Rynek kapitałowy potrzebuje odgórnego wsparcia

Kondycja rynku w Polsce pozostawia sporo do życzenia. Nie ma złotego środka, by go uleczyć. Lista spraw do załatwienia jest długa i wiele z nich ociera się o decyzje polityczne – wskazują uczestnicy debaty „Parkietu”.

Publikacja: 20.02.2024 06:00

Debata „Giełda w 2054 r. Przyszłość rynku kapitałowego w Polsce”, która odbyła się w ubiegłym tygodn

Debata „Giełda w 2054 r. Przyszłość rynku kapitałowego w Polsce”, która odbyła się w ubiegłym tygodniu w siedzibie GPW, zainaugurowała obchody 30-lecia „Parkietu”. Udział w niej wzięli: Michał Masłowski (SII), Izabela Olszewska (GPW), Waldemar Markiewicz (IDM), Mirosław Kachniewski (SEG) oraz Maciej Trybuchowski (KDPW). Dyskusję poprowadził Cezary Szymanek, redaktor naczelny „Parkietu”. Fot. Cezary Piwowarski

Foto: Cezary Piwowarski

Jeśli będzie tak, jak jest teraz, to za pięć lat rynek kapitałowy w Polsce będzie się zwijał. Prawda czy fałsz?

Mirosław Kachniewski (M.K.): Wystarczy się cofnąć o pięć lat, by zobaczyć, co się stało w tym czasie, i to pokaże nam też, jak się cofniemy za kolejne pięć lat.

Waldemar Markiewicz (W.M.): Jeśli rynek kapitałowy nadal będzie w regresie, a mamy z tym do czynienia co najmniej od dziesięciu lat, to będzie coraz mniej kapitału wyższego ryzyka dla najbardziej innowacyjnych przedsiębiorstw. Staną się one mniej konkurencyjne i tym samym spadnie konkurencyjność polskiej gospodarki. Dlatego musimy postawić na rozwój rynku kapitałowego w Polsce, bo jest on warunkiem unowocześnienia gospodarki.

Dyskusję poprowadził Cezary Szymanek, redaktor naczelny „Parkietu”

Dyskusję poprowadził Cezary Szymanek, redaktor naczelny „Parkietu”

fot. w. kompała

Izabela Olszewska (I.O.): Na pewno musimy zacząć działać. Patrząc na rynki giełdowe, można powiedzieć, że w ostatnich latach jeszcze bardzo dobrze się broniliśmy. Na rynku akcji GPW 95 proc. obrotu odbywa się na spółkach krajowych. W przypadku innych rynków jest to około 40 proc. To pokazuje, jak rynki się zmieniają i globalizują. Panuje duża konkurencja i musimy wykorzystać ten moment i podjąć działania, zarówno jeśli chodzi o samą giełdę, jak i cały rynek kapitałowy. Prędzej czy później podzielimy pewnie los innych rynków, dlatego musimy być na to przygotowani i starać się przyciągać i walczyć o inwestorów i emitentów, by faktycznie wybierali Warszawę.

Maciej Trybuchowski (M.T.): Rynek kapitałowy w Polsce nie jest na miarę naszych ambicji, oczekiwań, możliwości i znaczenia, jakie powinien pełnić w gospodarce. To nie oznacza, że jesteśmy na ruinach i na zgliszczach. Rynek kapitałowy nie może natomiast istnieć sam dla siebie. On ma służyć gospodarce i z tego powodu trzeba mu znaleźć istotne miejsce. Silna, nowoczesna gospodarka, która się dynamicznie rozwija, nie może istnieć bez rynku kapitałowego. Wierzę więc w to, że może być tylko lepiej.

Michał Masłowski (M.M.): I tak mamy szczęście, że mamy taki rynek kapitałowy, jaki mamy. W przypadku takich krajów, jak Czechy czy Słowacja, ten rynek znaczy jeszcze mniej. Ciężko więc mówić, że sytuacja jest dramatyczna, ale z drugiej strony też ciężko jest powiedzieć, że nasz rynek faktycznie się rozwija. Z perspektywy inwestorów indywidualnych istotne jest to, czy mają gdzie inwestować. W przypadku Polaków przywiązanie do inwestowania w kraju nadal jest bardzo duże. Czasy jednak się zmieniają i widać też, że Polacy coraz chętniej otwierają się na rynki zagraniczne. Widać to szczególnie w przypadku młodszych inwestorów. Zatrzymanie tych inwestorów w Polsce jest dużym wzywaniem dla całego rynku.

Jakie rzeczy w ciągu następnych pięciu lat musiałyby się wydarzyć, aby rynek faktycznie jednak się nie zwijał?

M.K.: Z największej słabości polskiego rynku trzeba zrobić jego siłę. Mamy notowane bardzo małe spółki, co jest naszą słabością, ale skoro dowiedliśmy, że jest to możliwe, to zróbmy to samo na poziomie ogólnounijnym. Drugi postulat to podniesienie poziomu zasad ładu korporacyjnego w spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa. Jest to bowiem olbrzymi problem nie tylko z punktu wycen, ale to też rzutuje na postrzeganie całego naszego rynku przez inwestorów światowych. Realizacja tych dwóch tematów załatwiłaby temat.

Waldemar Markiewicz (IDM), Mirosław Kachniewski (SEG)

Waldemar Markiewicz (IDM), Mirosław Kachniewski (SEG)

Cezary Piwowarski

M.M.: Z pewnością kwestia ładu korporacyjnego jest jedną z tych rzeczy, która musi się zmienić. W naszych badaniach inwestorzy indywidualni co roku wskazują wpływ polityki na rynek kapitałowy jako jedną z największych bolączek. Zakładam, że gdyby ten wpływ był mniejszy, a WIG20 był na poziomie 3500–4000 pkt, to liczba rzeczy, która byłaby kłopotliwa dla inwestorów, byłaby znikoma. Jakby inwestorzy zarabiali pieniądze, to nikt nie mówiłby o słabości rynku kapitałowego. Dlatego wśród polityków musi się zmienić sposób myślenia o rynku.

I.O.: Moim zdaniem jest to warunek konieczny, ale niewystarczający. Zwróciłabym uwagę na coś zupełnie innego. Od długiego czasu rynek kapitałowy jest poddany dużej konkurencji, jeśli chodzi o inne źródła kapitału. W przypadku spółek „tradycyjnej” ekonomii taką konkurencją są banki. Kapitał w bankach jest ogromny, chętnie finansuje spółki i ubankowienie z tego punktu widzenia jest bardzo duże. Także jeśli chodzi o spółki „nowej” gospodarki, giełda ma poważną konkurencję ze strony kapitału rynkowego, który w ostatnich latach bardzo zwiększył się za sprawą m.in. banków centralnych. Konkurencją są oczywiście też inne giełdy. Na dodatek w ostatnich latach mieliśmy dwa czarne łabędzie, które zaburzyły funkcjonowanie rynków. Wydaje się, że teraz wracamy w końcu do normalności, co powinno być szansą dla giełdy. W najbliższym czasie możemy się spodziewać, że wróci zainteresowanie giełdą wśród spółek. Do tego jednak przydałyby się zachęty chociażby natury fiskalnej. Przydałoby się, aby polityka gospodarcza spojrzała bardziej przyjaznym okiem na rynek kapitałowy. Trzeba także wziąć pod uwagę to, które spółki faktycznie potrzebują kapitału. Są to głównie firmy innowacyjne, które dużo inwestują, a rozwój tego typu firm w Polsce trzeba promować. Musimy mieć jednak też inwestorów, którzy będą umieli wyceniać takie spółki. W Polsce mamy wciąż bardzo dużo „tradycyjnych” inwestorów, czyli m.in. TFI i OFE. Potrzebujemy bardziej zróżnicowanej bazy inwestorskiej. Brakuje nam podmiotów typu hedge fund, mniejszych firm zarządzających aktywami czy family office.

A co z samą giełdą?

I.O.: Na rynek przychodzą nowe pokolenia inwestorów, którzy szukają nowoczesnych instrumentów. Dlatego cały czas musimy rozwijać giełdę i jej ofertę produktową oraz zapewniać rozwiązania, których inwestorzy faktycznie oczekują.

M.T.: Rynek giełdowy w Polsce rozwijał się bardzo intensywnie wtedy, kiedy nie było żadnych pisanych strategii. Wtedy jednak rynek był też potrzebny. Na początku chociażby do celów prywatyzacji. Był też istotny z punktu widzenia reformy emerytalnej, która stworzyła bazę inwestorów instytucjonalnych. Dzisiaj więc musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, komu jest potrzebny rynek kapitałowy. On jest potrzebny gospodarce, ale trzeba znaleźć ten impuls rozwoju. Moim zdaniem taką potrzebą jest zabezpieczenie emerytalne Polaków poprzez kapitałowe fundusze emerytalne. Strategia dla rynku kapitałowego musi być elementem szerszej strategii społeczno-gospodarczej naszego kraju, która wykorzystuje zalety rynku.

To co z punktu widzenia rynku kapitałowego powinna zawierać taka strategia?

M.T.: W pierwszej kolejności postawiłbym na sprywatyzowanie OFE i rozwiązanie kwestii suwaka. Reformę emerytalną trzeba domknąć, a kapitał skierować na rynek. Zgadzam się, że należy także zadbać o corporate governance. Kolejny punkt to rola państwa na rynku kapitałowym. Ona dotyka wielu obszarów i w pewnej części faktycznie państwo powinno być aktywne, ale w części może też ustąpić.

W.M.: W dokumentach rządowych powinno być jasno sformułowane, że jednym z priorytetów polityki gospodarczej jest postawienie na rozwój rynku kapitałowego, bo ten dostarcza kapitał wyższego ryzyka, a to jest warunek unowocześnienia gospodarki, tworzenia nowych miejsc pracy i finalnie zwiększenia zamożności społeczeństwa. Mając tak postawiony cel, będziemy w stanie podejmować odpowiednie decyzje. Uważam także, że na szczeblu rządowym powinna być osoba, która zadbałaby o rozwój rynku, będzie miała ustawione mierzalne cele i co jakiś czas będzie raportowała realizację tych celów. Musi być też spisany plan działania. Uważam też, że rynek kapitałowy potrzebuje oddzielnego urzędu nadzoru, który będzie też promował rynek. Powinna także być prowadzona polityka zachęcająca do inwestowania i innowacji. Podstawowym narzędziem jest tutaj polityka podatkowa. Kolejna kwestia to wspomniana już sprawa OFE i dokończenie reformy emerytalnej. Potrzebne jest także zaufanie do rynku, które wynika z ochrony inwestorów mniejszościowych. Chodzi o to, by akcjonariusz większościowy nie wykorzystywał swojej przewagi. Rolę lidera powinien wziąć tu na siebie Skarb Państwa. Rynek kapitałowy nie może się rozwijać też bez krajowej branży maklerskiej.

I.O.: W przypadku ostatniej strategii nie było wspólnego wektora celu. Były różne grupy uczestników i każdy miał swoje pomysły i cele. Na bazie tego szukano kompromisów. Moim zdaniem nie jest to najlepsze rozwiązanie. W przypadku strategii, które przyczyniły się do rozwoju innych rynków, na początku ustalono wspólne cele. To, co mieściło się w ramach tego planu, szło szybką ścieżką. Potrzebne jest więc odgórne działanie, stworzenie wspólnych celów dla rynku i ich realizacja bez szukania kompromisów wśród poszczególnych grup uczestników.

M.M.: Na pewno jakieś preferencje podatkowe są potrzebne. Poprawienie zasad ładu korporacyjnego również jest istotnym punktem. Kolejna kwestia to regulacje i koszty, jakie one generują. Z roku na rok w tej materii jest coraz gorzej. Wcale się więc nie dziwię, że właściciele niektórych spółek myślą o zdjęciu firmy z giełdy, tak by pozbyć się obciążeń regulacyjnych, które szczególnie doskwierają mniejszym firmom. W Stanach Zjednoczonych, jeśli spółka nie jest na giełdzie, powoduje to zdziwienie i podejrzenia, że „coś jest z nią nie tak”. U nas tego nie ma.

Przewija się wątek fiskalny... Co więc należy zrobić z podatkiem Belki?

M.K.: To nie jest prosty temat. Trzeba byłoby do niego podejść uniwersalnie i zastanowić się, w jaki sposób odnieść się do wszelkiego rodzaju zysków kapitałowych, tak aby faktycznie było to sprawiedliwe.

M.M.: Każda zachęta podatkowa byłaby mile widziana i byłaby też wskazaniem, że warto faktycznie inwestować i zainteresować się rynkiem.

W.M.: Polityka fiskalna to jedno z podstawowych narzędzi do zmiany struktury oszczędności w Polsce. Ona dzisiaj jest niekorzystna zarówno dla gospodarki, jak i dla oszczędzających. Opiera się bowiem na rachunkach bankowych. Dodatkowo ta struktura cały czas niekorzystnie się zmienia. To powoduje, że jest ograniczony dostęp do kapitału wyższego ryzyka dla polskich firm na giełdzie. Polskie społeczeństwo w nikłym stopniu uczestniczy też w rozwoju polskiej gospodarki. Jest natomiast nadzieja. Człowiek z rynku kapitałowego jest ministrem finansów i należy mu życzyć, aby miał czas na rynek kapitałowy.

Michał Masłowski (SII), Izabela Olszewska (GPW)

Michał Masłowski (SII), Izabela Olszewska (GPW)

Cezary Piwowarski

I.O.: Podatek Belki powinien co najmniej zostać zmieniony tak, aby stymulować aktywność inwestorów. Diabeł jednak tkwi w szczegółach.

M.T.: Jest z pewnością pewna niesprawiedliwość wynikająca z opodatkowania w ten sam sposób chociażby lokat bankowych i instrumentów i produktów giełdowych, które charakteryzują się większym ryzykiem. Należałoby to skorygować. Uważam jednak, że nawet zniesienie podatku nie będzie nowym kołem zamachowym giełdy i rynku. W krótkim terminie to faktycznie jednak byłby pozytywny sygnał ze strony polityków.

Chcę poruszyć jeszcze jeden temat... Jaką rolę powinna pełnić GPW, jako spółka, na rynku?

M.K: Tak naprawdę powinna to być rola infrastrukturalna. Jeśli Skarb Państwa bierze 100 mln zł z dywidendy, a z drugiej strony wydaje grube miliardy na innowacje, to się to finansowo nie spina i nie ma sensu. Dużo taniej byłoby zrobić bardzo dobry rynek, na którym emitenci mogliby pozyskiwać pieniądze na rozwój innowacyjnych przedsięwzięć i te innowacje same by się finansowały rynkowo, a nie decyzjami urzędników. Marnotrawstwem z punktu widzenia państwa jest drenowanie instytucji infrastrukturalnej z pieniędzy.

M.M.: Uważam, że dobrze, że giełda jest notowana na giełdzie. GPW jako spółka giełdowa daje też dobre przykłady. Przy tej skali działalności nie wyklucza to też jej roli infrastrukturalnej.

Mirosław Kachniewski (SEG) oraz Maciej Trybuchowski (KDPW)

Mirosław Kachniewski (SEG) oraz Maciej Trybuchowski (KDPW)

Cezary Piwowarski

I.O.: Giełda powinna być bardzo zdrowym przedsięwzięciem gospodarczym, czyli działającą spółką notowaną na giełdzie, a nie tylko podmiotem infrastrukturalnym. Bycie tylko infrastrukturą, w wymagającym otoczeniu, nie skończyłoby się niczym dobrym. Tylko nowoczesne rynki mogą przetrwać, dlatego musimy być zdrową firmą, która zarabia, inwestuje i się rozwija. Bardzo dużo inwestujemy i staramy się dywersyfikować nasz biznes, szukając nowoczesnych obszarów działań. Proszę też zwrócić uwagę, że wszystkie najważniejsze europejskie giełdy są notowane na własnym parkiecie. W dużej mierze podobnie jest w przypadku rynków wschodzących.

M.T.: Ja jednak podkreśliłbym bardziej infrastrukturalny charakter giełdy. Oczywiście największe europejskie rynki są notowane, ale popatrzmy też na ich skalę biznesu oraz na rynek polski i na wyzwania, przed którymi on stoi. Fakt, że giełda jest notowana, nie ma większego wpływu na to, czy mamy do czynienia z nowoczesną platformą obrotu. Inwestorzy nie przychodzą na giełdę dlatego, że jest ona notowana. Dla nich to jest pomijalny aspekt.

W.M.: Giełda została stworzona dla brokerów, by zapewnić płynność klientom. Brokerom zależy więc na tym, by mieli do czynienia z tanią infrastrukturą, która koncentruje obroty, i aby wyceny były lepsze. A wyceny to dobro publiczne dla całej gospodarki.

Giełda na giełdzie, koncentrująca się na zysku, to nie jest podmiot jak każde inne przedsiębiorstwo. To naturalny monopol, który trzeba kontrolować. Być może jedynym rozwiązaniem, by giełda wróciła do swojej infrastrukturalnej misji, jest ściągnięcie GPW z giełdy.

Opinia

Zawalczmy o konkurencyjność

Małgorzata Rusewicz, prezes, Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami

W momencie zmiany globalnego porządku geopolitycznego i gospodarczego, odwrotu od globalizacji, poszarpanych łańcuchów handlowych, myślę o przyszłości Polski jako szansie na pozycję kluczowego ośrodka inwestycyjnego w Europie Środkowo-Wschodniej, z istotną rolą rynku kapitałowego w rozwoju gospodarczym i cywilizacyjnym naszego kraju, na miarę aspiracji jej uczestników, państwa, polskich przedsiębiorców i społeczeństwa. Nie mam pewności, czy musimy pisać w tym celu nową strategię, ale jestem przekonana, że nie ma co zwlekać z realizacją kilku kluczowych dla takiej przyszłości priorytetów. Wskazaliśmy je podczas ubiegłotygodniowego spotkania z ministrem finansów. Musimy przede wszystkim zawalczyć o naszą konkurencyjność na scenie globalnej, aby nie dopuścić do zdominowania naszego rynku przez podmioty zagraniczne. Potrzebny jest szereg pozytywnych impulsów i sprzyjające tej wizji otoczenie legislacyjne i regulacyjne – od ukształtowania zasad profesjonalnego ładu korporacyjnego w spółkach Skarbu Państwa, przez obniżenie podatku CIT dla spółek publicznych, jak też stworzenie prostych i przejrzystych zachęt podatkowych do długoterminowego inwestowania, po eliminację goldplatingu nie tylko w ustawach, ale też w interpretacjach wydawanych przez UKNF. Kluczowe są stałe i widoczne poparcie oraz determinacja rządu do wzmacniania wartości i atrakcyjności polskiego rynku kapitałowego w oczach inwestorów krajowych i zagranicznych. Stawką jest odporność i innowacyjność polskiej gospodarki.

parkiet.com

30. urodziny „Parkietu”
Rynek kapitałowy potrzebuje nowych impulsów do dalszego rozwoju
30. urodziny „Parkietu”
Prezes GPW: Jestem przekonany, że atrakcyjność polskiego rynku kapitałowego wzrośnie, a „Parkiet” będzie miał co opisywać
30. urodziny „Parkietu”
Polska giełda źle gra swoją rolę
30. urodziny „Parkietu”
30 rekinów polskiej giełdy. Rozwinęli biznesy i są miliarderami
30. urodziny „Parkietu”
„Parkiet” był świadkiem wielu hoss, kryzysów i afer
30. urodziny „Parkietu”
W którym kierunku zmierzają rynek kapitałowy i giełda?