REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Niedocenione perełki z szerokiego rynku

Majowa korekta na GPW w połączeniu z perspektywą poprawy zysków sprawia, że wyceny wielu spółek wyglądają bardzo zachęcająco.
Foto: materiały prasowe

Jeśli kierować się przede wszystkim wskaźnikiem C/Z dla prognozowanych zysków na 2019 r., polski rynek w dalszym ciągu wygląda atrakcyjnie. Wiele spółek można kupić znacznie taniej niż jeszcze kilka tygodni temu, a dodatkowo część z nich może się pochwalić dobrymi perspektywami wzrostu. Na które z nich warto postawić w perspektywie najbliższych miesięcy?

Atrakcyjne po przecenie

Jednym z sektorów, które mają za sobą solidną przecenę, są spółki energetyczne. WIG-energia to jeden z najsłabiej radzących sobie indeksów sektorowych na warszawskiej giełdzie od początku roku, co jest wynikiem utrzymującego się negatywnego nastawienia inwestorów do branży. W tym gronie niskie jednocyfrowe wartości wskaźnika C/Z nie należą do rzadkości. Eksperci zwracają uwagę, że wyceny w niektórych przypadkach spadły tak istotnie, że pojawiło się kilka ciekawych okazji. Jedną z nich jest Enea (C/Z 2019 = 3,7). – Oczywiście spółka jest pod presją czynników regulacyjnych (ustawa o cenach energii), a sektor energetyki nie był lubiany przez inwestorów przez ostatnie miesiące, jednak uważamy, iż Enea ma duży potencjał do poprawy rezultatów. Przede wszystkim chodzi o segment wytwarzania, który korzysta na zakończeniu inwestycji w nowy blok w Kozienicach, oraz zmniejszenie skali remontów starych bloków. Równocześnie wyższe ceny węgla będą w 2019 r. sprzyjać części wydobywczej w Bogdance. Zwracamy także uwagę, iż podwyżka taryf w dystrybucji od II kwartału br. również będzie się przekładać na wyższe przychody z regulowanej części biznesu Enei – argumentuje Michał Krajczewski, szef biura doradztwa inwestycyjnego w BM BNP Paribas.

Niskie wskaźniki wyceny to jeden z głównych argumentów przemawiających na korzyść Ciechu (C/Z 2019 = 7,4). – Wyniki finansowe za dwa ostatnie kwartały okazały się nieco słabsze od naszych oczekiwań. Spółka nie wykorzystała swojego potencjału przez słaby wolumen sprzedaży sody kalcynowanej. Zwracamy jednak uwagę na odbudowę zapasów w I kwartale br. (stabilna produkcja) i wysokie zrealizowane ceny produktu (wzrost o 8 proc. rok do roku, 80 proc. sprzedaży w kontraktach rocznych). Wraz z tańszymi surowcami od II kwartału br. (gaz i koks) powinno to prowadzić do odbudowy wyników finansowych – przekonuje Krystian Brymora, analityk DM BDM. – Obecnie spółka realizuje inwestycję w zwiększenie mocy produkcyjnych sody oczyszczonej i soli warzonej w Niemczech. Mniejsza instalacja jest już praktycznie skończona i powinna dawać pozytywne efekty w II półroczu br. W przypadku soli warzonej inwestycja wchodzi w decydującą fazę budowy – dodaje.

Zdaniem Adama Zajlera, analityka Millennium DM, warto przyjrzeć się AB, które po ostatnich spadkach zachęca atrakcyjną wyceną (C/Z 2019 = 4,7). – Wojna cenowa na rynku dystrybucji elektroniki dawno została zdyskontowana w cenie AB i kurs pozostaje w oczekiwaniu na jej zakończenie przez konkurencyjny ALSO (po dopięciu przejęcia ABC Daty). Co więcej, im dłużej ona trwa, tym bardziej ugruntowuje się pozycja rynkowa czołowych graczy, takich jak AB, którzy wciąż wypracowują zyski – zauważa ekspert.

Tanie akcje deweloperów

Atrakcyjnie pod względem wskaźników wyceny wygląda segment deweloperów mieszkaniowych, którzy są beneficjentami korzystnej koniunktury i utrzymującego się popytu na nowe mieszkania. – Branży deweloperskiej cały czas sprzyja otoczenie makroekonomiczne. Wzrost płac połączony z niskim bezrobociem oraz stabilnym poziomem stóp procentowych sprzyja popytowi na nowe mieszkania. To, co jest ryzykiem, to kwestia wzrostu kosztów budowy (materiały, robocizna) oraz dostępność i ceny gruntów pod zabudowę. Ten pierwszy element jest aktualnie odzwierciedlany w stopniowych podwyżkach cen mieszkań. Z jednej strony skutkuje to nieco niższą liczbą sprzedanych lokali, z drugiej utrzymywana jest wysoka marża na realizowanych projektach. W obliczu drugiego ryzyka związanego z gruntami naszym zdaniem w najlepszej sytuacji są obecnie deweloperzy posiadający duży bank ziemi – wskazuje Emil Łobodziński, doradca inwestycyjny w DM PKO BP. – Patrząc przez pryzmat wyników, zarówno rok 2019, jak i 2020 powinny być dobre, choć dynamika wzrostu zysków będzie ograniczana mniejszą liczbą sprzedanych lokali. Biorąc to pod uwagę, najbardziej podobają nam się Dom Development, Atal, LC Corp, Archicom. Warto też zwrócić uwagę, że część spółek deweloperskich wypłaca wysokie dywidendy i naszym zdaniem jest to sytuacja, która może mieć miejsce również w 2020 r. – podkreśla.

Niedocenione fundamenty

Sporo firm notowanych zwłaszcza na szerokim rynku ma trudności z przekonaniem do siebie inwestorów, choć przemawiają za nimi mocne argumenty, np. w postaci poprawiających się fundamentów. Pomimo bardzo dużej presji kosztów najgorsze zdaje się mieć za sobą Torpol. Spółka od kilku kwartałów notuje coraz wyższe marże, pozytywnie wyróżniając się na tle innych firm budowlanych. W I kwartale kontynuowała ten pozytywny trend, co jest dobrym prognostykiem na cały 2019 r. – Rekordowy portfel zamówień przy wysokim stopniu zakontraktowania materiałów daje wysokie prawdopodobieństwo znacznego wzrostu wyniku. Zarząd podkreśla utrzymanie średniej rentowności umów na poziomie 5 proc. – wskazuje Zajler.

Kilka niedrogich i atrakcyjnych propozycji jest też z innych branż. Według Krajczewskiego korzystnie pod względem wskaźników i perspektyw wygląda Asbis (C/Z 2019 = 3,9). – Chociaż spółka od dawna wyceniana jest na niskim jednocyfrowym wskaźniku C/Z, to obecny jego poziom jest najniższy od 2012 r. Inwestorzy mogą w ten sposób wyrażać obawy przed dużą ekspozycją Asbisu na kraje Europy Wschodniej, jednak naszym zdaniem zarząd spółki udowodnił, iż umie sobie radzić w tamtych realiach biznesowych. Uważamy, że pomimo oczekiwanego w br. spadku zysku netto (wg prognozy spółki do 8,5–10 mln USD) podejmowane działania polegające na poprawie rentowności i rozwój rozwiązań z większą wartością dodaną powinny pozwolić na poprawę wyceny Asbisu – ocenia Krajczewski. Dodatkowo zwraca uwagę na wysoki poziom dywidendy, a także propozycję skupu akcji własnych, co stanowi sygnał ze strony zarządu o niedowartościowaniu akcji.

Potencjał dostrzega też w Kernelu, za którym przemawia nie tylko atrakcyjna wycena (C/Z 2019 = 5,3). – Uważamy spółkę za niedowartościowaną ze względu na spodziewaną mocną poprawę wyników zarówno w części rolniczej, jak i przerobu oleju. Równocześnie zwracamy uwagę na odbicie w maju cen zbóż, co wraz z dobrymi warunkami pogodowymi na Ukrainie powinno sprzyjać poprawie wyników w segmencie upraw. Doceniamy także szeroką dywersyfikację aktywów spółki i prowadzone inwestycje, co wspiera stabilny rozwój biznesu w długim terminie – argumentuje ekspert BM BNP Paribas.

Adam Łukojć zarządzający portfelami, Allianz TFI

Foto: GG Parkiet

Polskie akcje należą do najtańszych na świecie. Wyceny są niskie zwłaszcza w porównaniu z rynkami rozwiniętymi. Ceny akcji na niektórych rynkach wschodzących są niższe, lecz biorąc pod uwagę m.in. poziom stóp procentowych i ryzyko, Polska również wygląda bardziej atrakcyjnie. Globalne spowolnienie gospodarcze oraz wojny handlowe pogarszają perspektywy wzrostu zysków na wielu innych rynkach, ale Polska nie powinna być w takim stopniu wrażliwa na globalne przeszkody, ponieważ w warszawskich indeksach dominują spółki, które mają relatywnie niewielki związek z zewnętrznymi gospodarkami. Wyniki banków, sieci sklepów, firm produkujących oprogramowanie i gry oraz wielu spółek zajmujących się usługami mogą nie ucierpieć tak bardzo na globalnym spowolnieniu. Dlatego w najbliższych miesiącach warszawska giełda może się zachowywać lepiej niż giełdy w wielu innych krajach. Ciekawych spółek warto szukać zwłaszcza wśród średnich firm. Są obecnie nieco tańsze od dużych spółek, a udowodniły, że w długim okresie są w stanie szybciej poprawiać wyniki. Małe spółki również są wyceniane atrakcyjnie, ale jest wśród nich wiele podmiotów zajmujących się przemysłem, który może się okazać wrażliwy na globalne spowolnienie. Dodatkowo małe spółki zachowywałyby się lepiej, gdyby do polskich funduszy inwestycyjnych napływały pieniądze, tymczasem w ostatnich miesiącach dominowały umorzenia. JIM

Dariusz Świniarski zarządzający portfelami, DM TMS Brokers

Poziomy wskaźników indeksów z GPW wskazują, że obecne wyceny mogą rodzić okazje inwestycyjne. mWIG40 i sWIG80 są obecnie handlowane z dużym dyskontem do wieloletniej średniej. Na wskaźniku EV/EBITDA dyskonto wynosi odpowiednio 25 proc. i 37 proc., co w kontekście prognozowanego wzrostu EBITDA za 2019 rok na poziomie 22 proc. r./r. dla mWIG40 oraz 26 proc. r./r. dla sWIG80 powinno przyciągać na warszawski parkiet inwestorów. Skrajnie niski poziom wycen najmniejszych spółek został zauważony, gdyż 9,5-proc. stopa zwrotu z sWIG80 od początku roku jest najwyższa wśród indeksów z GPW oraz lepsza od indeksu koszyka krajów rozwijających się. Natomiast obecny moment cyklu koniunkturalnego gospodarki światowej nie zachęca inwestorów do zwiększania zaangażowania w akcje koszyka emerging markets, o czym świadczą dużo wyższe tegoroczne stopy zwrotu indeksów akcji krajów rozwiniętych. Dlatego okazji inwestycyjnych upatrywałbym w segmencie najmniejszych spółek, gdzie potencjalnie negatywny wpływ związany z odpływem kapitału zagranicznego ma najmniejsze znaczenie, a pozytywny skutek PPK może być największy. Branże z potencjałem to te po największych przecenach, np. budowlana oraz część spółek przemysłowych, w których skala procesu odbudowy marż może stanowić element pozytywnego zaskoczenia. JIM

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA