Kryptowaluty

Czy bitcoin odzyska siłę?

Bitcoin odzyskiwał w poniedziałek straty po przecenie z ostatnich dni a jego kurs wrócił w okolice 37 tys. USD. Wciąż jednak był on o ponad 40 proc. niższy niż w szczycie osiągniętym w połowie kwietnia.
Foto: Adobestock

W niedzielę kurs bitcoina spadł do 31,1 tys. dol. i był ponad 50 proc. niżej od historycznego szczytu. Silna przecena najpopularniejszej kryptowaluty zaczęła się w środę (wówczas kurs tracił w ciągu dnia około 30 proc., dochodząc do 30 tys. dol. za 1 bitcoina, czyli najniższego poziomu od stycznia). Bezpośrednimi impulsami do przeceny było zaostrzenie regulacji wobec kryptowalut w Chinach (polecenie, by banki oraz firmy finansowe nie angażowały się w ten rynek), zapowiedź amerykańskiego Departamentu Skarbu, że w przyszłości będzie wymagane zgłaszanie do skarbówki transakcji kryptowalutowych wartych powyżej 10 tys. dol. i deklaracja Elona Muska, prezesa Tesli, że jego spółka przestanie przyjmować bitcoiny jako formę zapłaty.

- Ta klasa aktywów pozostaje bardzo zmienna a potencjalne duże wahania kursów kryptowalut mogą być powodowane pojedynczymi tweetami czy komentarzami. Nawet jednak biorąc pod uwagę przecenę z ostatnich dni, trzeba przyznać, że kryptowaluty niesamowicie urosły przez ostatnie 12 miesięcy - twierdzi Stephanie Price, analityczka firmy CIBC.

Bitcoin zyskał w ciągu roku około 320 proc., a ethereum, druga pod względem populatności wirtualna waluta, zyskała w tym czasie ponad 800 proc. Kapitalizacja całego rynku kryptowalut sięgała w poniedziałek 1,6 bln dol., z czego około 700 mld dol. przypadało na bitcoina a prawie 270 mld dol. na ethereum,

Śmierć rynku kryptowalut przez ostatnie dziesięć lat wieszczono już wiele razy. Bitcoin przeszedł w tym okresie przez 15 korekt, w trakcie których tracił do dolara więcej niż 30 proc. Podczas trzech z nich zniżkował po ponad 80 proc. I za każdym razem podnosił się, zyskując w ciągu 10 lat blisko 510 tys. proc. Czy również i tym razem się on odbije? Zdania wśród analityków są podzielone, a wielu z nich wskazuje, że w ostatnich miesiącach bitcoin rósł zbyt szybko. Eksperci JPMorgan Chase wskazywali w zeszłym tygodniu, że jego "uczciwa wartość" wynosi około 35 tys. dol.

"Bitcoin potrzebował zaledwie trzech miesięcy, by przejść z modnego do tandetnego. Wszystko, co trzeba, by kryptowaluta wypadła z mody to jeden tweet i jedno oświadczenie chińskiego rządu" - piszą analitycy Deutsche Banku.

Goldman Sachs opublikował natomiast raport pt. "Kryptowaluty: nowa klasa aktywów?", w którym o opinię w tej kwestii zapytano m.in. znanego inwestora Michael Novogratza, prezesa funduszu Galaxy Digital Holdings oraz Nouriela Roubiniego, ekonomistę, który przewidział globalny kryzys z 2008 r.

- Bitcoin oraz inne kryptowaluty nie są aktywami. Aktywa są oparte na jakichś przepływach kapitału lub na jakiejś użyteczności, którą można wykorzystać do określenia ich wartości fundamentalnej. Bitcoina oraz innych kryptowalut to nie dotyczy - stwierdził Roubini.

Przeciwnego zdania jest m.in. Novogratz. - Osiągnęliśmy już masę krytyczną zaangażowania instytucjonalnego w kryptowaluty. Wszyscy, do wielkich banków po spółki takie jak PayPal czy Square mocniej się w nie angażują i jest to głośnym i wyraźnym sygnałem, że kryptowaluty są już oficjalną klasą aktywów - powiedział Novogratz.

Zach Pandl, strateg Goldman Sachs, zaproponował natomiast, by bitcoina zaliczać do aktywów "makroekonomicznych", podobnych do złota, ale by pamiętać, że kryptowaluty przechodzą fazę akceptacji społecznej.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.