REKLAMA
REKLAMA

Okiem eksperta

Gołębi EBC może podciąć skrzydła rynkowi

Koniec wakacji okazał się dla inwestorów na rynku długu dość bolesnym powrotem do rzeczywistości.

Izabela Sajdak, CFA analityk

Foto: materiały prasowe

Choć jeszcze w połowie sierpnia polskie papiery na długim końcu były handlowane blisko 1,7 proc., to wraz z rozpoczęciem roku szkolnego doszło do silnego wzrostu rentowności wzdłuż całej krzywej. W środę dziesięcioletni benchmark był notowany 31 pkt baz. wyżej, zbliżając się do poziomów widzianych ostatni raz pod koniec lipca, gdy Fed zdecydował o obniżce stóp.

Choć od początku roku stopa zwrotu z papierów z długiego końca krzywej wciąż jest atrakcyjna i pomimo ostatnich ruchów wynosi blisko 8 proc., to skala i tempo korekty może budzić obawy co do możliwości kontynuacji trendu do końca roku. Ostatnie posiedzenie RPP nie było przełomowe dla rynku notowań, a inwestorzy skupią się na wystąpieniu Mario Draghiego. Ostatnia podwyżka stóp w strefie euro miała miejsce w lipcu 2011 r. i Włoch jest obecnie jedynym szefem tego banku, za którego kadencji nie doszło do żadnej podwyżki.

Oczekiwania rynkowe dotyczące luzowania monetarnego są dość duże, a dotychczasowe dane oraz komunikacja płynące z Frankfurtu nie brzmią aż tak gołębio. W efekcie wynik posiedzenia EBC może być rozczarowujący dla uczestników rynku, co może doprowadzić do dalszego wzrostu rentowności w kraju i za granicą. Dochodowość bunda od początku września wzrosła z -0,74 proc. do -0,53 proc. Podobny ruch odnotowały papiery francuskie, które są już notowane po -0,22 proc. Spośród wszystkich państw strefy euro najsłabiej zachowywały się obligacje Słowenii, których rentowność wróciła w okolice zera. Najmniejsza korekta dotknęła za to dług krajów peryferyjnych. Wzrost rentowności poniżej 10 pkt baz. zanotowały dziesięcioletnie papiery Słowacji i Łotwy, które w dalszym ciągu są kwotowane poniżej zera.

W tym czasie obligacje Włoch oddały niecałe osiem pkt baz. Utworzenie nowego rządu na Półwyspie Apenińskim oraz prawdopodobnie mniejsze ryzyko napięć na linii Rzym–Bruksela do końca roku przyczyniły się do wzrostu popytu na tamtejszy dług. Po ustanowieniu historycznego minimum na poziomie 0,8 proc. w ubiegłym tygodniu włoskie dziesięciolatki były w środę kwotowane w pobliżu 1,03 proc. Wzrost apetytu na ryzyko przyczynił się też do spadku dochodowości papierów Grecji na długim końcu. Od listopada ubiegłego roku rentowność tego długu spadła aż o ponad 300 pkt baz. W zeszłym tygodniu greckie papiery były rekordowo drogie, a inwestorzy byli gotowi do transakcji przy historycznym minimum na poziomie 1,5 proc.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA