Firmy

Po co są raporty roczne? Wskazówka dla ich autorów

Piszmy raport roczny nie po to, by go od razu odłożyć na półkę, lecz po to, by go ktoś przeczytał i znalazł w nim jakąś wartość dla siebie.
Foto: Adobestock

Przed przystąpieniem do jakiejkolwiek pracy warto sobie zadać pytanie: „Po co ja to robię?". Konsekwentnie więc zadajmy pytanie: „Po co ja piszę raport roczny?". Nie tylko „dlaczego?" (choć odpowiedź na to pytanie też jest ważna), lecz właśnie „po co?". Najłatwiejszą bowiem i niestety najczęściej spotykaną odpowiedzią na pytanie „dlaczego?" jest: „ponieważ taki obowiązek określają przepisy prawa". Odpowiedź na pytanie „po co" nie jest już tak łatwa, choć powinna być oczywista...

Piszemy raport roczny, a także będący jego pochodną raport marketingowy, nie po to, by go od razu odłożyć na półkę, lecz po to, by go ktoś przeczytał i znalazł w nim jakąś wartość dla siebie. Czyli ktoś zainteresowany naszą spółką, ktoś, kto albo już w nią zainwestował i jest jej akcjonariuszem, albo ktoś, kto się dopiero zastanawia nad inwestycją, jest więc na razie akcjonariuszem in spe, a stanie się nim w pełni tylko wtedy, gdy ten raport go zainteresuje. Mówiąc krótko: piszemy raporty po to, by czytali je inwestorzy. Piszmy je więc tak, by byli oni w stanie doczytać je do końca, w pełni zrozumieć ich treść i wyciągnąć z nich interesujące konkluzje. Mówiąc jeszcze dosadniej: raport powinien być zrozumiały i interesujący dla inwestorów.

Cóż takiego w raporcie jest interesującego dla akcjonariuszy, którzy być może zastanawiają się nad tym, czy warto nadal trzymać akcje naszej spółki? A interesującego dla potencjalnych inwestorów, którzy z kolei się zastanawiają, czy warto w te akcje inwestować? Odpowiedź jest oczywista: przyszłość spółki i perspektywy jej rozwoju. Informacje o przeszłości są użyteczne tylko w takim stopniu, w jakim przekładają się na oczekiwany obraz tej przyszłości. Raport, z którego to nie wynika w sposób jasny i zrozumiały, jest dla inwestora po prostu bezwartościowy. Czyli informacje finansowe z przeszłości (a takie przecież się znajdują w raporcie finansowym za ubiegły rok) są ważne i potrzebne, jednak przydatne są tylko wtedy, gdy są spójne z tym, co i jak napiszemy o perspektywach na przyszłość. Czy umiemy przedstawić model biznesowy spółki, czy wiemy, jak sobie radzić z czynnikami ryzyka, które występują lub mogą wystąpić w naszej działalności...

Równie ważne, a w moim przekonaniu jeszcze ważniejsze są informacje o tym, jak spółka jest zarządzana oraz jakie są jej relacje z akcjonariuszami i innymi interesariuszami. Tym pytaniem wkraczamy w obszar ładu korporacyjnego i wymagany element raportu rocznego, jakim jest oświadczenie o stosowaniu ładu korporacyjnego.

Przypomnijmy więc podstawową zasadę: to oświadczenie powinno być napisane w sposób jasny, zrozumiały i czytelny, a jego zawartość powinna być spójna z pozostałymi informacjami przedstawionymi w raporcie. Zwróćmy jednak baczną uwagę na tytuł tego oświadczenia: „o stosowaniu". Ma to być nie tylko o tym, czy i dlaczego wystąpiły jakieś odstępstwa od stosowanego przez nas zbioru zasad (jeśli się nam przytrafiły) i jak sobie z nimi radzimy, lecz – co najważniejsze – w jaki sposób te zasady stosujemy. Nie wystarczy  jednak sama tylko formalna zgodność z tym, co znane nam wszystkim rozporządzenie Ministra Finansów zakreśla jako minimalną zawartość tego oświadczenia. Zachęcam więc do uważnej lektury zalecenia Komisji Europejskiej z 9 kwietnia 2014 r. w sprawie jakości sprawozdawczej dotyczącej ładu korporacyjnego – jest tam wiele pomocnych wskazówek, jakie informacje i w jaki sposób trzeba przedstawić inwestorom, by były dla nich rzeczywiście przydatne i użyteczne.

Dr Krzysztof Grabowski jest ekspertem ładu korporacyjnego i rynku kapitałowego, jest członkiem kapituły konkursu The Best Annual Report.

„Parkiet" jest patronem medialnym konkursu The Best Annual Report.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.