To spory wzrost w porównaniu z zaledwie 0,3 mld zł kwartał wcześniej, gdy ograniczenia pandemiczne zmroziły rynek i dokonywano dużo mniej transakcji niż zazwyczaj.
To kwoty ponad wymagany wkład własny, który wyniósł między lipcem a wrześniem dodatkowe 0,8 mld zł, co oznacza, że łącznie Polacy w gotówce wydali na lokale 4,2 mld zł – a to stanowi 64 proc. wartości transakcji mieszkaniowych w omawianej grupie siedmiu miast na rynku pierwotnym (kredyty przyniosły blisko 3,2 mld zł finansowania tych zakupów). Transakcje gotówkowe nie są jeszcze aż tak duże jak w dwóch kwartałach poprzedzających pandemię, gdy wyniosły po 5,2 i 5,6 mld zł, ale zbliżyły się do wartości sprzed roku (podobnie jak wskaźnik pokazujący udział gotówki w zakupach mieszkań).
– Gdyby ponadto analizę rozszerzyć na wszystkich deweloperów poza siedmioma największymi miastami i dodać jeszcze transakcje mieszkaniami używanymi, to okazałoby się, że na rynek mieszkaniowy Polacy wtłoczyli w III kwartale nawet kilka razy więcej niż 4,2 mld zł. Możemy mówić tu o kwocie około 15–20 mld zł – szacuje Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.
W najnowszym raporcie o sytuacji rynku mieszkaniowego NBP wskazuje, że wpływ pandemii jest złożony, a ceny na rynku pierwotnym i wtórnym zmieniały się w różnych kierunkach. „W analizowanym okresie obserwowano stabilizację cen ofertowych w grupie 6 i 10 miast oraz ich nieznaczny wzrost w Warszawie. Ceny transakcyjne mieszkań na rynkach wtórnych rosły w grupie 6 i 10 miast, jednak w Warszawie spadły. Pewna bezwładność rynku wtórnego wobec pierwotnego jest typowym zjawiskiem, gdyż rynek wtórny tworzą indywidualni sprzedający, którzy nie są skłonni do obniżania cen, zazwyczaj też mogą przełożyć transakcję w czasie" – podaje NBP. Rosły też ceny korygowane hedonicznie, tzn., że podobne mieszkania sprzedawane były drożej niż kwartał wcześniej. Z danych NBP wynika, że na rynku pierwotnym w 10 miastach średnie ceny ofertowe wzrosły rok do roku o 10,9 proc., a kwartał do kwartału o 3,3 proc., transakcyjne zaś odpowiednio o 4,6 proc. i 2,7 proc. Na wtórnym ofertowe urosły rok do roku o 10 proc., a przez trzy miesiące o 0,6 proc. Transakcyjne zmieniły się w podobnym tempie.
Według NBP spadek stawek średnich czynszów w najmie długoterminowym w siedmiu największych miastach wpłynął na spadek wskaźnika opłacalności najmu mieszkań. Jednak nadal inwestycja mieszkaniowa (nie uwzględniając kosztów transakcyjnych) była konkurencyjna na tle oprocentowania lokat gospodarstw domowych, inwestycji w 10-letnie obligacje skarbowe bądź w nieruchomości komercyjne.