Analizy

Banki śpią na pieniądzach. Czy trafią do akcjonariuszy?

Niepodzielone zyski sześciu banków z GPW, mających szanse na ich wypłatę, urosły do 12,1 mld zł. W niektórych przypadkach jest szansa nawet na kilkanaście procent stopy dywidendy.
Foto: Adobestock

Wszystkie czołowe banki z GPW, które są odpowiednio rentowne i mają wysokie nadwyżki kapitałowe ponad minima wyznaczane przez regulatora, zostawiły sobie furtkę do wypłaty w przyszłym roku dywidend.

Wielkie zaskórniaki

Akcjonariusze banków zgodzili się, aby sporo zysków wypracowanych w 2019 r. pozostawić niepodzielonymi (w tym roku, z powodu pandemii, banki nie mogą wypłacać dywidend). Niektórzy kredytodawcy mieli już takie fundusze i tegoroczne decyzje akcjonariuszy jeszcze powiększą kwotę niepodzielonych, i potencjalnie mogących zostać wypłaconymi w przyszłości, zysków. Z naszych szacunków wynika, że sześć banków z GPW mających szanse na dywidendy zebrało łącznie prawie 12,1 mld zł niepodzielonych zysków z lat ubiegłych.

Największą kwotę takiego kapitału ma PKO BP – równe 5,5 mld zł (3,83 mld zł z 2019 r. i 1,67 mld zł z 2018 r.). Sporo mają też mBank (2,13 mld zł, na co składa się po około 1,06 mld zł z lat 2019 i 2018) oraz Pekao (1,69 mld zł z 2019 r.). Santander Bank Polska ma 1,6 mld zł zysków do dyspozycji z lat ubiegłych (1,06 mld zł z 2019 r. i 0,54 mld zł z 2018 r.). ING BSK po raz pierwszy dokonał takiej operacji i ma 494 mln zł niepodzielonego zysku z 2019 r.

Banki odkładają kolejne kapitały na poczet przyszłych wypłat, a jednocześnie spadają ich wyceny: indeks WIG-banki od początku roku spadł o 45 proc. To powoduje, że potencjalne stopy przyszłych dywidend są ogromne. Największy udział niepodzielonych zysków w obecnej kapitalizacji mają: mBank (aż 29,6 proc.), PKO BP (21,4 proc.), Handlowy (13,8 proc.), Pekao (13,1 proc.), Santander (11,1 proc.) oraz ING BSK (2,8 proc.). Do tego dojdą zyski z bieżącego roku, choć prawdopodobnie będą słabe i, jeśli już jakaś ich część trafi na „regularną" dywidendę, będą to relatywnie niewielkie kwoty.

Decydujący głos nadzoru

Przytoczone wyżej potencjalne stopy dywidend, gdyby banki wypłaciły całe niepodzielone zyski (nawet bez regularnej dywidendy z zysku za ten rok) przyprawiają o zawrót głowy. Jaka jest realna szansa, że pieniądze te trafią – choćby w części – do akcjonariuszy? Zadecyduje o tym Komisja Nadzoru Finansowego. Wprawdzie technicznie banki mogłyby wypłacić dywidendę z niepodzielonych zysków bez konieczności uzyskiwania zgody od KNF, ale tylko w wysokości nie większej niż zarobek z 2020 r. Ale już wiadomo, że zysk w tym roku będzie niewielki, na co wskazują wyniki sektora (po siedmiu miesiącach zysk netto spadł o ponad połowę).

Jacek Barszczewski, rzecznik UKNF, wskazuje, że stanowisko z końca marca tego roku pozostaje w mocy. Wtedy urząd zalecił kredytodawcom i ubezpieczycielom zatrzymanie w całości zysków ze względu na obawę o gospodarcze skutki pandemii. Chodzi nie tylko o wypracowane przez banki zyski w 2019 r., ale także o te z lat ubiegłych, które nie zostały rozdysponowane. Około 23 proc. zysków za 2018 r. (3,4 mld zł) nie zostało podzielonych i liczono na ich wypłatę w tym roku. KNF wyjaśnia, że to podejście jest zgodne z rekomendacją wydaną przez Europejski Bank Centralny i oświadczeniem Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego.

– Planujemy, że KNF wyda stanowisko w sprawie założeń polityki dywidendowej banków komercyjnych, banków spółdzielczych i zrzeszających na rok 2021 r. standardowo pod koniec bieżącego roku. Mając jak zwykle na względzie kwestie stabilności sektora bankowego poprzez dostosowywanie bazy kapitałowej banków do poziomu ponoszonego przez nie ryzyka, stanowisko będzie z pewnością uwzględniać wszystkie nowe okoliczności związane z tegoroczną pandemią – informuje Barszczewski.

Może się jednak okazać, że ostateczna decyzja nadzoru zapadnie w okolicach marca przyszłego roku, tuż przed tym, gdy rozpocznie się sezon walnych zgromadzeń banków, podczas których będą zapadać decyzje dotyczące podziału zysku. W przeszłości tak już bywało, a tym razem – w obliczu dużej niepewności związanej z koronawirusem – nadzór tym bardziej może zechcieć poczekać na rozwój wydarzeń i napływ kolejnych informacji.

Ankietowani przez nas analitycy są sceptyczni co do skłonności KNF do zezwolenia na wypłatę w przyszłym roku dużych dywidend. – Myślę, że szanse są małe, być może niektóre banki, pewnie te duże państwowe, będą mogły wypłacić około 20 proc. zysków, ale nie więcej. KNF nie będzie skłonna dawać zgody na obniżenie kapitałów własnych banków w trakcie najsilniejszego kryzysu ostatnich lat – mówi Marcin Materna, dyrektor działu analiz w Millennium DM. Dodaje, że regulatorowi zależy na stabilności sektora. Inny interes mają banki i ich akcjonariusze, którzy chcieliby wypłacić wreszcie ogromne nadwyżkowe kapitały. Akcjonariuszom dałoby to realny przypływ gotówki, bankom pomogłoby w uzyskiwaniu wyższego zwrotu z kapitału.

– Wydaje się, że na obecnym etapie nadzór będzie raczej zachowawczo podchodził do sprawy wypłaty dywidend z zakumulowanych zysków, biorąc pod uwagę zarówno wciąż podwyższone ryzyko kredytowe, jak i spadającą rentowność sektora. Dlatego nie zakładam, że banki będą wypłacały niepodzielone zyski – ocenia Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ.

Przypomina, że gdy obniżono w marcu bufor ryzyka systemowego (uwolniło to ponad 30 mld zł kapitałów banków), nadzór wskazywał, że ma to na celu zwiększenie zdolności sektora do absorbcji oczekiwanych strat i kontynuacji akcji kredytowej, a nie do wypłaty dywidend.

Jeśli nie całość...

Przyjmijmy, że nadzór zgodzi się na wypłatę w przyszłym roku niepodzielonych zysków, ale tylko części. Dla uproszczenia pomińmy regularną dywidendę z zysku za 2020 r. W przypadku gdyby do podziału trafiła połowa wszystkich niepodzielonych zysków z poprzednich lat, największą stopą dywidendy (biorąc pod uwagę obecne notowania) wykazałby się mBank (14,8 proc.), PKO BP (10,7 proc.), Handlowy (6,9 proc.), Pekao (6,5 proc.), Santander (5,6 proc.) i ING BSK (1,4 proc.). Gdyby do podziału trafiło mniej, bo tylko jedna trzecia niepodzielonych zysków, stopy dywidend kształtowałyby się następująco: mBank (9,9 proc.), PKO BP (7,1 proc.), Handlowy (4,6 proc.), Pekao (4,4 proc.), Santander (3,7 proc.) i ING BSK (0,9 proc.).

Powiązane artykuły