Banki

Getin Noble Bank i Idea do połączenia?

Leszek Czarnecki rozważa połączenie swoich banków. Zmusiły go do tego nie tylko słabe wyniki Getin Noble Banku, ale również trendy panujące w sektorze bankowym.

Leszek Czarnecki

Foto: materiały prasowe

Getin Noble Bank, dziewiąty co do wielkości bank w Polsce (60 mld zł aktywów) poinformował we wtorek wieczorem, że otrzymał informację od Leszka Czarneckiego (jest głównym akcjonariuszem banku), że rozważa on połączenie go z Idea Bankiem (14. pod względem skali, 24 mld zł aktywów), czyli drugim kontrolowanym przez siebie bankiem.

Czytaj także: Duże banki wymiotą małe

Jako powód podano postępującą konsolidację polskiego sektora bankowego oraz rosnące wymagania regulacyjne. Czarnecki wskazał, że oczekuje istotnych synergii kosztowych i sprzedażowych oraz wzmocnienia potencjału sprzedażowego połączonych instytucji. W związku z tym w najbliższym czasie zamierza doprowadzić do podjęcia przez oba banki działań mających na celu analizę korzyści i kosztów takiego połączenia i ewentualnego uzgodnienia harmonogramu oraz szczegółowej struktury połączenia.

Leszek Czarnecki deklaruje, że ewentualne połączenie banków nie wpłynie na zatwierdzony przez Komisję Nadzoru Finansowego program ochrony kapitału Getin Noble Banku (przyjętym pod koniec kwietnia), a zaplanowane dokapitalizowania będą się odbywać zgodnie z ogłoszonym harmonogramem. Co ciekawe dodano, że w ramach dokapitalizowania gwarantowanego przez głównego akcjonariusza banku możliwe jest również wprowadzenie do połączonych banków innych inwestorów zainteresowanych takim połączonym podmiotem. Czarnecki zobowiązał się, że przez trzy lata zagwarantuje bankowi prawie 1 mld zł dokapitalizowania. Niedawno objął kolejną emisję akcji wartą 200 mln zł. Wcześniej wiosną objął walory za 190 mln zł, a rok temu – za 50 mln zł.

Decyzja Czarneckiego o rozważeniu połączenia nie może być zaskoczeniem. Getin Noble od paru lat ma spore problemy z rentownością (powodowane niskimi dochodami, sporymi kosztami finansowania, dużymi odpisami), boryka się więc także z niskim współczynnikami kapitałowymi. Ma także dużo hipotek frankowych (stanowią jedną piątą jego portfela kredytowego), więc połączenie z Idea Bankiem, mającym więcej kapitału i nie „skażonym" hipotekami frankowymi, „rozwodniłoby" ten portfel.

Za połączeniem przemawiają jednak głównie czynniki panujące w sektorze bankowym i powodujące, że w ostatnich latach mamy do czynienia z prawdziwą falą fuzji i przejęć na tym rynku. To przede wszystkim utrzymujące się od trzech lat historycznie niskie stopy procentowe a także wprowadzony w 2016 r. podatek od aktywów (pochłonął jedną piątą zysków sektora sprzed podatku) oraz rosnące wymogi kapitałowe i nieustanny wyścig na technologie (co małe i duże banki kosztuje tyle samo, ale te drugie koszty rozkładają na większą liczbę klientów). To wszystko uderza w rentowność polskich banków.

- Przejmowanie i łączenie trwa od kilku lat i wszystkie czynniki, które pchały banki do fuzji, wciąż są aktualne. To głównie niższa od kosztu pozyskania kapitału rentowność kapitałów własnych. Banki starają się więc ją poprawić. Niektóre, widząc, że to się nie uda, wystawiają się na sprzedaż. Inne, widzące potencjał efektów skali i synergii kosztowych, kupują. Niektóre banki mają zbyt małą skalę działania, niedającą możliwości zdobywania rynku: mają słabszą obsługę klientów, nie mogą sobie pozwolić na duże inwestycje w systemy IT i marketing, nie są w stanie dobrze płacić menedżerom wyższego szczebla, drożej się finansują, muszą płacić więcej za depozyty. To powoduje, że ich oferta jest gorsza i nie pozyskują klientów, tracąc udział w rynku. Koło się zamyka – tłumaczył niedawno na naszych łamach Kamil Stolarski, analityk Pekao Investment Banking.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.