REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Istotny poziom znów na horyzoncie

Po pierwszym kwadransie czwartkowej sesji WIG20 spadał o 1,05 proc. do 1804 pkt. Indeks mWIG40 tracił w tym czasie 0,5 proc., a sWIG80 rósł o 0,1 proc. Jak sytuację oceniają analitycy?
Foto: Fotorzepa, Grzegorz Psujek

Wczorajsze posiedzenie Fedu nie przyniosło żadnych niespodzianek. Stopy zostały utrzymane na dotychczasowym poziomie, więc polityka monetarna daje zielone światło rynkowej nadpłynności. Stąd wczoraj dobre humory na Wall Street - S&P500 zyskał 1,2 proc., a Nasdaq Composite 1,35 proc. W Azji sesja była neutralna, a Europa otworzyła się dziś pod kreską. DAX tracił rano 0,9 proc., a CAC40 0,4 proc. WIG20 był na dole tabeli. Zniżkując rano o ponad 1 proc. znów zbliżył się do poziomu 1800 pkt, od którego przez kilka poprzednich tygodni nie mógł się "odkleić". W jego portfelu rosły na początku sesji tylko CD Projekt, Orange i LPP. Ponad 2 proc. traciły natomiast Play, Orlen, Santander, PGNiG, KGHM i JSW. Wygląda na to, że pierwsza faza dzisiejszej sesji upłynie pod znakiem obrony 1800 pkt na WIG20. Z porannych ciekawostek warto zwrócić uwagę na ostatnie hity Biomed i Mercator. Na pierwszym handel został wstrzymany po spadku o 11,59 proc. (cena doszła do dolnych widełek i zaczęło się równoważenie). Akcje drugiego taniały po kwadransie o 5 proc. do 349 zł. Burzliwie zaczął też sesję XTB. Po wczorajszym krachu dziś rano pogłębił spadek do 17,4 zł, ale szybko ruszył w górę do 20,4 zł, generując ponad 36 mln zł obrotu.

Poza rynkiem akcyjnym mieliśmy spadki na rynku surowców - o 0,9 proc. taniała ropa WTI (do 40,9 USD za baryłka) i o 0,9 proc. uncja złota (do 1951 USD). Mocne wahania obserwowano na srebrze.

Euro trzymało się powyżej 1,175 USD, a kapitalizacja rynku kryptowalut oscylowała przy 330 mld USD z cena bitcoina w okolicy 11 000 USD. Dziś obite kalendarium makro, m. in. wstępne PKB Niemiec i USA z II kw., bezrobocie w strefie euro i wnioski o zasiłek w USA. Dziś raporty pokażą też amerykańskie tuzy giełdowe, m. in. Alphabet, Amazon Apple i Facebook. A jak sytuację oceniają analitycy?

Otoczenie: Kamil Cisowski, analityk DI Xelion

Z uwagi na atmosferę wyczekiwania przed wieczornym posiedzeniem Fed, środowa sesja przebiegła w Europie bardzo spokojnie. Jej finał można określić jako neutralny – CAC40 i FTSE100 zamknęły się nad kreską, lekko korygowały się DAX, FTSE MiB i IBEX. Skala wahań przez cały dzień była niewielka.

Wprawdzie WIG20 zyskał symboliczne 0,1%, a mWIG40 odnotował równie marginalną stratę, ale emocji na warszawskim parkiecie dostarczyły małe spółki. sWIG80 spadł o 2,8%, co było w olbrzymiej części skutkiem przeceny XTB o 31,3% po publikacji wstępnych wyników za 2Q2020, które wbrew oczekiwaniom części inwestorów, przede wszystkim detalicznych, okazały się niższe niż w pierwszym kwartale – zysk netto wyniósł wciąż imponujące 117 mln zł. Najważniejszy od niedawna komponent indeksu i niemal pewny kandydat do mWIG-u pociągnął za sobą wiele spośród najbardziej rozgrzanych ostatnio spółek, m.in. Ryvu, TIM czy Cormay. Sygnał ostrzegawczy dostali też inwestorzy w najbardziej ostatnio kontrowersyjnej spółce na GPW, czyli Biomedzie Lublin, którego wycena wzrosła o kolejne 3,8%, znajdując się tym samym jednak niemal 18% poniżej dziennych maksimów.

J. Powell po raz kolejny dał rynkowi to, czego od niego oczekiwano. Podczas wczorajszej konferencji prezes Fed zauważył zagrożenia, które dla amerykańskiej gospodarki stworzyła kolejna fala epidemii w czerwcu i lipcu, sugerując możliwość dalszych działań we wrześniu, gdy jej wpływ będzie łatwiejszy do oszacowania. Jedyną istotniejszą „twardą" informacją było wydłużenie okresu utrzymywania dolarowych linii swapowych dla dziewięciu banków centralnych do końca 1Q2021. Zapowiedź użycia „pełnego wachlarza narzędzi" i utrzymywania stóp na bliskich zeru poziomach tak długo, jak długo będzie trzeba (co rynek rozumie jako lata) umożliwiła S&P500 wzrost o 1,2%, a NASDAQ-owi o 1,4%. Potencjalnie równie istotnym skutkiem konferencji były nowe tegoroczne dołki dolara (kurs EURSD przekroczył 1,18), ale do momentu udanej obrony poziomu 1,1750 po porannej aprecjacji amerykańskiej waluty jest jeszcze zbyt wcześnie, by ten kluczowy poziom uważać za nowe wsparcie. Sygnałem do ostrożności jest zachowanie złota, które pomimo sprzyjającego otoczenia nie wybiło wtorkowych szczytów (1980 USD/ou.).

Lekkie wzrosty w Azji pozostawiają niedosyt, znajdując jednak uzasadnienie m.in. w rekordowych przyrostach infekcji COVID w Indiach i Australii i rozprzestrzenianiu się nowych ognisk w Wietnamie. Kontrakty futures na amerykańskie indeksy znajdują się na niewielkich minusach, a sesja w Europie prawdopodobnie rozpocznie się blisko wczorajszego zamknięcia, a nie na poziomach, które sugerowały wczorajsze zwyżki w USA. Widzimy w tym m.in. efekt, o którym mówiliśmy na początku lipca – znacząca aprecjacja euro staje się czynnikiem negatywnym z perspektywy unijnych rynków akcji.

Dzisiejszy dzień będzie najważniejszym w tym sezonie wynikowym, ale Alphabet, Amazon, Apple i Facebook podadzą wyniki po sesji. Przed otwarciem zrobią to m.in. Mastercard i Procter&Gamble. Sezon wszedł w kluczową fazę także w Europie – jak zauważa Bloomberg, poznamy dziś raporty ponad 60 komponentów indeksu Stoxx 600, w takich tuzów jak Nestle czy AstraZeneca.

Technika: Piotr Neidek, analityk BM mBanku

Środowe podbicie jankeskich indeksów niewiele zmieniło na wykresach amerykańskich indeksów. DJIA wciąż pozostaje w bliskim sąsiedztwie dziennej dwusetki i pod negatywnym wpływem wyspy odwrotu, jaka pojawiła się w pierwszej dekadzie czerwca. Odczyt wskaźnika MACD_d nadal jest negatywny i podobnie jak w przypadku S&P500, niedźwiedzie mają pretekst do realizacji zysków z ostatnich tygodni. Motywatorem do deprecjacji może okazać się zeszłotygodniowa świeczka, która swym cieniem zachodzącym w lutową lukę bessy GAP_w ostrzega o silnej strefie oporowej zaczynającej się od pułapu 3529 punktów. W centrum uwagi nadal jest Nasdaq, który wprawdzie wczoraj zdołał odrobić wtorkowe straty, to jednak na wykresie tygodniowym widoczna jest negatywna dywergencja względem RSI_w. Akcyjnym bykom wciąż nie daje spokoju sytuacja w bezpiecznej przystani, gdzie historycznie drogie złoto oraz wysoko wyceniane bondy wskazują na Risk Off, a jak pokazuje historia tego typu sytuacja ogranicza możliwości hossy na Wall Street.

Wraz z podnoszącymi się podczas wczorajszej sesji kontraktami na S&P500, na Deutsche Boerse niemieckie byki pozostawały sceptycznie nastawione do wzrostów. DAX zamknął się pod kreską a zeszłotygodniowa spadająca gwiazda wyznacza opór zarówno na dzisiejszą jak i piątkową sesję. Przełamana linia trendu wzrostowego oraz sell by MACD_d dodatkowo ograniczają możliwości aprecjacji a tym samym generują ryzyko dla warszawskich indeksów. sDAX już piątą sesję z rzędu zamknął pod kreską a wziąwszy pod uwagę wydarzenia z ubiegłego piątku, kiedy to pojawiła się luka bessy, sytuacja techniczna zachęca do realizacji zysków. Słabość trzeciej linii niemieckiego parkietu zaczęła się przekładać na GPW, gdzie wczoraj doszło do silnej przeceny benchmarku sWIG80. Wczorajsza przecena indeksu okazała się drugim najgorszym wynikiem w całej wzrostowej fali zapoczątkowanej w drugiej połowie marca 2020r. Kluczowym wsparciem na najbliższe dwie sesje pozostaje 14202, jednakże jeżeli do jutra poziom ten zostanie przełamany, wówczas z tygodniowego wykresu popłyną sygnały sprzedaży dla małych spółek. Realizacja zysków small caps mogłaby się odbić na WIGu, który jak na razie pozostaje wewnątrz lokalnej konsolidacji, jednakże jego pięciofalowa struktura ostatnich wzrostów przypomina o elliottowskim zagrożeniu związanym z układem 5-3-5-3-5. Wczoraj pojawił się dodatkowo sygnał sprzedaży wg MACD_d zaś wydłużający się proces łamania dziennej dwusetki sprawia, że byki znad Wisły mogą zacząć tracić grunt pod nogami.

Fundamenty: Zespół Analiz BM Alior Banku

Wczorajsza konferencja po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), podczas której została ogłoszona decyzja o pozostawieniu głównej stopy procentowej na poziomie 0-0,25% uspokoiła inwestorów, którzy wykorzystali ostatnie godziny sesji do zakupów. Postawę tą dodatkowo wzmocnił komentarz dotyczący zapatrywać Fed-u na kształtowanie się dynamiki wzrostu PKB, który był zgodny z oczekiwaniami rynku. Natomiast przed posiedzeniem komitetu na notowania wpływ miały głównie publikowane przez m.in. GM, Visę i Starbucksa wyniki za IIQ'20 roku. W przypadku Starbucksa zaraportowana strata na akcję w wysokości 46 centów była mniejsza od oczekiwanej (0,59 USD), co przełożyło się na prawie 4% wzrost notowań. W dniu dzisiejszym dane finansowe podadzą spółki o największej kapitalizacji m.in. Alphabet, Amazon, Apple czy Facebook. Oprócz tego poznamy rewizję dynamiki PKB amerykańskiej gospodarki za II kwartał, jak i cotygodniową liczbę nowych wniosków dla bezrobotnych. Natomiast w przypadku sesji europejskiej w trakcie dnia poznamy m.in. dynamikę PKB za IIQ, stopę bezrobocia oraz dynamikę inflacji za lipiec dla niemieckiej gospodarki.

Niewielkimi zmianami (za wyjątkiem realizacji zysków ze spółek wchodzących w skład indeksu sWIG80) zakończyła się wczorajsza sesja na polskim parkiecie. Wśród największych spółek brak porozumienia ze związkami górniczymi przełożył się na dalszą przecenę spółek energetycznych (Tauron -3,99%, PGE -4,34%). Na sesyjnych minimach zakończyły się notowania JSW, której kurs oddał dwumiesięczne wzrosty po podaniu informacji o dokonaniu odpisów aktualizujących wartość bilansową aktywów. W przypadku rynku małych spółek przeszło 31% spadkiem zakończyły się notowania XTB, a kurs powraca do poziomów sprzed rajdu, jaki miał miejsce przez ostatnie 10 dni. Na dzisiejsze notowania PKN Orlen, Energii czy mBanku będą miały wpływ podane przez spółki wyniki za IIQ'20 roku. Zarówno wyniki Energi jak i mBanku są powyżej konsensusu, natomiast w przypadku PKN Orlenu oczyszczona EBITDA LIFO w drugim kwartale wyniosła 796 mln zł (prognoza 1,18 mld zł).

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA