Reklama

Na Wall Street nie ma powodów do głębszych spadków

Chociaż już początek roku był dobry, to nadal można być umiarkowanym optymistą jeśli chodzi o ryzykowne aktywa i ceny akcji – uważa Rafał Sadoch, analityk BM mBanku.

Publikacja: 11.02.2026 14:03

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.

Foto: parkiet.tv

Z jednej strony indeksy w Stanach Zjednoczonych są blisko rekordów, ale z drugiej strony da się też wyczuć napięcie rynkowe i oczekiwanie na jakąś większą korektę. Bardziej prawdopodobny jest atak na nowe szczyty czy jednak mocniejsze cofnięcie?

Pytanie, czym taka głębsza korekta miałaby być spowodowana? Oczywiście są takie elementy jak geopolityka czy też działania Donalda Trumpa, ale to jest trudno przewidywalne i z tego punktu widzenia musimy się przyzwyczaić do większej zmienności. Patrząc na to, co działo się w ostatnich dniach to też mieliśmy coś na wzór realizacji zysków. Cofnięcie było, ale nie było ono drastyczne. Inwestorzy szybko ruszyli do kupowania nieco przecenionych akcji. Zatem ja bym nie zakładał, że jakaś silniejsza korekta w najbliższym czasie może się wydarzyć szczególnie jeśli nic nieoczekiwanego się nie wydarzy. Patrząc na to, jak zachowują się główne indeksy, to jednak stopniowo są kreślone nowe szczyty. Też patrząc na to, jak wygląda koniunktura na świecie, to taki scenariusz też wydaje się być bardziej prawdopodobny.

Reklama
Reklama

Mamy sezon wynikowy w Stanach Zjednoczonych. Wyniki wyglądają obiecująco, ale też są pytania o przyszłość w szczególności, jeśli chodzi o zwrot z wielkich inwestycji w sztuczną inteligencję.

Podobne obawy już były w przeszłości. Mieliśmy analogiczne korekty i przecenę spółek technologicznych w ubiegłym roku. To było jednak tylko chwilowe. Patrząc na to, jak rozwija się sztuczna inteligencja, jaki potencjalny pozytywny wpływ, szczególnie w gospodarkach wysoce rozwiniętych, może mieć implementacja sztucznej inteligencji, to nie widzę w najbliższym horyzoncie ryzyk, które miałyby wywołać jakieś silniejsze cofnięcie z tego tytułu. Spółki technologiczne muszą inwestować, bo gdy nie będą inwestować to zostaną z tyłu. Inna sprawa, że spółki po prostu też stać na takie inwestycje. Oczywiście pojawiły się wątpliwości, czy te inwestycje przełożą się w przyszłości na większy zwrot i to właśnie ten znak zapytania wywołał wspomnianą realizację zysków. Patrząc jednak szerzej, to na razie nic nie wskazuje na to, aby miało się dziać coś niepokojącego w najbliższym czasie.

Czytaj więcej

Opoka TFI: widać pierwsze chmury nad polską giełdą

Też jednak pojawił się wątek, że sztuczna inteligencja będzie miała swoje „ofiary” chociażby w postaci spółek informatycznych.

Oczywiście pewne przeszacowania mogą nastąpić. Być może sztuczna inteligencja będzie w stanie zastąpić w pewnym stopniu biznes informatyczny. To też tylko pokazuje, jak duże może być jej zastosowanie i jak duża jest jeszcze przestrzeń do jej rozwoju, chociaż niesie ze sobą także dużo niewiadomych. Mówiąc o rynku amerykańskim, też jednak trzeba patrzeć szerzej. Zwróćmy uwagę, że ostatnio chociażby przemysł radził sobie lepiej niż sektor technologiczny. Należy więc patrzeć na koniunkturę gospodarczą. I jeśli wzrost będzie hamował, to przecież jest jeszcze Fed, który jest w trakcie luzowania polityki pieniężnej. Nawet w momentach, kiedy amerykańska gospodarka radziła sobie gorzej indeksy na Wall Street były w stanie kreślić nowe szczyty, bo Fed wielokrotnie ratował sytuację. Niewykluczałbym podobnej sytuacji, jeśli faktycznie coś złego miałoby się stać w gospodarce.

Reklama
Reklama

Nowy szef Rezerwy Federalnej to dobra wiadomość dla Wall Street?

To jest duża niewiadoma, myślę, że nawet największa w tym momencie. Rynek obawiał się, że nowy szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej będzie pod dużym wpływem Trumpa. Kiedy okazało się, że nowym szefem Fed będzie Kevin Warsh, mieliśmy umocnienie dolara czy też cofnięcie metali szlachetnych. Teraz tak naprawdę musimy poczekać na to, co powie Warsh i na kolejne dane z amerykańskiej gospodarki. Te ostatnio były mieszane. Jeśli będą się one jeszcze pogarszały, to będzie to argument za cięciem stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.

Czyli w Stanach Zjednoczonych nadal obowiązuje zasada „buy the dip”?

Na przestrzeni kwartałów widzieliśmy to już nieraz. Nie wydaje mi się, aby ta strategia miałaby nagle przestać działać. Za każdym razem, kiedy akcje tracą nieco mocniej pojawiają się inwestorzy, którzy chcą je kupować. Nawet niespodzianki w wykonaniu Donalda Trumpa były okazją do tego, by kupować akcje. Trzeba mieć świadomość tego, że żyjemy w zmiennych czasach, kilkuprocentowe spadki mogą nastąpić dość szybko, ale z historycznego punktu widzenia za każdym razem wcześniej niż później rynek wracał do punktu wyjścia.

Emocje rozpalały ostatnio przede wszystkim metale szlachetne. Czy złoto i srebro nie stały się obecnie bardziej spekulacyjnymi aktywami?

Bez wątpienia popyt spekulacyjny pojawił się w ostatnim czasie, podobnie jak w kwietniu czy też październiku ubiegłego roku. W okresie niepewności związanej z dolarem inwestorzy szukają innych aktywów i metale szlachetne stały się naturalną odpowiedzią. Tak jak wspomniałem, duża zmienność na rynkach może się utrzymywać, a złoto jako zabezpieczenie przed tą zmiennością może być tego beneficjentem. W październiku też widzieliśmy wyrysowanie nowych szczytów, szybką korektę i realizację zysków, ale nowy popyt też szybko się pojawił. Mimo więc ostatnich zawirowań uważam, że złoto nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa.

Błyszczą za to rynki wschodzące, a to, co się dzieje z koreańskim indeksem Kospi zakrawa już o czyste szaleństwo.

Nastawienie do rynków wschodzących faktycznie jest optymistyczne, co pomaga także naszemu rynkowi. Jeśliby się okazało, że dolar nadal będzie tracił na wartości, to nasz rynek nadal może być beneficjentem tych ruchów. Banki centralne też mają jeszcze przestrzeń, by reagować na ewentualne zagrożenia makroekonomiczne. Rynki wschodzące mogą więc nadrabiać dystans wobec Wall Street.

Czyli generalnie można być optymistą?

Można być umiarkowanym optymistą, jeśli chodzi o ryzykowne aktywa i ceny akcji.

Inwestycje
Inwestorzy zaczynają gubić się rewolucji AI. Obligacje na tym wygrywają
Inwestycje
Daniel Kostecki, CMC Markets: Strach przed AI wykorzysta każdy pretekst
Inwestycje
Teksas uruchomił własny system sprzedaży złota i srebra
Inwestycje
Polscy inwestorzy indywidualni stawiają na dyscyplinę i dywersyfikację
Inwestycje
Zmienność ceny srebra przekroczyła 100 proc.
Inwestycje
Notowania srebra i złota szybko weszły w rynek „niedźwiedzia”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama