REKLAMA
REKLAMA

Analizy

W maluchach wciąż tkwi siła

Średnia stopa zwrotu z akcji spółek z sWIG80 wynosi w tym roku 8 proc., a mediana 3,6 proc. Ponadto 12 spółek może się pochwalić ponad 40-proc. wzrostem notowań. Mimo to nadal firmy są niedoszacowane względem zagranicy.
Foto: AFP

Małe spółki są w tym roku zdecydowanie najsilniejszym segmentem warszawskiego parkietu. Licząc od początku stycznia, indeks sWIG80 jest 10 proc. na plusie, podczas gdy dorobek mWIG40 to tylko 2,3 proc., a WIG20 jest 4 proc. pod kreską. Patrząc na zagraniczne odpowiedniki sWIG80, widać, że pod względem stopy zwrotu z akcji maluchów Warszawa nie jest żadnym wyjątkiem. Tzw. small capy cieszą się podobnym zainteresowaniem inwestorów – z tą różnicą, że rodzime podmioty są wciąż niżej wyceniane.

Wskaźnikowa promocja

Zakładając, że ogólną kondycję spółek o małej kapitalizacji dobrze oddaje MSCI World Small Cap Index (MSCI WSCI), ich tegoroczna forma jest umiarkowanie dobra. Indeks ten zyskał bowiem od stycznia 13,3 proc. Dla porównania MSCI All Country World Index, uwzględniający szeroko pojęty rynek zarówno w krajach rozwiniętych, jak i rozwijających się, zyskał od początku roku 14,3 proc.

Zbliżony dorobek jak wskaźniki MSCI mają także indeksy w Niemczech (sDAX zyskał 15,5 proc.) i USA (S&P Small Cap 600 zyskał 11,7 proc.). Na plus zdecydowanie wyróżniają się brazylijskie maluchy. Otóż BMF Bovespa Small Cap zyskał od stycznia 26 proc., a więc dwukrotnie pobija średnią. Na drugim biegunie są azjatyckie małe spółki. Okazuje się bowiem, że japoński Topix Small zyskał w 2019 r. tylko 2,5 proc., a maluchy w Hongkongu, reprezentowane przez Hang Seng Composite Small Cap, straciły 1 proc. Pod względem tegorocznej stopy zwrotu wyraźnie bliżej naszym maluchom do rynków rozwiniętych.

Sprawa ma się zupełnie inaczej, gdy weźmie się pod uwagę wskaźnik cena do zysku. P/E dla warszawskiego segmentu małych spółek wynosi 10,8, podczas gdy dla japońskiego jest to 15,9, dla niemieckiego 21,1, a dla amerykańskiego 23,1. Dla MSCI WSCI wartość ta sięga 24, co pokazuje, że nasze maluchy mają sporą przestrzeń do podciągnięcia wycen. W opinii analityków powinna im sprzyjać dobra koniunktura gospodarcza w Polsce, a także fakt, że segment ten jest zdecydowanie bardziej odporny na zagraniczne czynniki ryzyka niż grono dużych spółek. Lekkim zgrzytem są jednak ostatnie wydarzenia, a mianowicie propozycja prezesa PiS, by podwyższyć w kolejnych latach wysokość płacy minimalnej. – Przypomnijmy, że ogromna przecena, która napotkała małe spółki na przestrzeni 2017 i 2018 r., była w głównej mierze tłumaczona właśnie rosnącymi kosztami pracy – zwraca uwagę Patryk Pyka, analityk DI Xelion. I choć na razie nie wiadomo, ile w tej propozycji jest wyborczych obietnic, a ile realnego planu, to faktycznie jest to długoterminowy czynnik ryzyka, zwłaszcza dla tych spółek, w których struktura kosztów jest mocno obciążana pracownikami zarabiającymi mało.

Solidne stopy zwrotu

Oczywiście zmiany notowań indeksów nie oddają dobrze tego, co dzieje się w poszczególnych spółkach. Okazuje się, że średnia stopa zwrotu z akcji maluchów wynosi w tym roku 8 proc., z medianą sięgającą 3,6 proc. W ścisłej czołówce, z zyskiem na akcji przekraczającym 70 proc., są Asseco SEE, Enter Air, Ten Square Games i Torpol. Warto dodać na marginesie, że ta pierwsza wyznaczyła we wtorkowe popołudnie nowe historyczne maksimum 16,9 zł.

Pozostając przy statystykach, warto zwrócić uwagą, że w gronie maluchów jest jeszcze osiem spółek z dorobkiem z przedziału 40–50 proc. Można więc w portfelu sWIG80 znaleźć spółki trendowe. Niech technicznym potwierdzeniem tego faktu będzie to, że notowania akcji 30 spółek z analizowanego portfela są w tej chwili powyżej średniej kroczącej ze 100 sesji. Taki układ cenowy można traktować jako pokaz siły popytu.

Indeks małych spółek jest w tym roku 10 proc. na plusie. Większość tego dorobku została wypracowana w okresie styczeń–kwiecień. Potem przyszła korekta i rozpoczęło się budowanie konsolidacji w granicach 12 000–11 500 pkt. Ten dolny pułap stanowi silne wsparcie, na którym kumuluje się kilka ważnych poziomów – 38,2-proc. zniesienie Fibonacciego dla noworocznej fali, 200-sesyjna średnia krocząca i tegoroczne minimum. Indeks jest po fazie testu wsparcia, który na razie wypada pozytywnie. Odbiciu i zwyżce sprzyjają wskaźniki – MACD zakręcił w górę, a RSI(14) odbił się od strefy wyprzedania i zwyżkuje w strefie neutralnej. PZ

Foto: GG Parkiet

Nie zapominajmy też o drugim biegunie. 33 spółki z ujętych w sWIG80 notują ujemną stopę zwrotu od początku roku. Średnio sięga ona minus 15 proc. Na samym końcu jest Elektrobudowa, której papiery potaniały od stycznia o 68 proc. Ponadto siedem spółek przynosi stratę z przedziału 25–45 proc. Zerkając na wskaźniki analizy technicznej, warto dodać, że pięciu maluchów jest skrajnie wyprzedanych według oscylatora RSI dla 14 sesji. Wartość poniżej 25 pkt przyjmuje on dla: Agory, AC, Rafako, PEP i Lentexu. Podsumowując – zarówno fani gry z trendem, jak i wbrew niemu, znajdą w gronie małych spółek ciekawe propozycje. Pamiętać trzeba przy tym, że z płynnością w tym segmencie nie zawsze jest najlepiej. To może utrudniać zarówno wejście, jak i wyjście z inwestycji.

Kamil Hajdamowicz młodszy zarządzający aktywami, Vienna Life

Oceniając relatywną przewagę sWIG80 nad sDAX, należy spojrzeć na dłuższy okres. Niemiecki indeks w przeciwieństwie do polskiego nie ma za sobą długotrwałej passy spadkowej w ostatnich trzech latach i w dalszym ciągu jest na dużym plusie. W rezultacie niemieckie spółki miały z czego spadać, podczas gdy równolegle polskie spółki pomimo tegorocznego wzrostu w dalszym ciągu są wyceniane bardzo tanio. Na to warto nałożyć uwarunkowania gospodarcze – spowolnienie niemieckiej gospodarki bezpośrednio wpływa na rezultaty niemieckich przedsiębiorstw. Ale krajowa gospodarka pozostaje silna. Co więcej, kłopoty niemieckich spółek są szansą dla polskich firm ze względu na przewagę kosztową. Ponadto problemy podażowe małych spółek w dużym stopniu są już za nami, biorąc pod uwagę wysokie umorzenia z funduszy inwestujących w tym sektorze (z zeszłego roku).

Niemiecki indeks maluchów zyskał od początku roku 15,5 proc. i podobnie jak w przypadku sWIG80, tak i tutaj większość zwyżki została wypracowana w okresie styczeń–kwiecień. Późniejsza korekta u naszego zachodniego sąsiada była jednak bardziej dotkliwa. Notowania zeszły w porywach do 10 077 pkt, co oznacza, że przetestowały 61,8-proc. zniesienie Fibonacciego. Stało się to w połowie sierpnia i zbiegło w czasie z wyraźnym wyprzedaniem sygnalizowanym przez RSI(14) i MACD. Teraz trwa odbicie, które wyniosło kurs ponad 50- i 200-sesyjną średnią. Indeks testuje linię trendu spadkowego. Jeśli ją przebije, będzie to sygnał kupna. PZ

Foto: GG Parkiet

Technicznie sWIG80 znajduje się na wsparciu 11 500 pkt, które jak dotąd udaje się bronić. To dobry prognostyk. Dla dalszych zwyżek kluczowe jest trwałe przebicie 12 000 pkt. Pomóc mogą historycznie niskie wyceny, które równocześnie mogą prowokować do ogłaszania wezwań przez dominujących inwestorów, co będzie zastrzykiem gotówkowym dla segmentu. Spadek mógłby być spowodowany gwałtownym spowolnieniem krajowej gospodarki, na co na razie się nie zanosi. Ponadto niska płynność i brak bycia na radarach zagranicznych inwestorów w tym roku przemawiał na korzyść sWIG80, którego ominęły globalne zawirowania.

Szansę na odbicie mają banki, które jednak nie są licznie reprezentowane w sWIG80.

Pozostałbym ostrożny w przypadku spółek budowlanych, chociaż większą część negatywnych wydarzeń wydają się mieć za sobą. Mocno powinien się trzymać segment deweloperski i ochrony zdrowia. Pewną zagadką są spółki automotive – trudno obecnie ocenić, czy przeważy czynnik większej konkurencyjności na rynku niemieckim czy dalsze kłopoty niemieckiej motoryzacji. PZ

Sobiesław Kozłowski ekspert, Noble Securities

Siła spółek o niskiej kapitalizacji w 2019 r. to w mojej opinii efekt dramatu płynnościowego z ubiegłego roku. Proszę zwrócić uwagę, że przy dynamice krajowego PKB na poziomie 5,1 proc. oraz w otoczeniu historycznie niskich stóp procentowych umorzenia w funduszach specjalizujących się w strategiach absolutnej stopy zwrotu spowodowały, że przy niskiej płynności rynku sWIG80 spadł aż o 27 proc. To była swoista bessa płynnościowa oraz przereagowanie przecen, powodujące często zejście do ekstremalnie niskich poziomów, patrząc z perspektywy mnożników wyceny.

Następstwo było takie, że w ten rok sWIG80 wszedł z mocnym, wzrostowym akcentem, rosnąc z 10 500 pkt do 12 200 pkt w niecałe cztery miesiące. Mimo późniejszego pogorszenia nastrojów na szerokim rynku grupa małych spółek zachowała siłę relatywną, a obecne wyceny są atrakcyjne. To skłania do pytań, czy pojawi się kolejna fala zwyżek, kontynuująca ruch z okresu styczeń–kwiecień? Oczywiście nigdy nie jest tak tanio, by taniej być nie mogło, ale dostrzegam co najmniej kilka argumentów za tym, że będą zwyżki. Po pierwsze, wyceny nadal są na niskich poziomach. Po drugie, utrzymuje się słabe nastawienie inwestorów indywidualnych do rynku. Po trzecie, poprawia się globalny układ rynkowy (spadek cen złota, wzrost cen obligacji skarbowych, np. USA), co sprzyja nastawieniu do rynków wschodzących, w tym i do WIG20 oraz do mWIG40. I po czwarte, liczę na to, że bardziej szczegółowe informacje dotyczące PPK oraz lepsze dane ze spółek mogą być silnym lokalnym argumentem za kontynuacją ruchu wzrostowego.

Jeśli chodzi o konkretne firmy czy też branże obecne w portfelu indeksu małych spółek, to na plus wyróżniłbym sektor informatyczny oraz branżę deweloperską. Generalnie sugerowałbym, by spoglądać przychylniejszym okiem na te podmioty, które w miarę transparentnie komunikują się z rynkiem. Z kolei tych maluchów, u których ta komunikacja jest na marnym poziomie, po prostu radziłbym unikać. PZ

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA