REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

WIGTech szansą dla innowacyjności

Do nowego indeksu trafiły cztery spółki z sektora biotechnologicznego. Każda z nich warta jest ponad 100 mln zł.
Foto: Fotolia

Sektor biotechnologiczny jest w Polsce relatywnie świeży. Jest też ryzykowny – szacuje się, że sukces osiąga jeden na osiem projektów, które trafią do badań klinicznych. Z drugiej strony to rynek o globalnym zasięgu i dużej wartości – na koniec 2017 roku wyceniano go na 414 mld USD. Do indeksu WIGtech trafiły cztery spółki działające w tym sektorze.

Selvita na ósmym miejscu

Wartość rynkową Selvity wycenia się na 907 mln zł, ma 4,26 proc. udziału w indeksie. Jest to najwyżej wyceniana spółka biotechnologiczna. Wiadomo już, że podzieli się na dwa niezależne przedsiębiorstwa. Pierwsze opracuje nowe elementy do terapii onkologicznej. Drugie będzie świadczyć usługi badawczo-rozwojowe dla klientów zewnętrznych. Podział ma zostać sfinalizowany w ostatnim kwartale 2019 r. W I kwartale spółka miała ponad 7 mln zł straty, co wynikało przede wszystkim z licznych inwestycji.

– Cieszy nas wysoki udział Selvity w indeksie WIGtech. Jesteśmy ósmą największą spółką w indeksie – mówi „Parkietowi" prezes Paweł Przewięźlikowski. – Liczymy, że przełoży się to na jeszcze większą rozpoznawalność naszej firmy i wzrost popularności branży biotechnologicznej wśród inwestorów. Wraz z poprawą sytuacji na rynku funduszy inwestycyjnych, być może udział w indeksie będzie miał również pozytywny wpływ na wycenę wchodzących w jego skład spółek – dodaje.

Mniejsi konkurenci

PBKM wycenia się obecnie na ponad 369 mln zł, ma 2,28 proc. udziału w indeksie. Na początku czerwca należąca do firmy spółka Stemlab przejęła portugalski bank komórek macierzystych Bebecord. Za akcje zapłacono ponad 7 mln euro. 24 czerwca zarząd poinformował o odstąpieniu od negocjacji zakupu wybranych aktywów należących do Esperite NV i jego spółek zależnych. W I kwartale spółka wypracowała przychody ze sprzedaży na poziomie 43 mln zł – 20 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2018. .

Wycena OncoArendi, zajmującej się wytwarzaniem leków stosowanych w chorobach układu oddechowego, wyniosła prawie 195 mln zł. Spółka ma 0,65 proc. udziału w WIGtech. Na początku czerwca promowała swoje dwa najbardziej zaawansowane programy badawcze na konferencji w Filadelfii. Pierwszy jest w końcowej fazie Ib (ustalającej bezpieczeństwo leku) rozwoju klinicznego, drugi znajduje się w końcowym stadium formalnego rozwoju przedklinicznego. Spółka odnotowała 1,25 mln zł skonsolidowanej straty netto w I kw. 2019 r.

Wyceniana jest na prawie 128 mln zł i ma 0,47 proc. udziału w indeksie. Producent radiofarmaceutyków i dystrybutor sprzętu medycznego ma za sobą udane półrocze. Sfinalizował drugą fazę badań klinicznych nad kardioznacznikiem wykorzystywanym do diagnostyki perfuzji mięśnia sercowego (MPI). Przychody w I półroczu roku obrotowego 2018/2019 wyniosły 84,8 mln zł.

WIGtech: plusy i minusy

Jan Zygmuntowski, prezes fundacji Instrat, uważa, że WIGtech może pomóc mniejszym spółkom, wśród których znajdują się te z sektora biotechnologii, dostrzega jednak pewne wady tego indeksu.

– WIGtech może przekonać inwestorów szczególnie do mniejszych spółek, mających do 5 proc. udziałów w indeksie, dla których ulokowanie obok CD Projekt czy Orange Polska oznacza rosnące zaufanie – zauważa. – Wątpliwości może budzić łączenie różnych sektorów, ponieważ WIGtech notuje gigantów telekomunikacyjnych i dostawców oprogramowania obok spółek biotechowych i naukowego high-tech. WIGtech traktowałbym na razie jako ciekawostkę, której brakuje spójności, jaką cieszy się np. indeks WIG.GAMES – podkreśla.

Foto: GG Parkiet

Jak zauważa, jeśli inwestorzy instytucjonalni zdecydują się inwestować w cały indeks, firmy biotechnologiczne, takie jak Synektik czy OncoArendi, będą mogły liczyć na rosnące wyceny.

Emil Łobodziński, doradca inwestycyjny w DM PKO BP zauważa, że cała ostatnia hossa na rynkach zagranicznych jest dzięki spółkom technologicznym. – Szkopuł w tym, że krajowych notowanych spółek stricte technologicznych jest mało. Nie dziwi fakt, że indeks został rozszerzony o spółki z branż pokrewnych, jak telekomy czy Selvita lub Onco Arendi Therapeutics – zaznacza. – Dołączenie spółek z pokrewnych branż ma plusy w postaci chociażby większej dywersyfikacji. Natomiast minusem jest niejednorodność. Atrakcyjność indeksu będzie zależeć od składających się na nią spółek. Zatem im więcej będzie notowanych na GPW firm z branży technologii, jak bankowość mobilna i aplikacje mobilne, tym lepiej dla inwestorów – uważa Emil Łobodziński.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA