Ministerstwo Finansów postara się maksymalnie wykorzystać limit deficytu na 2020 r. w wysokości ponad 109 mld zł, aby się przygotować na niepewną przyszłość – zapowiedział Tadeusz Kościński, minister finansów, w środę w rozmowie z PAP. Skomentował wyniki budżetu państwa po październiku, które okazały się dosyć zaskakujące. Deficyt wyniósł 12 mld zł i był mniejszy niż po wrześniu. Jest też zadziwiająco mały w porównaniu z limitem dla deficytu wyznaczonym w nowelizacji budżetu, czyli 109,3 mld zł na cały 2020 r.

Takie dane zrodziły pytania o budżetową strategię na kolejne miesiące. Z jednej strony dobrze byłoby, gdyby rząd mógł pochwalić się niższą dziurą w kasie państwa, niż zaplanował, o czym mówił premier Mateusz Morawiecki. Z drugiej strony, władza może narazić się na zarzut, że nie wykorzystała przestrzeni na wsparcie gospodarki w trudnym momencie.

– Zaplanowany deficyt w wysokości 109 mld zł wynika z tego, że potrzebujemy pieniędzy na wspieranie gospodarki i zbudowanie odpowiedniej poduszki finansowej w celu jej rozkręcenia w kolejnych miesiącach. Jeżeli mamy taką możliwość, to jest to działanie sensowne – stwierdził minister Kościński. Zaznaczył, że resort finansów nie chce wydawać pieniędzy „na szybko" w tym roku, ale tworzyć rezerwy na przyszły rok. Mają one stanowić bufor bezpieczeństwa, bo nie wiadomo do końca, jak pandemia wpłynie na gospodarkę w 2021 r. Zgodnie też z wcześniejszymi planami ok. 26,6 mld zł na trafić do Funduszu Solidarnościowego jako gwarant przyszłorocznych wypłat 13. i 14. emerytury.

Wykorzystanie całego limitu deficytu będzie wymagało od resortu finansów niezłej gimnastyki, w ciągu dwóch miesięcy trzeba rozdysponować prawie 80 mld zł wydatków budżetowych. – Nie będzie to łatwe, bo nie można tak sobie przerzucać niezrealizowanych wydatków w jednym roku na kolejny – komentuje Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP. – Ale wykorzystując różnego rodzaju rezerwy i przesunięcia, jest to możliwe. Trzeba pamiętać, że to manewry na papierze, nie oznaczają, że jakieś większe pieniądze popłyną na wsparcie firm w listopadzie czy grudniu – ostrzega Dudek. ACIE