REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Technologia to ważny element rozwoju rynku i każdej organizacji

Nowe technologie na rynku kapitałowym – dodatkowa opcja czy biznesowa konieczność? Z pytaniem tym mierzyli się uczestnicy debaty, która odbyła się w redakcji Gazety Giełdy i Inwestorów „Parkiet".
Od lewej: Piotr Kozłowski (Dom Maklerski Pekao), Artur Trunowicz (Asseco Poland), Przemysław Tychmanowicz („Parkiet”), Sławomir Panasiuk (KDPW), Monika Hałupczak (GPW) oraz Piotr Tomaszewski (Santander BM).
Archiwum

Projekt strategii rozwoju rynku kapitałowego porusza temat nowych technologii. Jest mowa nawet o tym, że poprzez ich wykorzystanie powinniśmy budować przewagi konkurencyjne. W jakim miejscu pod względem zaawansowania technologicznego jesteśmy? Jak wypadamy na tle innych rynków?

Artur Trunowicz (A.T.): Przy okazji tworzenia nowego rozwiązania dla naszych klientów, czyli platformy ePromak Next, bacznie przyglądaliśmy się projektom i systemom stosowanym na innych rynkach, kierowanym głównie do inwestorów indywidualnych. Obserwując je, doszliśmy do wniosku, że pod względem funkcjonalności, dostępu i zakresu tego, co dostaje inwestor od brokera sytuacja wcale nie wygląda najgorzej, jeśli chodzi o stan rynku polskiego. W oczy rzucają się jednak dwie rzeczy. Pierwsza to sposób dostarczania informacji, czyli to, że inwestor jest natychmiast informowany o zmianie, konkretnym wydarzeniu na rynku, a nie musi się sam o nią dopytywać. Na rynkach zagranicznych tzw. powiadomienia push są standardem. Jeśli zaś chodzi o nowe generacje platform, widzimy z kolei, że bardzo duży nacisk jest położony na rozwiązania ułatwiające obsługę systemów. Z badań IBM wynika, że każdy dolar wydany na takie rozwiązanie zwraca się w skali od 10 do 100 dolarów. Dlatego projektując nową platformę, dużą uwagę przywiązywaliśmy właśnie do tych dwóch kwestii, również po to, by skutecznie konkurować z zagranicznymi rozwiązaniami. Bacznie przyglądaliśmy się również systemom back-office dla uczestników rynku, czyli m.in. domów maklerskich, które związane są z obsługą transakcji.

I jakie tutaj są wnioski?

A.T.: Tutaj wbrew pozorom rynek polski nie ma się czego wstydzić. Systemy, które są wykorzystywane na naszym rynku, spokojnie mogą konkurować z tymi, które są wykorzystywane np. na rynku niemieckim. Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że rynek w wielu aspektach też się zmienia. Dziś przykładowo duży nacisk położony jest m.in. na sztuczną inteligencję czyli chociażby algorytmy, które ocenią klienta i przygotują dla niego odpowiednie instrumenty, tak aby w jak największym stopniu ograniczyć w procesach czynnik ludzki.

Jest jeszcze kwestia zaawansowania technologicznego instytucji infrastrukturalnych rynku. Kilka lat temu GPW wprowadziła system UTP. Pytanie co dalej? Dziś dużo mówi się chociażby o blockchainie.

Monika Hałupczak (M.H.): Zgadzam się, że nie powinniśmy mieć kompleksów technologicznych. Niezmiernie cieszy mnie fakt, że KDPW buduje chociażby system eVoting oparty na technologii blockchain. System tradycyjny oczywiście działa bez zarzutu, natomiast trzeba też iść z duchem czasu i wykorzystywać możliwości technologiczne, jakie daje rynek. My jako GPW staramy się robić to samo. Postanowiliśmy rozpocząć prace nad platformą Private Market, która umożliwi fundrasing między startupami a inwestorami – jest to platforma dla spółek nieregulowanych. Chcemy, aby nasz projekt działał zarówno w obszarze oferty pierwotnej poprzez oferty crowdfundingowe, jak i private placement, ale i w ramach rynku wtórnego. To wszystko będzie właśnie zbudowane na technologii blockchain. Jesteśmy aktualnie na etapie doboru dostawców rozwiązania technologicznego Private Market. Uważam, że w ciągu kilku lat projekt ten będzie silnym wsparciem biznesowym giełdy, mamy plany, aby spółki z Private Market, po zdobyciu finansowania, po zbudowaniu swojej wartości były gotowe do wejścia na rynek główny lub NewConnect.

Poruszony został wątek KDPW. O Depozycie często mówi się, że jest to już firma technologiczna. Czy KDPW czuje, że pod względem zaawansowania technologicznego gra już w najwyższej lidze?

Sławomir Panasiuk (S.P.): Na polskim rynku na pewno tak jest. Dziś jako firma infrastrukturalna i technologiczna skupiamy się na efektywnym przetwarzaniu danych, a także na tworzeniu kanałów świadczenia usług profesjonalnym podmiotom finansowym. Do tego, co już zostało powiedziane, chcę dodać, że niezwykle ważna jest zmiana kanałów dostępów do rynku. Jest to element konieczny, jeśli chcemy przyciągnąć młode pokolenie. W tym kierunku powinny też iść nakłady związane z wdrażaniem nowych technologii. Patrząc na rynek krajowy, oczywiście nie jesteśmy liderem, jeśli chodzi o nakłady na badania i rozwój, ale KDPW od kilku lat korzysta chociażby z ulgi badawczo-rozwojowej. Mówimy, że jesteśmy firmą technologiczną, bo stale inwestujemy w naszą infrastrukturę i rozwiązania informatyczne. Dodatkowo znaczna część naszych aplikacji tworzonych jest wewnątrz organizacji. Jeśli jednak patrzymy na cały nasz rynek, to wydaje się, że pewne obszary nie są jeszcze tak rozwinięte, jak w przypadku innych rynków. Chodzi tutaj m.in. o relacje emitent – inwestor. Dziś to wszystko odbywa się poprzez tradycyjne kanały komunikacji. Blockchain, o którym tutaj już wspomniano, może to zmienić. Dwa lata temu zaczęliśmy naszą przygodę z tą technologią. Zobaczyliśmy, jakie ma wady i zalety, a jednocześnie szukaliśmy obszarów, gdzie tę technologię można byłoby zastosować.

Padło na eVoting?

S.P.: Zgadza się. Takie rozwiązanie nie funkcjonuje na naszym rynku, ale co równie ważne nie ma również twardych barier regulacyjnych. Zbudowaliśmy narzędzie, w tym miesiącu oddamy projekt technicznie i kilka miesięcy będzie zapewne trwało jego uruchomienie, ale co dla nas jest ważne to właśnie włożenie tego projektu w kanał blockchainowy. eVoting będzie zapewne przyjmował się kilka lat, ale już teraz po zapoznaniu się z technologią blockchain będziemy w stanie świadczyć pewne usługi właśnie poprzez wykorzystanie tego typu mechanizmów. Chcemy przez to budować doświadczenia rynkowe i mamy nadzieję, że wezmą w tym udział również inni uczestnicy rynku.

Z jednej strony mówimy o blockchainie, ale patrząc na zaawansowanie technologiczne pośredników, w tym m.in. domów maklerskich, wydaje się, że mamy jeszcze dodatkowe zaległości. Wystarczy popatrzeć, jak wyglądają platformy w domach maklerskich, a jak np. w branży forex.

Piotr Tomaszewski (P.T.): Myślę, że zatoczyliśmy już pewne koło. Rozpoczęliśmy od technologii i mocno skomplikowanych, rozbudowanych platform. Chcieliśmy, aby nasze platformy miały wszystko. Badania pokazują, że klient wcale tego nie oczekuje. Jest garstka klientów indywidualnych, którzy będą korzystali z zaawansowanych opcji. Tak naprawdę jednak klient oczekuje prostoty. Dziś więc staramy się nie dodawać funkcjonalności, tylko najważniejsze jest ich uproszczenie i integracja z innymi systemami, również bankowymi. Owszem zaawansowane rozwiązania są potrzebne profesjonalnym inwestorom, ale dajmy im opcję wyboru. Dziś klientów nie pozyskuje się na rozbudowaną usługę, ale na prostą, sprawną, dostępną wszędzie i zawsze. Na tym buduje się przewagę. Domy maklerskie, takie jak banki, stały się firmami technologicznymi. To właśnie branża nadaje ton rozwojowi technologicznemu i absolutnie nie mamy się czego wstydzić, jeśli chodzi o rynki zagraniczne. Nie widzę różnic między tym, co dostają klienci detaliczni w Hiszpanii, a tym, co czeka na nich w Polsce.

W grupie Pekao pojawiła się jednak nowoczesna platforma transakcyjna eTrader. Czy w kontekście tego, co przed chwilą padło, takie rozwiązania są potrzebne klientom?

Piotr Kozłowski (P.K).: Pracując nad nową platformą dla klientów, staraliśmy się wykorzystać wszystkie możliwe funkcjonalności, które dostępne są już na rynkach rozwiniętych. Badania pokazują oczywiście, że bardzo rozwinięte aplikacje są skierowane do wąskiej grupy klientów. Reszta oczekuje prostych i funkcjonalnych aplikacji, łączących usługi maklerskie z innymi usługami finansowymi. Widzimy oczywiście pewne braki rynkowe w zakresie technologicznym, ale one są efektem m.in. dostosowania się do nowych regulacji, które ograniczają możliwość komunikacji. Z drugiej strony musimy też klientowi dostarczać przetworzone, wyselekcjonowane informacje. Dziś więc domy maklerskie w obszarze analiz i rozwiązań technologicznych opracowują rozwiązania, które mają stanowić wartość dodaną dla klienta. Wszyscy natomiast zdajemy sobie sprawę, że nowe rozwiązania muszą być wielonarzędziowe i dostępne na wielu systemach. Tego dziś oczekują młodzi ludzie, którzy chcieliby wejść na rynek kapitałowy. Rozwiązania, które przygotowujemy, muszą być dostosowane do poziomu rozwoju rynku.

P.T.: Stoimy trochę w rozkroku. Z jednej strony oczywiście prowadzimy biznes po to, aby zarabiać, ale z drugiej strony wiemy wszyscy, że nasz rynek jest płytki, i musimy dbać o to, aby zbudować jak największą masę inwestorów.

W myśl zasady: najpierw masa później rzeźba?

P.T.: Dziś tej masy na pewno jest zdecydowanie za mało. Trzeba jednak jasno sobie powiedzieć, że na bardzo skomplikowane platformy nie przyciągniemy nowych inwestorów. Z drugiej strony w domach maklerskich za około 80–90 proc. obrotu odpowiada 10 proc. klientów. Ta grupa wymaga już jednak nowych technologii. Nie możemy więc sobie pozwolić na to, aby posiadać tylko jedno rozwiązanie, które będzie kierowane do wszystkich grup klientów.

P.K.: Myślę, że mówiąc o rozwoju technologicznym trzeba też mówić o kwestiach regulacyjnych. Kilka lat temu branża maklerska mocno zaangażowała się w rozwój nowych typów zleceń zaawansowanych. Wydawało się, że będzie to ważny element wsparcia klientów. Niestety, okazało się, że zmiany regulacyjne w tym zakresie spowodowały, że dziś jest to traktowane jako algotrading i tym samym wymaga od instytucji powołania odpowiednich struktur. W efekcie większość podmiotów się z tego wycofała właśnie z powodów regulacyjnych. Klient więc na tym stracił. Rozwój technologiczny oczywiście daje duże możliwości klientom, ale w ślad za tym muszą iść odpowiednie regulacje, które będą sprzyjały temu rozwojowi.

A.T.: Dziś cała sztuka polega na tym, aby złożoną funkcjonalność podać w bardzo prosty sposób. Nad tym też skupialiśmy się przy tworzeniu nowej platformy. Niestety, prostych sposobów na budowanie „masy inwestorów" obecnie już nie ma i tak naprawdę to, czym dzisiaj broker może zachęcić młode pokolenie do inwestowania, to właśnie złożona funkcjonalność podana w prosty sposób. Patrząc na rynek warto się także zastanowić, w jakim kierunku on idzie. Badania pokazują, że za kilka lat będzie funkcjonowało kilka firm, mających za sobą duży kapitał oraz brokerów w charakterze butiku inwestycyjnego. To będzie determinowało także sposób wdrażania kolejnych rozwiązań technologicznych. U nas dzisiaj kolejne projekty to etapy, które musimy przejść, aby finalnie udostępnić dane rozwiązanie. Na innych rynkach oczekiwania są zupełnie inne. Główne pytanie dotyczy tego, kiedy będzie można przetestować rozwiązanie w chmurze i skorzystać z proponowanej usługi. Oczywiście wszystko to także jest związane z regulacjami. Koniec końców naszym brokerom trudniej będzie konkurować z zagranicznymi instytucjami. Na początek musimy jednak rozwiązać pewne kwestie u nas, również po stronie regulacyjnej, a później myśleć o wdrażaniu technologii, z których coraz szerzej korzysta się na świecie.

Złożone funkcjonalności podane w prosty sposób. Mam wrażenie, że z tym coraz częściej mamy do czynienia chociażby w sektorze bankowym. Czy działanie w strukturach banku ułatwia implementację nowych technologii również po stronie maklerskiej?

P.K.: Dostrzegam w tym zakresie elementy synergii. Rynek bankowy przeżywa cyfrową transformację, w ramach której prowadzonych jest wiele projektów jednocześnie, co jest możliwe dzięki dużym zasobom. My jako brokerzy specjalizujący się w dość wąskiej dziedzinie mamy ograniczone zasoby i jesteśmy beneficjentem zmian, które zachodzą na rynku finansowym. Trzeba jednak zaznaczyć, że priorytety zmian w bankach są pochodną skali biznesu i długoterminowych strategii. Jeśli chodzi o podmioty będące poza grupami bankowymi, to faktem jest natomiast, że koszty związane z wprowadzaniem nowych technologii są dość dużym obciążeniem i coraz trudniej tym podmiotom będzie ponosić takie wydatki. Szczególnie, mając na uwadze wszystkie dostosowania wynikające z nowych regulacji. Rozwój technologiczny i wszystkie związane z tym zmiany doprowadzą do polaryzacji rynku i ukształtowania nowego ładu.

P.T.: Oczywiście to, jak wdrażane są projekty w grupach kapitałowych, zależy od ich strategii. Z drugiej strony mamy też regulacje, które między bankiem, a domem maklerskim tworzą „chiński mur". W naszym przypadku w momencie wcielenia domu maklerskiego w struktury banku niewiele się w tej kwestii zmieniło. Natomiast łatwiej jest nam teraz być częścią projektów rozwojowych banków i domowi maklerskiemu łatwiej jest się pod nie podłączyć. Jest to absolutnie kluczowe. Klienci są teraz przede wszystkim w banku. Domy maklerskie muszą być na platformach bankowych, bo mogą na tym tylko skorzystać. Poza tym warto zwrócić uwagę, że często jest tak, że banki czerpią z rozwiązań, które opracowywane są w obszarze maklerskim.

P.K.: W kontekście zmian technologicznych ważne jest także to, jakie pomysły będą płynęły ze strony infrastruktury rynku, czyli KDPW i GPW.

W takim razie oddajmy głos KDPW i GPW.

S.P.: Chciałbym nawiązać jeszcze do kwestii sektora bankowego. Oczywiście poza skalą, zapleczem kapitałowym itp. obszar ten jest w stanie realizować więcej przedsięwzięć technologicznych, z czego my jako KDPW także czerpiemy korzyści. Jako sektor kapitałowy też mamy swoje mocne strony, jak chociażby krajowe rozwiązania i krajowych dostawców. Daje to dużą elastyczność, jeśli chodzi o wprowadzanie zmian. Rozwiązania są dostosowane do naszych realiów, a nie są tylko kalką tego, co funkcjonuje na innych rynkach. Co równie ważne, są to nowoczesne i innowacyjne rozwiązania. Dużo mówimy o inicjatywach front-office, czyli tych, które bezpośrednio kierowane są do inwestorów. Zwróciłbym jednak uwagę także na back-office. Tutaj jest bardzo duże pole do zwiększenia efektywności i usuwania barier. Obsługa emitentów w tych obszarach to wciąż są procesy papierowe. Jest to bardzo kosztowne i mało efektywne. Dlatego tak ważna jest digitalizacja procesów. Stąd też poza eVotingiem, pracujemy nad digitalizacją procesu rejestracji papierów wartościowych. Mamy nadzieję, że w przyszłości będzie to katalizatorem kolejnych zmian, które przyniosą rynkowi konkretne korzyści, również w zakresie finansowym.

M.H.: GPW, myśląc o wykorzystaniu nowych technologii, nie chce uprawiać sztuki dla sztuki. Startupy wyraźnie wskazują, że dla nich nie jest dodatkową wartością wykorzystanie „tradycyjnej" platformy i technologii. Te firmy też trzeba czymś zachęcić. Musimy myśleć więc o nowych klientach, tak, aby faktycznie przygotować ofertę. Jeśli firmy skorzystają z naszego rozwiązania jest, jak mówiłam wcześniej, szansa na to, że część spółek w dłuższym terminie zadebiutuje również na Głównym Rynku GPW. Dla nas jest jasne, że musimy wykorzystywać nową technologię po to, aby być atrakcyjnym dla wszystkich interesariuszy Private Market. Oczywiście to wszystko musi być bezpieczne i przewidywalne dla korzystających z nowych technologii, więc trzeba się spodziewać, nowych rozwiązań regulacyjnych.

Poruszyła pani bardzo ważną kwestię, czyli regulacje. Czy one jednak nie blokują tego rozwoju technologicznego?

M.H.: Na pewno rynek musi do zmian technologicznych przygotować się również pod względem regulacyjnym. Ważne jest, abyśmy tworzyli nowe zasady– dostosowane do nowej rzeczywistości technologicznej i jednocześnie odpowiednio uniwersalne, ale nie „plastry", regulacje wprowadzane ad hoc, na teraz. Warto przy wdrażaniu kolejnych regulacji pamiętać, że nowe technologie muszą się rozwijać zgodnie z zapotrzebowaniem rynku. Te obszary muszą być regulowane, ale nie przeregulowane.

S.P.: Cały czas musimy dostosowywać się do regulacji zarówno tych krajowych, jak i europejskich. W tym zakresie niezwykle ważne jest, aby nie dochodziło do przeregulowania. Oczywiście są jeszcze liczne bariery. Staramy się cały czas podejmować inicjatywy, które pozwolą na ich likwidację. Z drugiej strony, kiedy mówimy o technologii, trzeba też poruszyć kwestię uregulowania aktywów cyfrowych. Racjonalne uregulowanie charakteru prawnego aktywów cyfrowych jest natomiast niezwykle istotną kwestią. Jest to bowiem zupełnie inna klasa aktywów, od tych, z którymi stykamy się na rynku kapitałowym. Regulacje w tym zakresie mogą albo przyczynić się do rozwoju rynku aktywów cyfrowych albo go zatrzymać.

A.T.: Regulacje muszą podążać za rozwojem rynku i nowymi obszarami jego funkcjonowania. Dziś uczestniczymy w wyścigu. Jeśli nie stworzymy instytucjom rynku przyjaznego otoczenia, to przyjdą inne podmioty, zarejestrowane w innych krajach, które będą stanowiły dla naszego rynku kapitałowego realną konkurencję.

W ramach podsumowania naszej debaty chciałbym, aby każdy z Państwa spróbował odpowiedzieć na pytanie: Dziś nowe technologie to dodatkowa opcja czy biznesowa konieczność?

S.P.: Zdecydowanie biznesowa konieczność, zarówno jeśli chodzi o pozyskanie młodego klienta, jak również podnoszenie konkurencyjności i oferowanie nowych produktów.

M.H.: Zgadzam się, że dziś nowe technologie to nie są nadzieje, ale konieczność. Nie możemy pomijać aspektu innowacyjności. Tradycyjne biznesy powinny móc korzystać z nowych technologii, również blockchain, jeśli faktycznie chcemy być konkurencyjni.

P.T.: Dziś nowe technologie już są częścią rynku. Kolejne rozwiązania będą się pojawiały i trzeba z tego korzystać. Z tego pociągu już nie wysiądziemy.

P.K.: Dziś nowe technologie są koniecznością i rzeczywistością. Przy tej strukturze rynków światowych, ilości danych jakie musimy przetwarzać, absolutnie nie możemy pomijać aspektu technologicznego myśląc o rozwoju.

A.T.: Technologia jest niezwykle ważnym elementem rozwoju każdej organizacji. Nie należy jednak bezkrytycznie podchodzić do kolejnych modnych technologicznie haseł. Nie wszędzie opłaca się stosowanie konkretnych technologii. Oczywiście trzeba śledzić trendy i należy implementować te rozwiązania, które faktycznie są rozwojowe i potrzebne.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA