Gospodarka - Kraj

Japonia największym zagranicznym wierzycielem Polski

Amerykański kapitał wraca do kraju. W efekcie coraz większy wpływ na globalne rynki mają japońscy inwestorzy, którym na rodzimym rynku zarobić jest trudno.
Foto: Bloomberg
Foto: Archiwum

Gdy USA kichną, cały świat łapie katar – na rynkach finansowych to truizm. Tamtejszy rynek kapitałowy nie tylko jest zdecydowanie największy, ale też ściśle powiązany z innymi rynkami. Amerykańscy inwestorzy mają w swoich portfelach zagraniczne instrumenty finansowe o wartości 12,5 bln USD. To niemal czterdziestokrotnie więcej niż wynosi rynkowa wartość wszystkich spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. Nic dziwnego, że dane z amerykańskiej gospodarki, polityka pieniężna tamtejszego banku centralnego i wszelkie inne doniesienia, które mogą wpływać na decyzje amerykańskich inwestorów, budzą emocje uczestników najodleglejszych nawet rynków, w tym polskiego.

Z Warszawy do Tokio jest niewiele dalej niż do Waszyngtonu, według Google'a różnica odległości to około 1400 km. Mimo to Japonia uchodzi nad Wisłą za kraj egzotyczny. Poza japonistami i pasjonatami dalekowschodnich kultur wydarzenia w Kraju Kwitnącej Wiśni interesują niekiedy analityków walutowych i inwestorów foreksowych z racji roli jena w globalnym systemie walutowym. Poza tym jednak jest o nich cicho. Ta ignorancja niedługo może się okazać kosztowna. Japońscy inwestorzy już mają ogromny wpływ na globalne rynki, a wedle wszelkiego prawdopodobieństwa będzie się on jeszcze zwiększał. Polska także jest obiektem ich zainteresowania.

Artykuł dostępny tylko dla e-prenumeratorów "Parkietu"
Wyjątkowa okazja: Półroczna e-prenumerata Parkietu 50% taniej
    Otrzymujesz dostęp do:
  • analiz, opinii, komentarzy, kwartalnych wyników finansowych
  • oraz pozostałych artykułów serwisu Parkiet.com
Kup teraz

Powiązane artykuły

© Licencja na publikację

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.