Analizy

#WykresDnia: Brytyjczycy mniej kupują

Sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii spadła we wrześniu piąty miesiąc z rzędu, co jest najdłuższym nieprzerwanym okresem spadku od co najmniej 1988 r.
Foto: Bloomberg
Foto: parkiet.com

Sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii spadła o 0,2 proc. we wrześniu, dodając kolejny sygnał do oznak osłabienia ożywienia po COVID-19, wbrew oczekiwaniom ekonomistów w ankiecie agencji Reuters, przewidującym wzrost o 0,5 proc. W ankiecie Bloomberga przewidywano wzrost o 0.6 proc. Sprzedaż jest nadal o 4,2 proc. wyższa niż w lutym 2020 r., zanim Wielka Brytania weszła w stan covidowej blokady, ale jest o 1,3 proc. niższa niż rok wcześniej, podał Urząd Statystyczny. Prognozowano spadek o 0,4 proc.

Sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii znacznie wzrosła w pierwszej połowie roku, ponieważ ograniczenia blokowania sklepów najpierw złagodniały, ale spadła w ciągu ostatnich pięciu miesięcy, częściowo dlatego, że ludzie wydawali więcej na kontakty towarzyskie po złagodzeniu zasad przebywania w pubach i restauracjach.

– Artykuły gospodarstwa domowego były głównym motorem spadku w tym miesiącu, obniżając się o prawie 10 proc., podczas gdy sprzedaż żywności wzrosła po spadku w zeszłym miesiącu – powiedział Darren Morgan, statystyk ONS.

Wąskie gardła w łańcuchu dostaw doprowadziły do ??braków na półkach niektórych supermarketów, a na wielu stacjach benzynowych pod koniec września i na początku października zabrakło paliwa po zakłóceniach w dostawach, co doprowadziło do powstania kolejek próbujących zatankować kierowców. Według ONS, sprzedaż benzyny we wrześniu po raz pierwszy przekroczyła poziom sprzed pandemii.

Sprzedaż detaliczna z wyłączeniem paliw spadła o 0,6 proc. – więcej niż oczekiwano. Patrząc na trzeci kwartał jako całość, sprzedaż detaliczna spadła o 3,9 proc., co było największym spadkiem w całym kwartalnym okresie od I kwartału, kiedy gospodarka była nadal w dużej mierze zablokowana. Zdaniem niektórych specjalistów sprzedaż powinna odbić w październiku (wcześniejsze Święta przed zakupami), ale perspektywy na ten okres wyglądają kiepsko. – Ostatnie kilka miesięcy nie były zbyt dobre dla wzrostu sprzedaży detalicznej, a trzy z ostatnich czterech wykazały dość gwałtowne spadki wydatków konsumenckich. Od 9,2-proc. wzrostu, który widzieliśmy w kwietniu, zaobserwowaliśmy spadki o 1,3, 2,8 i 0,9 proc., z żałosnym wzrostem o 0,2 proc. w czerwcu – powiedział Michael Hewson z CMC.

Decydenci Banku Anglii obawiają się, że zmniejszona podaż i robiący niepotrzebne zakupy konsumenci po zakończeniu blokady podsycają presję inflacyjną. Rynki finansowe spodziewają się, że bank centralny podniesie stopy procentowe w przyszłym miesiącu, chociaż główny ekonomista BOE Huw Pill powiedział Financial Times, że decyzja była „doskonale wyważona".

Podczas gdy bank koncentruje się na inflacji, konsumenci odczuwają skutki wyższych cen, rosnących podatków i niedoboru towarów w sklepach. Te kwestie obciążają finanse gospodarstw domowych i spowodowały gwałtowny spadek zaufania do perspektyw gospodarki.

– Detaliści będą zaniepokojeni spadkiem sprzedaży, gdy tylko rozpoczną przygotowania do tak ważnego okresu Bożego Narodzenia – powiedziała Helen Dickinson, dyrektor generalna British Retail Consortium. – Niedobory paliwa, deszczowa pogoda i niskie zaufanie konsumentów przyczyniły się do niższego popytu konsumentów w tym miesiącu, a artykuły gospodarstwa domowego, meble i książki szczególnie mocno ucierpiały – dodała.

Spadek z zeszłego miesiąca jest tym bardziej zaskakujący w kontekście paniki w zakupach paliwa podczas kryzysu podaży. ONS podał, że sprzedaż paliw wzrosła w ciągu miesiąca o 2,9 proc. i przekroczyła poziom sprzed pandemii. Zwiększyło to sprzedaż na niektórych stacjach benzynowych, ale obniżyło na innych, którym brakowało zapasów.

Nastroje konsumentów gwałtownie spadły w październiku, jak pokazała w piątek osobna ankieta przeprowadzona przez firmę badawczą GfK. – Największym problemem jest to, jak konsumenci postrzegają przyszłą gospodarkę – powiedział Joe Staton, dyrektor ds. strategii klienta w GfK. – Na fali niedobrych wiadomości – o niedoborach żywności i paliw, rosnącej inflacji, kurczących się budżetach domowych, prawdopodobieństwie podwyżek stóp i rosnących statystyk zachorowań na Covid – nic dziwnego, że konsumenci czują się przygnębieni – podsumował.

Ale październikowe przewidywania są bardziej optymistyczne. – Patrząc na dane z września, powinniśmy się spodziewać dużego odbicia (w październiku), mimo że konsumenci z Wielkiej Brytanii koczują na podjazdach stacji benzynowych z powodu niesłusznych obaw o niedobory paliwa, ma które popyt prawdopodobnie utrzyma się na dość wysokim poziomie przez jakiś czas, ponieważ kierowcy utrzymują zapasy paliwa w zbiornikach na poziomie wyższym niż normalnie. Oczekiwania dotyczą wzrostu o 0,3 proc. bez paliwa i 0,6 proc. z jego uwzględnieniem, chociaż nie można oprzeć się wrażeniu, że prognoza dotycząca paliw jest trochę konserwatywna – powiedział Michael Hewson z CMC.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.