Z jednej strony od początku roku widać zadyszkę – a w niektórych przypadkach nawet solidną korektę – notowań technologicznych gigantów. Uwagę zwraca choćby przeszło 20-proc. przecena od szczytu akcji Microsoftu czy Amazona, których kursy cofnęły się do poziomów najniższych od dziewięciu miesięcy. W tle słychać m.in. pytania o opłacalność coraz większych wydatków inwestycyjnych na AI.
Ale konsolidacja S&P 500 ma też drugie oblicze – renesans, przynajmniej części, spółek tzw. starej ekonomii. Wśród największych korporacji z indeksu uwagę przykuwa tegoroczne silne zachowanie notowań takich blue chips, jak Walmart, Exxon Mobil czy Johnson & Johnson. To ciąg dalszy rotacji, o której początkach pisałem w ostatnich miesiącach ub.r.
Która z tych przeciwstawnych sił zadecyduje o kierunku wybicia S&P 500 z wąskiej konsolidacji? Na plus trzeba odnotować fakt, że wyceny niektórych technologicznych gigantów się normalizują. Wskaźnik ceny do prognozowanych zysków wspomnianego Microsoftu spadł z przeszło 30 do około 22, co jest wartością najniższą od trzech lat. W skali całego indeksu można jednak na razie mówić co najwyżej o delikatnej normalizacji P/E na tle historii. Co ciekawe, korekta notowań spółek big tech nie przełożyła się na wyraźniejsze schłodzenie nastrojów w najnowszym sondażu Bank of America. Udział gotówki w portfelach ledwie drgnął w górę z rekordowo niskiego poziomu, a główny wskaźnik nastrojów jest najwyżej od połowy 2021 r.