REKLAMA
REKLAMA

Inwestycje

Konrad Ryczko, DM BOŚ. Emerytura powinna się opierać na kilku filarach

#PROSTOzPARKIETU. Konrad Ryczko: Rynki zagraniczne to ciekawa opcja również w ramach IKe i IKZE

Gościem Przemysława Tychmanowicza w Parkiet TV był Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ.

Foto: parkiet.com

O tym, że trzeba odkładać na emeryturę, mówi się coraz więcej, ale można odnieść wrażenie, że takie konta jak IKE i IKZE nadal nie cieszą się zbytnią popularnością, również wśród inwestorów giełdowych.

Faktycznie, konta IKE i IKZE powinny być bardzo popularne z uwagi na korzyści, jakie dają. Mowa tutaj przede wszystkim o braku podatku od zysków kapitałowych. W normalnych warunkach, jeśli na koncie maklerskim mamy wygenerowany zysk, to musimy się z niego rozliczyć z fiskusem. W przypadku budowaniu kapitału na kontach IKE i IKZE sytuacja wygląda inaczej. Z punktu widzenia inwestora, który ma pojęcie o giełdzie i sprawnie porusza się po rynku, tego typu rozwiązania powinny się bronić same.

Wspomniał pan o zaletach podatkowych. Jak wyglądają one w praktyce?

W obu przypadkach możemy mówić o korzyściach podatkowych, czyli zwolnieniu z podatku od zysków kapitałowych. W przypadku IKE mamy limit wpłat, który w przyszłym roku będzie wynosił prawie 15,7 tys. zł. Tę kwotę można przeznaczyć na konto IKE i zyski kapitałowe, jakie na nim się pojawią, czy też wypłacone dywidendy nie podlegają obciążeniu z tytułu tzw. podatku Belki. Musielibyśmy go zapłacić, jeśli chcielibyśmy wcześniej wypłacić pieniądze zgromadzone na IKE. Jeśli jednak kapitał będzie pracował aż do emerytury i dopiero wtedy go wypłacimy, to nie będzie on obciążony podatkiem.

A jak to wygląda w przypadku IKZE?

Tutaj sytuacja wygląda jeszcze ciekawiej. Limit wpłat na konto IKZE jest co prawda niższy, ale korzyść podatkowa pojawi się zdecydowanie szybciej. Wpłatę na IKZE może bowiem odliczyć od podstawy opodatkowania. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że na koniec mamy do czynienia ze zryczałtowanym podatkiem.

Dlaczego więc zainteresowanie tymi kontami nadal jest niewielkie? Czy to jest kwestia świadomości społeczeństwa?

Na pewno świadomość społeczeństwa w kwestiach emerytalnych nadal jest niewystarczająca. Wydaje się, że wciąż jest za mało kampanii informacyjnych na temat tego, że trzeba wziąć odpowiedzialność za swoją przyszłą emeryturę. W przypadku kont IKE w domach maklerskich trzeba jednak pamiętać, że głównym klientem są osoby, które posiadają już rachunki maklerskie. Warto też zauważyć, że i aktywa zgromadzone na kontach emerytalnych rosną, tak samo jak liczba rachunków. Jako DM BOŚ jesteśmy jednym z pionierów, jeśli chodzi o konta IKE. Jesteśmy także liderem, jeśli chodzi o liczbę kont. Mamy ponad 50 proc. rynku.

Wspomniał pan o tym, kto korzysta z kont IKE i IKZE. Czy raczej są to osoby, które posiadają też rachunek maklerski i normalnie handlują na giełdzie?

Tak, raczej są to klienci, którzy mają już rachunki maklerskie. W przypadku różnych programów emerytalnych powierzamy pieniądze do zarządzania instytucji zewnętrznej. W przypadku IKE i IKZE klient sam zarządza tymi środkami. Oczywiście ma to plusy i minusy. Jako dom maklerski oferujemy jednak również usługę asset management przy koncie IKE. Jeśli więc ktoś nie czuje się na siłach, by zarządzać pieniędzmi zgromadzonymi w IKE, to może powierzyć to zadanie naszej firmie.

Ostatnie miesiące to kolejne odsłony zmian w systemie emerytalnym. Ruszył program PPK, szykują się zmiany w OFE. Czy tego typu działania mogą zwiększyć popularność IKE i IKZE, czy może wręcz przeciwnie?

W większości opracowań, które dotyczą kwestii emerytalnych, pojawia się stwierdzenie, że emerytura powinna opierać się na kilku filarach. Wydaje się, że IKE jest jedną z podstaw. W przypadku reformy emerytalnej, którą obecnie przechodzimy, spodziewałbym się raczej kampanii, która by odseparowała konta emerytalne, które powstaną po OFE, od obecnych kont IKE. W przypadku PPK uważam, że program ten nie będzie miał większego wpływu na IKE i IKZE, chociaż oczywiście oceniam go pozytywnie – być może docelowo będzie wsparciem dla naszego rynku, co mogłoby się przyczynić do większego zainteresowania giełdą inwestorów indywidualnych, a może także kontami IKE i IKZE.

DM BOŚ wprowadza możliwość odkładania pieniędzy na IKE i IKZE nie tylko poprzez wykorzystanie akcji notowanych na warszawskiej giełdzie, ale też poprzez akcje notowane na rynkach zagranicznych. Pytanie tylko, dla kogo to jest usługa? Często można usłyszeć, że inwestowanie na rynkach zagranicznych przeznaczone jest raczej dla średnio i bardziej zaawansowanych inwestorów.

Na pewno, kiedy spojrzymy na stopy zwrotu z rynku polskiego i rynków zagranicznych, to często można usłyszeć, że nasza giełda pogrążona jest w marazmie, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych indeksy biją kolejne rekordy. Pomysł budowania swojej emerytury poprzez rynki zagraniczne i strategie, jakie są tam dostępne, jest więc atrakcyjny. Można zbudować bardzo ciekawe portfele, które dodatkowo są niskokosztowe. W Polsce natomiast wciąż jest z tym problem, chociaż rynek ETF-ów powoli się rozwija. Zagranica jest ciekawą opcją dla inwestorów, którzy chcą mieć ekspozycję na inne rynki w długim terminie. Konta IKE i IKZE to przecież rozwiązania długoterminowe i zostały stworzone po to, aby za 30, 40 lat skonsumować zysk. Oczywiście są też inwestorzy, którzy korzystają z tych kont krótkoterminowo, korzystając tym samym z mechanizmu tarczy podatkowej.

Jak od strony technicznej wygląda dostęp do rynków zagranicznych w ramach IKE i IKZE?

Trzeba podpisać aneks, aby konto IKE i IKZE było powiązane z rynkami zagranicznymi. Oczywiście przy tych rozwiązaniach trzeba też pamiętać o kwestiach walutowych, które przy inwestycjach zagranicznych odgrywają ważną rolę.

W przypadku rynków zagranicznych niezwykle istotne są także koszty. Handel na innych parkietach to przecież określone prowizje, które sprawiają, że tego typu operacje opłaca się przeprowadzać, mając jednak nieco zasobniejszy portfel.

Faktycznie prowizje są nieco wyższe. Trzeba również pamiętać, że zysk jest denominowany w innej walucie. Wydaje się, że mamy jednak dość atrakcyjną ofertę na rynku, niemniej jednak cały czas pracujemy nad tym, aby obniżyć koszty dla inwestorów tak, abyśmy stali się jeszcze bardziej atrakcyjni na tle rynku.

Sam dostęp do rynków zagranicznych od dłuższego czasu jest w ofercie DM BOŚ. Widzicie zainteresowanie tą usługą?

Trend jest wzrostowy i widoczny od kilku lat. Stopy zwrotu mówią same za siebie. Naturalne jest więc, że inwestorzy szukają miejsc, gdzie kapitał może zarabiać. Jeśli jest z tym problem na lokalnym rynku, to siłą rzeczy patrzą na inne rozwiązania.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA