REKLAMA
REKLAMA

Banki

UKNF odpowiada na oświadczenie nadzoru PBS Sanok

Po oświadczeniu wydanym przez radę nadzorczą Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku ripostę przedstawił Urząd Komisji Nadzoru Finansowego.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

UKNF wskazuje, że wszczęcie przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny przymusowej restrukturyzacji PBS Sanok wynikało m.in. z faktu, że KNF stwierdziła nieskuteczność działań naprawczych podejmowanych przez PBS oraz zagrożenie dla bezpieczeństwa środków gromadzonych w tym banku.

„Podjęte przez BFG działania uwzględniają opinię KNF o braku przesłanek wskazujących, że działania PBS mogły we właściwym czasie usunąć zagrożenie upadłością. Powyższa ocena wynikała w szczególności ze znacznej skali problemów stwierdzonych w działalności PBS w Sanoku. W ramach nadzoru KNF stwierdziła w tym banku liczne i poważne nieprawidłowości, w tym w zakresie zarządzania ryzykiem kredytowym. Zidentyfikowano istotne naruszenia przepisów prawa, również takie, które wymagały zawiadomienia Prokuratury" – czytamy w komunikacie UKNF.

Nadzór przekonuje, że uruchomiona i prowadzona przez BFG przymusowa restrukturyzacja PBS w Sanoku wynika z wdrożonych do prawa polskiego regulacji unijnych i pozwala uniknąć upadłości banku, w której jednostki samorządu terytorialnego mogłyby stracić wszystkie pieniądze.

UKNF dodaje, że sam PBS Sanok w sprawozdaniu finansowym za 2018 r. poinformował o możliwości podjęcia przez BFG wobec banku działań w zakresie przymusowej restrukturyzacji wynikających z art. 101 ustawy o BFG.

Przymusowa restrukturyzacja PBS Sanok, pierwsza taka operacja w Polsce, rozpoczęła się w piątek. Luka kapitałowa rzędu 182 mln zł została pokryta kosztem obligatariuszy (100 mln zł), których papiery zostały umorzone, i częściowo deponentów - samorządy i duże firmy (82 mln zł). Gminy i powiaty straciły 43 proc. wszystkich swoich depozytów w PBS Sanok, duże firmy zaś 43 proc. ponad gwarancję BFG wynosząca 100 tys. euro.

Rada nadzorcza PBS Sanok stwierdziła w wydanym dzisiaj oświadczeniu, że bank od 2016 r. był pod ścisłym nadzorem KNF wypełniając jego zalecenia dotyczące programu naprawy. Wyniki banku pokazały, że jednak nie przynosiły one skutku. Nowy plan naprawczy został złożony pod koniec lipca, po uwagach nadzoru został zaktualizowany i złożony ponownie do akceptacji pod koniec grudnia ubiegłego roku. „Do dnia wydania decyzji o przymusowej restrukturyzacji przez BFG, Bankowi nie przekazano żadnego dokumentu w zakresie oceny przedłożonego planu naprawy" – czytamy w oświadczeniu rady nadzorczej, która przekonuje, że ostatnie wyniki „odwróciły wreszcie trend raportowania strat. Utrzymany w kolejnych miesiącach dawał gwarancje stabilności i możliwości kontynuacji działalności. Praktycznie na finiszu naszych działań proces dojścia do minimów nadzorczych został przerwany niezrozumiałą powszechnie decyzją BFG, która zakłóciła, objętą do tej pory przez bank szczególną troską, stabilność płynnościową oraz nadszarpnęła wizerunek sektora banków spółdzielczych" – dodano. Rada przekonuje, że na koniec października bank wypracował „wynik finansowy brutto w kwocie 23,1 mln zł a wynik netto 18,8 mln zł przy łącznym współczynniku kapitałowymi 3,45 proc.". Warto zwrócić uwagę, że bank na koniec czerwca praktycznie nie miał kapitału własnego i współczynnik ważniejszego kapitału Tier1 wynosił wtedy zaledwie 0,3 proc.

Rada nadzorcza podjęła uchwały o wniesieniu skargi na decyzje do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. „Interwencja BFG w sytuacji, gdy Bank pozostawał w procesie zaawansowanych działań nakierowanych na odzyskanie należności straconych i odbudowania poziomu kapitałów oraz realizował kolejny etap optymalizacji kosztowej i skali działania, rodzi pytanie o intencje" – dodano przypominając przy okazji nawet... sprawę GetBacku.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA