie nastąpiło. Trump wystosował wczoraj nowe groźby pod adresem Iranu, próbując zwiększyć presję na rozpoczęcie negocjacji. Inwestorzy na rynku akcyjnym wydają się częściowo ignorować ryzyko utrzymywania się cen ropy na wysokich poziomach i koncentrują się na ewentualnej szansie na otwarcie cieśniny. W Wielki Piątek kontrakty terminowe na ropę i złoto nie będą notowane.

W takim otoczeniu poznamy marcowy raport z amerykańskiego rynku pracy. Dane makroekonomiczne od początku wojny w Iranie oraz wzrostu cen ropy pozostają na drugim planie i podobnie może być dziś, zwłaszcza że przed świętami zmienność zwykle maleje.

Mediana prognoz rynkowych zakłada odbicie tempa kreacji nowych miejsc pracy do 60 tys. po spadku o 92 tys. miesiąc wcześniej. Stopa bezrobocia ma utrzymać się na poziomie 4,4%, a dynamika wynagrodzeń obniżyć się do 3,7% r/r z 3,8% r/r. Rynek całkowicie wycofał się z oczekiwań na obniżki stóp procentowych w USA przed końcem roku — warto przypomnieć, że jeszcze przed wybuchem wojny zakładano dwie obniżki. Obecnie to nie dane z rynku pracy są kluczowym czynnikiem wyznaczającym dalszą ścieżkę stóp w USA, lecz ceny ropy, przez co ich wpływ na rynek może być ograniczony.

Wysokie ceny ropy działają negatywnie na wzrost gospodarczy, a pytanie o to, jak długo się utrzymają, pozostaje kluczowe. Dlatego nadal trzeba liczyć się z podwyższoną zmiennością napędzaną doniesieniami z Bliskiego Wschodu.