REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Nasdaq nie przestaje rosnąć i wspina się na kolejne szczyty

Motorem napędowym technologicznego indeksu są spółki o największej kapitalizacji. Notowania wielu z nich w ostatnich dniach osiągnęły historyczne rekordy, a amerykańscy analitycy podsycają popyt dobrymi rekomendacjami.
Foto: Bloomberg

W ostatnich dniach amerykańskie spółki technologiczne nie przestawały rosnąć, dzięki czemu Nasdaq został wywindowany na nowy historyczny szczyt, zamykając się we wtorek na poziomie 10131 pkt. Udało się to osiągnąć dzięki największym spółkom na amerykańskiej giełdzie, dla których prognozy analityków z Wall Street są pozytywne.

Nasdaq prowadzi peleton

Nasdaq ma za sobą imponujący rajd. Wtorkowa sesja była ósmą z rzędu, którą indeks zakończył na zielono. Oznacza to najdłuższą zwycięską passę od grudnia, kiedy rósł przez 11 sesji z rzędu. Otwarcie środowej sesji na Wall Street przyniosło jednak ochłodzenie nastrojów. Indeks rozpoczął dzień spadkiem o 0,6 proc.

Inne główne amerykańskie indeksy również w ostatnim czasie rosły na fali poprawy danych gospodarczych i perspektyw dalszych bodźców, które wzmocniły nadzieje na szybkie ożywienie największej gospodarki świata. Zwyżki S&P 500 i Dow Jones nie wyglądają jednak tak imponująco jak Nasdaqa. Technologiczny indeks wzrósł od początku tego roku o około 12 proc., z kolei S&P 500 i Dow Jones są pod kreską odpowiednio o 3 proc. i 8 proc.

Foto: GG Parkiet

Rekordy Nasdaqa to w dużej mierze zasługa największych spółek pod względem kapitalizacji na amerykańskiej giełdzie. Ich udział w indeksie jest tak duży, że de facto inwestorzy pięciu największych firm decydują, w którym kierunku porusza się indeks. Po tym jak Nasdaq przełamał magiczną barierę 10 tys. pkt, następnym uważnie obserwowanym poziomem będzie 10,5 tys. pkt i – jeśli zostanie pokonany – indeks może utorować sobie drogę do 11 tys. pkt. Niektórzy analitycy właśnie na tym poziomie widzą Nasdaqa pod koniec 2020 r. Oznacza to, że druga połowa roku nie będzie już tak imponująca we wzrosty jak pierwsza i indeks zyska z obecnych poziomów ponad 6 proc.

Technologiczni giganci

Oprócz samego indeksu historyczne szczyty odnotowały w ostatnich dniach również Apple, Amazon czy Netflix. Specjaliści tłumaczą, że koronawirus wpłynął na wiele technologicznych spółek pozytywnie w odróżnieniu od innych sektorów.

– Firmy technologiczne kwitną. Brak potrzeby kontaktu fizycznego i kwarantanna spowodowały, że jest to kryzys, który działa na korzyść technologii – powiedziała Seema Shah, główny strateg w Principal Global Investors.

Foto: GG Parkiet

Producent iPhonów, który jest obecnie najdrożej wycenianą spółką na amerykańskiej giełdzie, zdrożał w tym roku o 25 proc. i wtorkową sesję jego akcje zakończyły na rekordowym poziomie 366 USD. Kapitalizacja spółki wynosi około 1,6 bln USD. Entuzjazm inwestorów rozpaliła konferencja WWDC, podczas której Apple ogłosiło m.in. przejście z procesorów Intela na własne chipy. Nowe modele komputerów Mac będą używać układów produkowanych przez Apple zamiast Intela, co ma skutkować szybszym działaniem. Po ogłoszeniu tej decyzji wielu analityków z Wall Street zrewidowało w górę swoje prognozy dla akcji Apple'a. Timothy Arcuri, analityk UBS, pozytywnie ocenił odejście od układów Intela i nazwał tę decyzję kontynuacją strategii integracji pionowej. W efekcie podniósł on cenę docelową dla akcji Apple'a do 400 USD, co oznacza wzrost o około 10 proc. z obecnego poziomu.

Inwestorzy liczą na to, że Apple może być pierwszą amerykańską spółką, która przebije poziom 2 bln USD kapitalizacji. Żeby tak się stało, notowania producenta iPhonów musiałyby wzrosnąć o kolejne 20 proc., magiczna liczba wynosi 461,89 USD za akcję. Analitycy są jednak sceptyczni, bowiem najwyższa cena docelowa dla Apple'a została ustalona na poziomie 410,60 USD przez Jasona Suna, analityka z China Renaissance Securities.

Rekordem może również poszczycić się gigant handlu e-commerce Amazon. Notowania spółki pod kierownictwem Jeffa Bezosa we wtorek zamknęły się na poziomie ponad 2764 USD, co przekłada się na blisko 1,4 bln USD kapitalizacji. Akcje Amazona zdrożały w tym roku o około 50 proc., co jest jednym z najlepszych wyników spośród największych spółek w indeksie. Firma jest jednym z beneficjentów pandemii koronawirusa, bowiem podczas gospodarczego lockdownu zainteresowanie handlem e-commerce znacząco wzrosło.

Analitycy z RBC, widząc, jak pandemia przekierowała większość zakupów do internetu, uważają, że akcje Amazona mogą zdrożeć przez kolejny rok do 3300 USD, co jest najwyższą wyceną, jaką wydali analitycy z Wall Street. Jeśli notowania dojdą do tego poziomu, oznaczać to będzie wzrost o około 20 proc. w porównaniu z obecną ceną. Z kolei Laura Martin, analityk Needham, prognozuje, że w ciągu roku akcje Amazona zdrożeją do 3200 USD, jednak w dłuższej perspektywie mogą wzrosnąć nawet do 4500–5000 USD.

Mocno wzrosły również notowania Netflixa, za walory którego inwestorzy płacili w tym tygodniu nawet 474 USD. Od początku roku akcje firmy zdrożały o 44 proc. Jest to kolejna spółka, która rośnie na fali koronawirusa. Liczba subskrybentów w największym serwisie streamingowym na świecie wzrosła w I kwartale o 15,8 mln. Ludzie zamknięci w domach chętnie wykupywali dostęp do serwisu, a ich liczba była dwa razy wyższa od prognoz zarządu. Netflix spodziewa się, że w II kwartale liczba nowych subskrybentów wzrośnie o 7,5 mln. Prognozowane przychody mają wynieść 6 mld USD, a zysk 820 mln USD.

Najmocniej spośród największych spółek wchodzących w skład Nasdaqa wzrosły notowania Nvidii. Producent procesorów i układów scalonych zdrożał od początku roku o 60 proc. W I kwartale spółka miała problemy m.in. z popytem i dostawami, które zostały częściowo wstrzymane przez pandemię, jednak perspektywy rozwoju napędzają inwestorów. Nvidia przygotowuje się do premiery nowych kart graficznych, które mają odznaczać się ponadprzeciętną wydajnością.

Adam Drozdowski zarządzający funduszami InValue Multi-Asset w AgioFunds TFI J

eżeli spojrzymy na to, że cała dekada będzie bardzo dobra dla rynku amerykańskiego, to myślę, że ostatnie rekordy Nasdaq nie są żadnym zaskoczeniem. Powtarzam to od dawna i podtrzymuje zdanie: to będzie dekada akcji w USA. Niedawno Nasdaq po raz pierwszy w historii przebił poziom 10 tys. pkt i myślę, że pod koniec roku możemy się spodziewać 11 tys. pkt. Oznacza to, że w porównaniu z obecnym poziomem indeks wzrośnie o 6 proc. Fakt, że Nasdaq wypada od początku roku o wiele lepiej niż S&P 500 czy Dow Jones, wynika z faktu koncentracji spółek w tych indeksach. Pięć największych spółek pod względem kapitalizacji odpowiada za około 20 proc. wartości S&P 500. Te same spółki w Nasdaq odpowiadają za o wiele większą część, myślę, że ich kapitalizacja może stanowić nawet około 50 proc. indeksu. Chodzi oczywiście o grupę FAANG. Jednak czas dominacji tych spółek w indeksach właśnie się kończy. Każda dekada wygląda inaczej i ta również będzie wyglądać zupełnie inaczej. Wynika to z faktu, że są one o wiele wyżej wycenione, jednak nie jest tak, że będą one tanieć – jeszcze tych spadków nie przewiduję. Korekta na indeksach może przyjść zawsze, jednak obecnie nie widzę żadnych konkretnych zagrożeń, które mogłyby ją wywołać. Wątpię, że mogłaby to być nawet druga fala zachorowań na koronawirusa. Miejsce FAANG-ów zajmą spółki, których nazw wielu inwestorów nawet nie słyszało. Tak to się działo od siedmiu dekad i tak również będzie obecnie. Wśród moich faworytów są spółki, które generują bardzo dużo gotówki. Najlepsze spółki generują powyżej 20 proc. gotówki, co oznacza, że w ciągu pięciu lat się spłacają i są wyceniane bardzo tanio. DOS

Giełda: Krajowe firmy technologiczne również rosną jak na drożdżach

Na warszawskiej giełdzie spółki technologiczne również dały w tym roku zarobić. Stopa zwrotu z indeksów zrzeszających takie firmy jest nawet większa niż w przypadku amerykańskiego Nasdaq, który w tym roku wzrósł o około 12 proc. W tym samym czasie notowania WIG-informatyka wzrosły o ponad 22 proc. Największa pod względem kapitalizacji spółka w tym gronie pozostaje jednak w tyle za benchmarkiem. Asseco Poland, które jest obecnie największą krajową firmą informatyczną o wartości 5,5 mld zł zdrożało w tym roku o 10 proc. Wyceniany na 2 mld zł Asseco South Eastern Europe, który jest drugi pod względem kapitalizacji w indeksie, zdrożał od początku roku o blisko 60 proc. Notowania spółki w maju osiągnęły historyczny szczyt na poziomie 40,4 zł. Mocno na tle indeksu wyróżnia się DataWalk. Spółka zajmująca się zaawansowanymi technologicznie rozwiązaniami do analizy danych informowała w ostatnim czasie m.in. o zawarciu umowy dotyczącej cyfrowego wsparcia w walce z pandemią czy otrzymaniu zamówienia w ramach realizacji kontraktu dla Departamentu Sprawiedliwości USA. Akcje DataWalk zdrożały w tym roku o ponad 200 proc. Najlepszym indeksem skupiającym innowacyjne spółki jest natomiast uwielbiany przez inwestorów WIG.GAMES, który w tym roku wzrósł o blisko 80 proc. Wszystkie pięć spółek wchodzących w skład indeksu świeci od początku roku na zielono. CD Projekt, mimo kolejnego przesunięcia premiery gry „Cyberpunk 2077" od początku roku zdrożał o 46 proc. i jest największą pod względem kapitalizacji spółką na GPW. Z kolei Ten Square Games w tym tygodniu ustanowił nowy historyczny szczyt. Producent gier przeznaczonych na urządzenia mobilne zdrożał w tym roku o 188 proc. PlayWay i 11 bit studios również są najwyżej w historii, a ich akcje zdrożały w tym roku odpowiednio o 112 proc. i 46 proc. Notowania CI Games wzrosły o 30 proc. dos

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA