Elastyczne biura, które pomieszczą 1,1 tys. osób, w warszawskim biurowcu przy Grzybowskiej 60 otwiera WeWork. Operator oferuje w stolicy powierzchnie pod pięcioma adresami. – Nasza społeczność w Warszawie liczy już 6,5 tys. osób – mówi Mikhail Konoplev, dyrektor generalny WeWork w Europie Środkowo-Wschodniej.

Rotacja i oszczędności

Największy zwrot w kierunku elastycznych przestrzeni pracy WeWork zauważył wśród klientów korporacyjnych. Firmy interesują się też otwieraniem mniejszych, satelickich biur w różnych częściach miast. – Pozwoli to pracownikom wybrać miejsce pracy i ułatwi im zachowanie work-life balance. Zmniejszy też zagęszczenie w siedzibach – mówi Mikhail Konoplev.

Kolejne elastyczne biura otwiera też CitySpace. Ten polski operator w krakowskim kompleksie O3 Business Campus oferuje pół tysiąca stanowisk. Operator myśli o kolejnej lokalizacji w Krakowie, ale chce się rozwijać także w innych miastach. Do końca 2021 r. planuje powiększyć sieć nawet do 20 lokalizacji. Dziś prowadzi dziesięć biur w pięciu miastach (stolica, Kraków, Wrocław, Gdańsk, Katowice).

Rynek uważnie obserwuje należący do Grupy Skanska Business Link. – W najbliższym czasie rynek czeka ewolucja – ocenia Jacek Bednorz, menedżer w Business Link. Już widać wędrówki firm. Spółki wynajmujące duże powierzchnie w tradycyjnych biurowcach często próbują część pomieszczeń podnajmować.

– Znane są przypadki, kiedy firma „porzuca" swoją siedzibę, znajdując zastępstwo, i przeprowadza się do elastycznego biura, często bardziej reprezentatywnego, o wyższym standardzie, umożliwiającego rotacyjny dostęp pracowników – podkreśla Bednorz. – Powierzchnia flex to także niższy koszt całkowity, pozwala na bieżąco dopasowywać wielkość biura do potrzeb.

Business Link proponuje elastyczne umowy. Najemca może też mieć mniej stanowisk niż kart dostępu. – Model rotacyjny preferuje dziś większość zatrudnionych – podkreśla Jacek Bednorz. – Przekłada się na realne, nawet 20-proc. oszczędności. Firmie, która ma np. 100 pracowników, proponujemy 50 miejsc w zamykanych biurach i 100 kart dostępu.

Zwycięzca – operator

Według Bednorza zyskają oferty wynajmu biur na miesiące, tygodnie, a nawet dni. – Na znaczeniu zyska też możliwość wydzielania zamykanych sektorów składających się z kilku pokoi biurowych. W dobie social distancingu przestrzenie coworkingowe, w których różni najemcy spędzają czas blisko siebie, w jednym pomieszczeniu, nie zdały egzaminu – ocenia.

Także Hubert Abt, dyrektor generalny i założyciel New Work, twierdzi, że coworki są największymi przegranymi. – Nikt nie chce siedzieć blisko siebie, na 2 mkw. – tłumaczy. – Poczucie wspólnoty najemców buduje się dziś inaczej, dzięki aplikacjom, nie imprezom towarzyskim.

Zwycięzcami są operatorzy przestrzeni elastycznych. – W ciągu następnych 12 miesięcy ich udział w rynku wzrośnie z 3–4 do 30 proc. Korzystać z nich będą wszystkie branże – przewiduje Abt. – Powód? Nieprzewidywalność przyszłości, zbliżająca się recesja i zmiana modelu pracy. Przyszłość należy do operatorów traktujących przestrzeń jako usługę (Space as a Service).

New Work do końca roku planuje otworzyć w stolicy kolejne tego typu biura . – Myślimy także o innych miastach – m.in. Krakowie, Katowicach, Poznaniu, Wrocławiu, Trójmieście – mówi Abt. – Dotyczy to też innych rynków, gdzie jesteśmy aktywni (Budapeszt, Praga i Bukareszt). Jesteśmy w trakcie podwyższania kapitału o 15 mln euro, które chcemy przeznaczyć na ekspansję.

Jarosław Pilch, dyrektor działu powierzchni biurowych (reprezentacja najemcy) w firmie doradczej Savills, potwierdza, że wiele firm, którym kończy się umowa najmu, nie chce kolejnych zobowiązań na trzy czy pięć lat. – Dążą do przedłużenia umowy na krótko albo szukają elastycznych ofert – mówi. – Są to biura serwisowane i coworkingowe. Firma może też podnająć powierzchnię od innej spółki.

Pilch potwierdza, że początek pandemii był trudny dla operatorów biur serwisowanych i coworkingowych. Zainteresowanie ich usługami zmalało, ale w wielu przypadkach udało się utrzymać najemców. – Coworki i biura serwisowane wygrywały tym, że mogły niemal z dnia na dzień dostosować wielkość powierzchni do oczekiwań klientów – podkreśla. – W długoterminowej perspektywie operatorzy mogą się okazać ogromnymi wygranymi. Zapewniają to, czego najbardziej oczekują najemcy, czyli elastyczność. Popyt na takie powierzchnie będzie rósł. Dla firm zatrudniających pracowników do określonych projektów i dla dużych korporacji poszukujących biur dla zespołów projektowych flexy to bardzo atrakcyjne rozwiązanie. W okresie niepewności elastyczność w dostosowywaniu wielkości biura staje się olbrzymią wartością także dla średnich spółek.