Gospodarka - Świat

USA szukają manipulatorów

Szwajcaria, Wietnam, Tajwan i Malezja spełniły trzy kryteria określone przez Departament Skarbu USA, aby uznać je za manipulatorów walutowych.

Sekretarz skarbu Janet Yellen

Foto: Bloomberg

Dwa razy do roku, zazwyczaj w połowie kwietnia i w połowie października, Departament Skarbu USA publikuje raport dla Kongresu, powszechnie znany jako raport walutowy, którego celem jest zidentyfikowanie potencjalnie nieuczciwych praktyk walutowych wśród głównych partnerów handlowych USA. Raport wzbudził coraz większe zainteresowanie w okresie protekcjonizmu Trumpa i zawierał pewne poprawki po objęciu urzędu sekretarza skarbu przez Janet Yellen.

Pierwsza edycja za Yellen przyniosła złagodzenie stanowiska Departamentu Skarbu w sprawie interwencji walutowych. Rozporządzenie przewiduje, że aby nazwać kraj manipulatorem walutowym, należy spełnić trzy kryteria ilościowe: co najmniej 20 mld USD w dwustronnym handlu towarami z USA; nadwyżka na rachunku obrotów bieżących o wartości ponad 2 proc. PKB; trwałe i jednostronne interwencje walutowe o wartości co najmniej 2 proc. PKB.

Raport analizuje dane w ujęciu kroczącym IV kwartału (od stycznia do grudnia i od lipca do czerwca). W okresie styczeń-grudzień 2020 r. Szwajcaria, Tajwan i Wietnam spełniły wszystkie trzy kryteria, aby zostać wyznaczonymi manipulatorami walutowymi. Pierwsze dwa otrzymały już oznaczenie w poprzednim Raporcie (za prezydenta Trumpa). Jednak w kwietniowym Raporcie zrezygnowano ze szwajcarskich i wietnamskich znaczników manipulatorów, a oznaczenie oszczędzono również Tajwanowi.

Departament Skarbu wskazał jednak, że rozpocząłby dwustronne dyskusje z władzami monetarnymi trzech krajów na temat ich praktyk walutowych. Od kwietnia zaszły w tej sprawie pewne zmiany. Zdaniem analityków ING, w najnowszym raporcie Szwajcaria, Wietnam i Tajwan spełnią po raz drugi wszystkie trzy kryteria. Według ich obliczeń interwencje walutowe Malezji były warte 2,0 proc. PKB w okresie referencyjnym, co oznacza również, że kraj spełnił wszystkie trzy kryteria. Jednak przy ilości interwencji walutowych tak blisko progu 2,0 proc., Departament mógł zażądać od malezyjskich władz monetarnych jednostronnego poinformowania o ilości interwencji walutowych, która może być mniejsza niż 2 proc. PKB.

W przypadku Szwajcarii i Wietnamu zaliczenie ich w kwietniu do manipulatorów nie miało większych implikacji, ponieważ Departament Skarbu nadal twierdzi, że prowadziłby dwustronne rozmowy z krajami spełniającymi wszystkie kryteria. To właśnie rozporządzenie przewiduje pierwszy rok po wyznaczeniu „manipulatora". Dopiero po nieudanych rozmowach dwustronnych możliwe jest zbadanie możliwości wprowadzenia ceł/taryf.

Natomiast w ostatnich raportach walutowych centralne miejsce zajmują Chiny. W tej edycji ING szacuje, że spełnią dwa kryteria (rachunek bieżący i handel bilateralny), ale nie interwencyjne. Nadwyżka na rachunku obrotów bieżących Chin przekroczyła próg 2,0 proc. (według szacunków) w ciągu 12 miesięcy do czerwca 2021 r., po raz pierwszy od pięciu lat.

Analitycy ING przewidują, że Lista Monitorująca – co oznacza jedynie głębszą analizę praktyk walutowych przez Departament Skarbu – będzie obejmowała Chiny, Japonię, Koreę, Niemcy, Włochy, Singapur, Indie, Tajlandię, Meksyk i Irlandię.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.