Debiuty

Większość debiutantów dała inwestorom zarobić

Shoper, Onde, Cavatina, Big Cheese Studio i Emitel to tylko przykłady spółek, które zamierzają zadebiutować na GPW. Sprawdziliśmy, jak radzą sobie firmy, które weszły na parkiet w ostatnich kilkunastu miesiącach.
Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Podczas wtorkowej sesji WIG wrócił ponad poziom 66 tys. pkt. Do pobicia rekordu wszech czasów z 23 stycznia 2018 r. brakuje mu 2,8 proc. Od początku 2021 r. zyskał 16 proc.

Rzut oka na nowe spółki

Dobre nastroje na parkiecie wspierają koniunkturę na rynku pierwotnym. Od kilku miesięcy widać na nim wzmożony ruch, zapoczątkowany przez zeszłoroczny debiut Allegro. Trwa oferta publiczna Shopera, właściciela platformy do prowadzenia sklepu internetowego. We wtorek ruszyły zapisy na akcje w transzy dla inwestorów indywidualnych. Potrwają do 28 czerwca. Wartość IPO może wnieść 363 mln zł. 29 czerwca nastąpi publikacja ostatecznej ceny. Maksymalna wynosi 47 zł. Shoper nie emituje nowych walorów, oferowane są tylko należące do aktualnych akcjonariuszy.

Giełdowe plany podtrzymuje deweloperska grupa Cavatina. Zamierza przeprowadzić IPO w ciągu najbliższych kilku tygodni. Oferta będzie obejmować wyłącznie emisję nowych akcji. Do debiutu szykuje się też Onde z grupy Erbudu. Analitycy Trigon DM wycenili Onde na ponad 1,5 mld zł (to więcej niż wynosi kapitalizacja Erbudu). Oferta Onde obejmować będzie emisję do 8,25 mln nowych akcji oraz sprzedaż istniejących papierów.

Na zatwierdzenie prospektów przez KNF czekają również Emitel oraz Big Cheese Studio. Prospekt złożył też Canal+ Polska, ale postępowanie w sprawie zatwierdzenia jego dokumentu od kilku tygodni jest zawieszone.

Foto: GG Parkiet

Grono tegorocznych debiutantów zasili też kilka spółek przenoszących się z NewConnect – przede wszystkim reprezentantów sektora gier oraz biotechnologicznego.

Liderzy i outsiderzy

W zeszłym roku na GPW zadebiutowało siedem spółek, a od początku 2021 r. osiem. Mediana stóp zwrotu wszystkich 15 firm (liczona w stosunku do ceny IPO lub kursu odniesienia) wynosi 10,5 proc. Trudno ją jednoznacznie ocenić. Wynik wydaje się dobry, ale np. WIG w tym okresie urósł o 3,5 pkt proc. mocniej. Dwie trzecie debiutantów dało zarobić.

Widać duże różnice w poziomie stóp zwrotu. I tak na przykład dwucyfrowe zwyżki (w stosunku do ceny z IPO, bo bazowanie na cenach z zamknięcia pierwszej sesji przynosi znacznie bardziej pesymistyczne wnioski) mają za sobą m.in. Allegro, Dadelo, Medinice, Answear.com oraz Vercom. Natomiast na drugim biegunie mamy firmy, których aktualne notowania mocno odbiegają in minus od cen z IPO. To m.in. Games Operators, Huuuge, Gaming Factory czy Photon Energy.

Dobry czas na debiut

Przeważają opinie, że nic nie wskazuje na to, aby nastroje zarówno na krajowej, jak i na zagranicznych giełdach, miały się szybko i trwale odwrócić.

– Z perspektywy emitenta daje to szansę na uzyskanie korzystnej ceny i ulokowanie całej emisji bez znaczących problemów. Dodatkowym wspierającym czynnikiem wydaje się fakt, że wyceny części spółek na rynku wtórnym stają się wymagające i nowe walory z IPO mogą stanowić atrakcyjną alternatywę – mówi Kamil Hajdamowicz, zarządzający z Vienna Life TU na Życie. Wtóruje mu Sobiesław Kozłowski dyrektor departamentu analiz Noble Securities.

– Blisko zerowe stopy procentowe sprzyjają notowaniom akcji, choć oczekiwane w tym tygodniu podwyżki stóp procentowych na Węgrzech i w Czechach mogą sygnalizować symptomy do stopniowej normalizacji – zaznacza ekspert. Dodaje, że wysokie sumy bilansowe głównych banków centralnych i odradzanie się gospodarki po koronakrachu sprzyjają notowaniom akcji, w tym akcji rynków wschodzących. Przy czym po euforii na surowcach i indeksie rynków wschodzących aktualnie widać próbę odreagowania słabości USD, co nieco schładza nastawienie do MSCI Emerging Markets.

– Z perspektywy inwestorów czas również wydaje się dobry, ale pewne ryzyka muszą być wzięte pod uwagę. Przede wszystkim zawsze jest ryzyko, że IPO zbiegnie się czasowo z rynkową korektą, która, biorąc pod uwagę skalę wzrostu notowań małych i średnich spółek, musi być obecnie brana pod uwagę – mówi Hajdamowicz. Dodaje, że za rynkiem wtórnym przemawia znana historia notowań i płynności poszczególnych spółek, a firma w IPO zawsze jest pod tym względem niewiadomą.

– Na koniec pewien truizm: w każdym wypadku nabycie spółki w IPO powinno być rozważane indywidualnie, do kluczowych wskaźników zaliczyć należy wycenę, perspektywy, wielkość oferty, alternatywy inwestycyjne w danym sektorze i strukturę IPO z ewentualnymi lockupami – podsumowuje Hajdamowicz.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.