Gra giełdowa

Kontrakty terminowe wyłonią zwycięzcę Parkiet Challenge

We wtorek wielki finał gry giełdowej. Chociaż lider po I etapie rozgrywki ma wyraźną przewagę nad resztą stawki, to wszystko jeszcze może się wydarzyć.
Foto: parkiet.com

Wielkimi krokami zbliża się finał tegorocznej gry giełdowej Parkiet Challenge. We wtorek w siedzibie warszawskiej giełdy dziesięciu uczestników stanie do walki o prestiż, uznanie, ale przede wszystkim o duże nagrody. Kto okaże się najlepszym inwestorem? Komu będzie sprzyjało szczęście? Jaka taktyka okaże się najskuteczniejsza?

Zacięta rywalizacja

Rywalizacja w Parkiet Challenge rozpoczęła się na początku sierpnia. Przez cztery tygodnie ponad 3 tys. osób, mając do dyspozycji wirtualne 15 tys. zł, na specjalnie przygotowanej platformie, handlowało akcjami wchodzącymi w skład indeksów WIG20 oraz mWIG40. Od początku rywalizacja była bardzo zacięta, poziom zaś bardzo wysoki. Uczestnicy gry giełdowej wyraźnie bili na głowę indeksy giełdowe, które często dla profesjonalnych inwestorów są punktem odniesienia. Warunki do pomnażania kapitału były sprzyjające. Duża zmienność, szczególnie w odniesieniu do spółek z indeksu mWIG40, kreowała wiele okazji inwestycyjnych. Ci, którzy je wykorzystali mogli myśleć o tym, by bić się o najwyższe cele. Nie ma bowiem przypadku w tym, że najpopularniejsza spółką w Parkiet Challenge był Biomed Lublin.

Każdy tydzień to była oddzielna rywalizacja i dawał szansę na zdobycie nagrody tygodniowej dla osób, które w tym okresie osiągnęły najwyższą stopę zwrotu. Oddzielną kwestią była klasyfikacja generalna, która decydowała o tym, kto się znajdzie w finałowej rozgrywce. Najlepszym inwestorem po czterech tygodniach rywalizacji okazał się Paweł Czuba, posługujący się nickiem Fikumiku, który podwoił kapitał początkowy. Aby zakwalifikować się do finału trzeba było zarobić blisko 50 proc.

Podwyższona zmienność może sporo namieszać

Największe emocje dopiero jednak przed nami. Dziesięć osób stanie do rywalizacji o miano najlepszego inwestora Parkiet Challenge. Na zwycięzcę czeka także 15 tys. zł. Za drugie miejsce przewidziana jest nagroda w wysokości 10 tys. zł, za trzecie zaś – 5 tys. zł.

Uczestnicy finału przystąpią do finału z kapitałem, z jakim zakończyli I etap rywalizacji. Przewaga lidera nad resztą stawki na tym etapie była dość wyraźna jednak nie oznacza to, że karty zostały już rozdane. Wręcz przeciwnie. W finale uczestnicy będą handlować kontraktami terminowymi zarówno na indeksy, jak i na akcje spółek czy też na waluty. Biorąc pod uwagę to, że na rynku w ostatnim czasie mamy dodatkowo do czynienia z podwyższoną zmiennością, może się to okazać przepisem na ponadprzeciętny wynik. Nikt więc z finałowej dziesiątki nie stoi na straconej pozycji. Sytuacja może się jeszcze zmieniać jak w kalejdoskopie, co sprawia, że wtorkowa rywalizacja zapowiada się jeszcze bardziej ekscytująco.

Uczestnicy finału mają ostatnie chwile, by pomyśleć nad strategią i przygotować się do rozgrywki. Eksperci podkreślają jednak, że kluczem do zwycięstwa może okazać się elastyczność i szybkie reagowanie na bieżące wydarzenia rynkowe. Jednego można być pewnym: przed nami ekscytująca rywalizacja. Jej przebieg będzie można śledzić na stronie parkiet.com, na naszym kanale Parkiet TV w serwisie YouTube oraz w naszych mediach społecznościowych.

MICHAŁ FICENES, zarządzający, Skarbiec TFI

Zmienność na rynkach finansowych ma to do siebie, że jest nieprzewidywalna i budowanie oczekiwań wobec jej zachowania w przyszłości jest daremne. Natomiast podniesione poziomy zmienności stwarzają dla inwestorów nie tylko ryzyko, ale i szanse na wysokie stopy zwrotu. Wysoka zmienność kojarzy się również z większymi obrotami na giełdzie. Stąd dodatkową „wartością" dla inwestorów jest lepsza płynność, czyli możliwość zawarcia transakcji szybciej i po niższych kosztach spreadu. Z perspektywy inwestora korzystającego z kontraktów terminowych, środowisko podniesionej zmienności na rynku jest wręcz oczekiwanym środowiskiem pracy. Może zastosować więcej strategii krótkoterminowych, szybciej realizować wynik na inwestycji oraz korzystać z lepszej płynności na rynku. Pamiętajmy jednak, że zmienność jest bronią obosieczną. Szybkie zyski mogą stać się szybkimi stratami.

SOBIESŁAW KOZŁOWSKI, dyrektor działu analiz i doradztwa, Noble Securities

Sesyjna rozgrywka na kontraktach terminowych jest wyzwaniem godnym finału Parkiet Challenge. Każdy z uczestników finału wykazał się wyczuciem rynku przetestowanym przez zmienny rynek. Jednosesyjny finał na kontraktach implikuje specyficzne środowisko inwestycyjne typowe dla daytraderów polegające na analizowaniu ruchów w interwale od ticka do zazwyczaj 30-minutowego ruchu i szukania sygnałów do zajęcia długiej lub krótkiej pozycji. Doświadczeni day traderzy mają preferowane strategie, jednak specyfika kontraktów terminowych zwiększa znaczenie zarządzania kapitałem (stop loss) oraz dyscypliny inwestycyjnej. Ponieważ day trading jest jednym z najtrudniejszych rodzajów inwestowania, najprawdopodobniej więc wieloletnie doświadczenie może zaprocentować przykładowo poprzez przygotowanie scenariuszy działania uwzględniających kalendarz makroekonomiczny, jak i aktualne nastroje rynkowe. Ostatecznie dotarcie do ścisłego finału Parkiet Challenge jest sukcesem i ciekawym wpisem do życiorysów dla uczestników i mam nadzieję, iż stopy zwrotu na realnych rachunkach uczestników będą lepsze od rynku.

PAWEŁ MAŁMYGA, analityk, BM PKO BP

Podobnie jak w piłce nożnej, w wygraniu tego meczu kluczowe znaczenie będzie miała taktyka i jej wykonanie. Z jednej strony liderzy mający wiele do stracenia muszą zdecydować czy ryzykować, czy tylko bronić wyniku. Z drugiej strony gracze z dalszych miejsc, którzy łącząc grę na instrumencie o wysokiej zmienności z zupełnym ignorowaniem ryzyka, mogą powiększyć stan posiadania i wygrać całą rozgrywkę. Grać agresywnie, czy zachowawczo? Jaki instrument wybrać? Stosować dywersyfikację czy postawić tylko na jeden kontrakt...? Taktykę trzeba będzie modyfikować w zależności od rozwoju sytuacji w ciągu dnia. Niezależnie od odpowiedniej taktyki jest jedna rzecz, która będzie miała ogromny wpływ na końcowy ranking, a na którą uczestnicy nie mają żadnego wpływu: zmienność. Nie wiemy, czy będzie ona w tym dniu na rynku niska czy wysoka. Nie wiemy, czy kontrakty będące liderami zmienności nimi pozostaną. Nie wiemy, czy ruchy kursów będą ze sobą mocno skorelowane czy nie. To wszystko będzie „polem bitwy" dla zawodników, którzy mimo tak wielu niewiadomych muszą jak najlepiej się do tej potyczki przygotować, żeby szczęściu pomóc jak najbardziej. My jako widzowie trzymamy kciuki za ponadprzeciętną zmienność i dynamiczne zwroty akcji na parkiecie. Oby to była ciekawa sesja.

RAFAŁ SADOCH, analityk, BM mBanku

Zwiększoną zmienność w ostatnich dniach na rynkach finansowych należy rozpatrywać w dwóch aspektach. Z jednej strony dla osób, które zajmują czołowe pozycje w symulacji może być to spore zagrożenie utraty lokaty w przypadku obrania niewłaściwego kierunku. Z drugiej jest to szansa dla osób znajdujących się na dalszych lokatach, bowiem w sytuacji, gdy mają już niewiele do stracenia, powinni oni zdecydować się na większe ryzyko, które może przełożyć się na awans w rankingu. Dla osób, które zdołały wypracować najwyższe stopy zwrotu, bardziej zalecana powinna być na tym etapie ostrożność i ochrona własnego kapitału niż kolejne ryzykowne zagrania, a dla tych, którym dotychczas nie powodziło się tak dobrze, nie pozostaje nic innego jak tylko pełne zaangażowanie. Choć zwiększona zmienność sprawia, że końcówka konkursu staje się ciekawsza, to jednak podnosi ryzyko większych przetasowań w rankingu.

GRZEGORZ ZALEWSKI, ekspert, DM BOŚ

Istnieje spora szansa, że właśnie znaleźliśmy się w okresie zwiększonej zmienności. WIG20 (a tym samym kontrakty) próbuje już od dłuższego czasu wybić się z trendu bocznego – mimo nowych szczytów na rynkach zagranicznych, a u nas znacznie lepszej koniunktury na małych i średnich spółkach. Odpowiedź na to, czy dla uczestników konkursu wysoka zmienność jest korzystna czy zagrażająca, jest prosta – to zależy. Dla tych, którzy dobrze czują się w handlu kierunkowym – obstawiają konkretną pozycję w dół lub w górę – korzystne są silne ruchy, ale bez dynamicznych zmian w trakcie sesji. Z kolei dla wielu day traderów częste zmiany kierunków przy szerokiej dynamice zmian są szansą na wyłapanie sporej części tych ruchów. W każdym razie możemy mieć do czynienia z pasjonującym finałem.

Powiązane artykuły