Kilka minut po 6 rano w czwartek na koncie twitterowym „WSB Chairman" pojawił się wpis: „Has Doge ever been to a dollar?" (Czy Doge kosztował kiedykolwiek dolara?). W tym czasie za jednego Dogecoina płacono niecałe 0,008 USD, a dwie godziny później kurs sięgał już 0,014 USD. Robiąca w tym tygodniu furorę na finansowych rynkach akcja #wallstreetbets przeniosła się na rynek kryptowalut. Jak widać – bardzo skutecznie.
Celem 1 dolar
Wspomniane konto twitterowe to swego rodzaju profil parodia. Jego właściciel podpisuje się jako Chairman of WallStreetBets z dopiskiem, że „żaden z jego wpisów nie stanowi porady inwestycyjnej". Szkopuł w tym, że konto to obserwuje 411,5 tys. użytkowników Twittera, a szacuje się, że społeczność WSB to już ponad 4 mln osób. Jej wpływ na notowania GameStop to w ostatnich dniach najgorętszy temat na światowych rynkach finansowych. O temperaturze atmosfery wokół tego tematu niech świadczy fakt, że na sprawę zwrócił uwagę amerykański nadzorca – SEC. Urząd obawia się o dobrostan dużych graczy z Wall Street i zapowiedział, że będzie monitorował poczynania WSB.
Trudno powiedzieć, czy w amerykańskich więzieniach znajdą się dodatkowe miejsca dla 4 mln osób, ale one na razie zdają się tym nie przejmować. W czwartek podpompowały kurs Dogecoina, co nie uszło uwagi branżowych mediów. – W ciągu kilku godzin cena tej kryptowaluty wzrosła o 80 proc. Zwyżce kursu towarzyszył podobny wzrost zainteresowania w mediach społecznościowych, a aktywność związana z tym tematem na Twitterze wzrosła o ponad 300 proc. Wydaje się, że źródłem ruchu jest ta sama grupa z forum Reddit, która wywołała wzrost ceny akcji GameStop – komentował na łamach Cointelegraph William Suberg. W sieci szybko popularność zaczęły zdobywać hasztagi #dogecoin i #dogecoininto1dollar, a wolumen obrotu kryptowalutą wzrósł w czwartek blisko dziewięciokrotnie wobec wartości ze środy. – Dogecoin ma już coś wspólnego z GameStop. O obu aktywach wspominał ostatnio na Twitterze szef Tesli – zwracał uwagę Suberg.
Elon Musk faktycznie od dawna nie ukrywa swojej sympatii do tej kryptowaluty. Wystarczy wspomnieć o krótkim wpisie z 20 grudnia 2020 r. Brzmiał on tak: „One word: Doge". Trzy słowa, a kurs skoczył wówczas o blisko 20 proc. w dwa dni. – Tweet wysłał akcje Dogecoina w górę o prawie 20 proc. i wylądował na liście najpopularniejszych w serwisie. Miliarder posunął się nawet do zaktualizowania swojego biogramu na Twitterze o tytuł „Były dyrektor generalny Dogecoin" – komentował wówczas sprawę CNN Bussines. Muska obserwuje na Twitterze ponad 43 mln użytkowników, więc jego moc cenotwórcza jest ogromna. W czwartek po południu jego konto przepełnione było wpisami dotyczącymi Tesli Modelu S, ale w związku z jego ostatnim zainteresowaniem akcją WSB zasadne są oczekiwania, że być może „ćwierknie" coś o swojej ulubionej kryptowalucie.
Nie pierwszy raz
Fakt, że akcja WSB dosięgnęła akurat Dogecoina, nie jest wcale przypadkowy. Kryptowaluta ta jest bowiem ulubieńcem mediów społecznościowych. W lipcu zeszłego roku głośno było o pompowaniu notowań po wiralowych filmikach krążących na TikToku. Pisaliśmy o tym na łamach „Parkietu". Użytkownik o pseudonimie James Galante umieszczał wówczas nagrania zachęcające do inwestowania niewielkiej kwoty w kryptowalutę, a jedno z nich – zachęcające wprost słowami „Wzbogaćmy się!" – miało blisko 1 mln odsłon i ponad 5500 komentarzy. Po jego publikacji w ciągu kilku dni Dogecoin zdrożał o 139 proc.